Nie rozumiem zachwytów nad Android Pay

W Polsce oficjalnie debiutuje Android Pay. Usługa została uruchomiona dzisiaj dla klientów kilku banków. To dobra informacja, ale tak naprawdę niewiele zmienia.

Na początek faktu. Android Pay działa od dzisiaj dla klientów: Alior Bank, Bank Zachodni WBK oraz T-Mobile Usługi Bankowe. Obsługiwane są karty MasterCard i VISA. Wkrótce usługa ma się pojawić także w mBanku. Do jej działania wymagany jest telefon z Androidem w wersji co najmniej 4.4 oraz modułem NFC. Telefonem będzie można płacić wszędzie tam, gdzie są terminale zbliżeniowe, czyli w około 400 tys. punktów w całej Polsce. W przyszłości przy pomocy Android Pay będzie można płacić też na Allegro, Ceneo, a także w Uberze oraz iTaxi.

Debiut usługi w Polsce to dobra informacja, ale zachwyty uważam za mocno przesadzone. Po pierwsze, liczyłem na dużo mocniejszy start. Dostępność w raptem trzech bankach i zapowiedź czwartego to zdecydowanie za mało, aby mówić o rewolucji. Tym bardziej, że nie są to – poza BZ WBK – banki z dużą liczbą klientów. Według raportu za czwarty kwartał 2015 roku mają one w sumie około 6,8 mln klientów na ponad 42 mln wszystkich klientów banków w Polsce. Mówimy zatem o około 16% osób. Trudno przy takich liczbach o zachwyty.

Poza tym należałoby się zastanowić, ile z tych osób ma telefon z odpowiednim Androidem

Statystycznie zielony robot ma w Polsce 75% udziałów. Liczba zmniejsza się to 5,1 mln. Z tego mniej więcej 65% osób ma Androida w wersji przynajmniej 4.4, który obsługuje Android Pay. To sprawia, że w momencie premiery usługa jest dostępna dla 3,3 mln osób.

Nie będę ukrywał, że nie jestem jakimś wielkim zwolennikiem płatności dokonywanych przy pomocy telefonu. Powód jest prosty – niewiele to zmienia. Po co mam płacić smartfonem skoro dokładnie to samo mogę zrobić kartą zbliżeniową? Od razu uprzedzam – nie trafia do mnie argument, że telefon zawsze mamy przy sobie, a portfel nie. I tak musimy nosić ze sobą dowód osobisty lub prawo jazdy, więc dokumenty będziemy mieli przy sobie. Argument o nienoszeniu portfela jest w mojej ocenie życzeniowy i niewiele ma wspólnego z rzeczywistością.

Dlatego premiera Android Pay w Polsce jak najbardziej mnie cieszy, ale nie jestem zachwycony. To kolejny, na razie wąsko dostępny sposób płacenia za zakupy. Nie jest to też alternatywa dla kart zbliżeniowych.

  • FrostyPL

    1. A mi się zdarza wyskoczyć z samym telefonem i nie raz dzięki niemu mogłem zapłacić.
    2. Niektórzy nie lubią nosić przy sobie garści kart, które z różnych powodów posiadają. Tu wystarczy jedna aplikacja.
    3. Z tego, co słyszałem, Android Pay ma też obsługiwać płatności wewnątrz telefonu, w appkach.

    • 1. Dokładnie to samo można powiedzieć o telefonach. Znam osoby, sam nią jestem, która do sklepu woli czasami szybko wyskoczyć bez telefonu.
      2. To właśnie mnie zadziwia, ile ludzie potrafią mieć kart. Tylko wciąż większości nie zarejestrują. Na razie za mało banków.
      3. Mam podpiętą kartę do konta Google, więc to akurat żadna różnica

      Żebyśmy się zrozumieli – Android Pay to fajna usługa. Tylko w moim odczuciu tak naprawdę niewiele zmienia i nie wydaje mi się, żeby korzystało z niej wiele osób.

      • FrostyPL

        2. Ale ludzie nie ekscytują się stanem obecnym tylko perspektywą, która w przyszłości pozwoli agregować wiele kart.
        3. No jest różnica, bo np. w Allegro nie zapłacisz tylko kartą przypiętą do konta Google.

        No i przede wszystkim – to usługa Google, która będzie dobrze działać z samym systemem (Google Imprint itd.), i która będzie dobrze zaimplementowana, czego nie mogę powiedzieć o rozwiązaniach, które używałem dotąd.

        • 2. Tu bym się nie zgodził. Ludzi interesuje tu i teraz, a nie to, co dostaną w przyszłości. Teraz jest głośno o Android Pay, bo debiutuje. Później ucichnie i wiele osób zapomni.
          3. Na Allegro płacę kartą.

  • prawny

    “musimy nosić ze sobą dowód osobisty” – nie musimy. Nigdzie w polskim prawie nie jest zapisany taki obowiązek.