Rok po premierze Lollipop osiąga taki wynik, jaki powinien mieć po 2 tygodniach…

Google udostępnił najnowsze dane na temat udziału poszczególnych wersji Androida. Na wykresach pojawił się już Marshmallow 6.0, ale nie jest to powód do domu. Co więcej, nawet udział Lollipopa nie napawa optymizmem. Lizak taki wynik powinien mieć 2 tygodnie po oficjalnej premierze.

Wszyscy miłośnicy Androida wiedzą, jak to jest z aktualizacjami ich ukochanego systemu. Google nie ma nad tym procesem żadnej kontroli. Wszystko zależy od producentów smartfonów, którzy muszą dostosować swoje nakładki do nowego wydania. Zazwyczaj trwa to kilka miesięcy i nie dotyczy wszystkich sprzętów danej marki, a tylko najnowszych i najlepszych. Dlatego informacja o nowej wersji Androida nie cieszy zbyt wielu użytkowników, bo większość z nich i tak wie, że nie doczeka się aktualizacji.

I właśnie dlatego, ponad rok po premierze Androida Lollipop, znajduje się o na zaledwie co czwartym urządzeniu. To jeszcze nie byłoby takie złe, ale przecież mamy dwie wersje lizaka – 5.0 i 5.1. Pierwsza ma 15,5 procent udziałów, a druga 10,1 procent. To taka fragmentaryzacja systemu we fragmentaryzacji. Chyba tylko Google potrafi do czegoś takiego doprowadzić.

No ale Lollipop nie jest najnowszym wydaniem systemu Android. Miesiąc temu rozpoczęły się aktualizacje Nexusów do Androida 6.0 Marshmallow. Co więcej, widać to już na wykresie. Najnowszy Android ma aż… 0,3 procent udziałów. Nawet nie wiem, jak to skomentować.

android-udzial-listopad-2015

Wciąż najpopularniejszym wydaniem Androida pozostaje KitKat, który ma 37,8 procent udziałów, a na drugim miejscu znajdują się wszystkie wersje Jelly Bean, które mają w sumie 29 procent. Z miesiąca na miesiąc widać poprawę, ale zmiany są taki małe, że pewnie za rok Lollipop będzie miał 40 procent udziałów, a Marshmallow około 20 procent.

Nie chcę specjalnie narzekać. Wiadomo z czego to wynika. Google postawił na zupełnie inny system operacyjny. Apple iOS czy też Windows są zamknięte, a poza tym instalowane są na zdecydowanie mniejszej liczbie urządzeń. Android z kolei może być niemalże dowolnie przerabiany przez poszczególnych producentów, a na dodatek znajduje się na tysiącach różnych sprzętów. To znacząco utrudnia proces aktualizacji. Jednak nie zmienia to faktu, że jest źle, nawet bardzo źle. Ale w końcu coś za coś.