Apple jest jedyną firmą na świecie wartą 700 mld dol.

Stało się. Apple właśnie utworzyło jednopodmiotowy klub „firm wartych co najmniej 700 mld dol.”. Stało się to we wtorek, gdy kapitalizacja rynkowa firmy z Cupertino osiągnęła właśnie taki poziom. Stało się to za sprawą świetnej sprzedaży najnowszych iPhone’ów i spodziewanych zysków płynących z nowych produktów, jak chociażby zegarek Watch, czy też Apple Payinformuje Financial Times.

To w ogóle ciekawa sprawa. Wiele osób twierdzi, że Steve Jobs był geniuszem. Sam tak twierdzę. Doprowadził Apple na szczyt i tak naprawdę on stoi za sukcesem nadgryzionego jabłka. Gdyby nie Steve, to Apple nie byłoby tą samą firmą co dzisiaj.

Jednocześnie wiele osób bało się przejęcia sterów nad Apple przez Tima Cooka. Minęły już ponad 3 lata od momentu, gdy stoi on na czele firmy z Cupertino i sporo komentatorów podkreślało, że to już nie jest to samo Apple – firma nie jest już taka innowacyjna i coraz częściej reaguje na to, co dzieje się na rynku, zamiast samemu kreować zapotrzebowanie. Ale wiecie co? Wartość Apple wzrosła ponad dwukrotnie odkąd Tim Cook został jej prezesem. Aktualnie każda akcja jest warta prawie 120 dol., a były takie czasy, że było to zaledwie 55 dol.

Tim Cook może nie jest takim wizjonerem, jak świętej pamięci Steve Jobs. Nie jest takim geniuszem w kreowaniu potrzeb wśród konsumentów i dopracowywaniu każdego, najmniejszego nawet szczegółu nowego produktu. Ale jednego mu odmówić nie można – jest dużo lepszym biznesmenem niż Steve. Dużo lepszym!

Apple jest w tym momencie najbardziej wartością firmą na świecie. Jednak nie jest najbardziej wartością firmą w historii. Nadgryzionemu jabłku cały czas sporo brakuje to kapitalizacji rynkowej Microsoftu z 1999 roku, kiedy to wynosiła ona aż 874 mld dol.

Nie ma co się oszukiwać. Dobry wynik Apple nie wziął się tylko z tego, że firma świetnie sobie radzi. To także pokłosie problemów największego konkurenta, czyli Samsunga. Koreańczycy mają spory problem i będą całkowicie przebudowywać swoją strategię na rynku mobilnym. I chociaż sprzedają więcej urządzeń niż Apple, to zarabiają na tym zdecydowanie mniej pieniędzy. A przecież nikogo nie interesują liczby. To hajs musi się zgadzać.

Przy okazji warto też wspomnieć, że analitycy Morgan Stanley przewidują, że Apple sprzeda w pierwszym roku istnienia zegarka Watch aż 30 mln urządzeń. Całkiem sporo. Stanowiłoby to mniej więcej 10 proc. wszystkich klientów firmy. To więcej niż w początkowej fazie istnienia iPhone’a i mniej niż przy debiucie iPada. Ja nie jestem aż tak optymistyczny, ale gdzie mi do speców rynkowych z Morgan Stanley.

Zdjęcie tytułowe: DownloadsourceES / Foter / CC BY-NC-SA