Cyanogen chce się uniezależnić od Google – dobry żart, naprawdę dobry żart!

Cyanogen to firma, która stoi za najpopularniejszą modyfikacją systemu Androida – CyanogenMod. Jej twórcy coraz częściej i coraz śmielej mówiąc o tym, że nie chcą być postrzegani jako kolejny ROM zielonego robota, a całkowicie nowy system operacyjny. Jednak prezes Cyanogen – Kirt McMaster – posunął się ostatnio i kolejny krok i powiedział, że w ciągu kilku lat zupełnie uniezależnią się od Google i stworzą dla niego konkurencję. No ma chłopina poczucie humoru… no ma.

Już pierwsze słowa McMastera, gdy tylko pojawił się na scenie w trakcie konferencji „Next Phase of Android”, wskazywały na to, co firma zamierza osiągnąć w przyszłości:

– Jestem CEO firmy Cyanogen. Chcemy jak najbardziej uniezależnić Androida od Google – powiedział.

McMaster ma za złe Google, że firma nie traktuje wszystkich deweloperów równo i przede wszystkim wyróżnia własne serwisu i usługi, jednocześnie nie dając innym takiego samego dostępu do systemu. Dobrym przykładem takiego działania jest Google Now, który został zintegrowany z systemem i ma dostęp do samego rdzenia. Żaden deweloper nie ma szansa na takie uprawienia i tym samym niemożliwe jest tworzenie aplikacji, która byłaby konkurencyjna dla rozwiązania Google.

– Chcemy stworzyć taką wersję Androida, która byłaby jeszcze bardziej otwarta. Dzięki temu moglibyśmy się zintegrować z większą liczbą partnerów, a ich usługi stałyby się domyślnymi w systemie. Na przykład mogą to być firmy, które pracują nad sztuczną inteligencją lub innymi problemami. W ten sposób użytkownik nie musiałby uruchamiać małej, głupiej aplikacji, która w końcu i tak zostanie kupiona przez Google lub Apple – skomentował Kirt McMaster.

Prezes Cyanogen jako przykład podje między innymi Aviate – launcher stworzony przez Yahoo. Jego zdaniem, gdyby firma podjęła z nimi współpracę, to ich aplikacja uzyskałaby taki sam dostęp do systemu, jak chociażby Google Now i w ten sposób mogłaby się stać dużo lepsza.

KitKat on Nexus 4

– Tak naprawdę dopiero zadrapaliśmy powierzchnię tego, czym tak naprawdę mogą być urządzenia mobilne. Dzisiaj Cyanogen jest jeszcze zależne od Google, ale jutro już nie będzie. Stanie się to w ciągu 3 do 5 lat – dodał McMaster.

Firma Cyanogen już dzisiaj kopiuje wiele rozwiązań Google’a i robi je po swojemu. Tak jest chociażby z serwisem do lokalizowania zgubionego lub skradzionego urządzenia oraz zdalnego usuwania wszystkich danych. Jednak w przyszłości CyanogenMod ma w rzeczywistości stać się alternatywą dla Androida o Google, a nie tylko jego modyfikacją. Plany sięgają nawet utworzenia własnego sklepu z aplikacjami, dzięki któremu możliwe byłoby zrezygnowanie ze Sklepu Google Play. Co więcej, ma on zostać uruchomiony w przeciągu 18 miesięcy.

I brzmi to wszystko naprawdę obiecująco, ale…

W pełni niezależny system, do którego każdy deweloper miałby taki sam dostęp – piękna wizja. Problem polega na tym, że żaden system nie zdobędzie wielkiej popularności, jeśli nie będzie miał wsparcia deweloperów. Android to ma i zdecydowana większość użytkowników jest zadowolonych z tego, co oferuje aktualnie zielony robot. Na pewno spora część programistów chciałoby móc więcej i wizja Cyanogen przypadnie im do gustu, ale dostrzegam kilka problemów, przez które słowa McMastera wydają mi się nawet zabawne.

Po pierwsze, ja wielka jest baza użytkowników CyanogenMod w porównaniu do Androida od Google? Pewnie nawet nie jest to 1 proc. wszystkich użytkowników systemu z zielonym robotem, więc potencjalna klientela jest niezwykle mała. Po drugie, żaden deweloper nie zrezygnuje z normalnego Androida, bo to by się nie opłacało, więc jaki jest sens pisać osobną aplikację na CyanogenModa, bo przecież możliwości byłyby dużo większe? Naprawdę niewielki – klientela mała, potencjalne zarobki niskie, a koszty stworzenia wysokie.

2-motorola-nexus-6

To się po prostu kupy nie trzyma. Można mówić o wielkich i wspaniałych ideach, górnolotnych pomysłach i zmienianiu świata na lepsze i wiele osób zachwyci się takimi słowami. Ale następnym krokiem jest stworzenie biznesplanu i realne spojrzenie na pomysł i wtedy zazwyczaj zaczynają się schody. Po prostu nie wyobrażam sobie, czy Cyanogen chciałby skupić deweloperów do pisania specjalnych aplikacji na ich system. OK, zawsze mogą to być dokładnie takie same appki, jak na zwykłego Androida, ale wtedy idea niezależnego systemy całkowicie traci sens.

Także mój komentarz do tego pomysłu jest jeden – kibicuję, ale nie wróżę sukcesu. Bądźmy realistami! Sam pomysł bez wątpienia jest godny uwagi, ale to będzie kompletna nisza, która w gruncie rzeczy w żaden sposób nie zagrozi lub zaszkodzi Google. CyanogenMod może być co najwyżej taką konkurencją, jak ja dla Stocha w skokach narciarskich. Może bym wygrał, gdybyśmy grali w Deluxe Ski Jumping, ale wszyscy wiemy, że prawdziwa rywalizacja jest zupełnie inna.

źródło: Android Authority

  • BuKoX

    To z czym wyskoczyli twórcy CM to nawet nie jest śmieszne ale żałosne. Skorzystali z AOSP, dodali trochę modyfikacji a teraz chcą mówić Google jak ma prowadzić projekt Androida. Nie dość, że pasożytują na cudzym systemie to jeszcze chcą wpływać na jego otwartość i uniezależnić się od jego twórcy. Google powinno im dać pstryczka w nos żeby wrócili potulnie na swoje miejsce. Jak im się nie podoba polityka Google niech stworzą własny otwarty system i po problemie.