Uwaga na emulatory Nintendo – jeden z nich może zawierać malware

Złośliwe oprogramowanie zagraża naszym mobilnym sprzętom nie od dziś. Szczególnie narażone na pobranie programów typu malware są osoby, które ściągają aplikacje z nieoficjalnych źródeł. Czasami okazuje się jednak, że taki sposób dotarcia do konkretnej pozycji jest konieczny, bo nie jest ona na przykład dostępna w naszym kraju. W ostatnich dniach głośno zrobiło się o złośliwym oprogramowaniu, jakie stwierdzono w emulatorze Nintendo na Androida.

Emulatory są ostatnio bardzo popularne. Wielu z nas chce powrócić chociaż na chwilę do dawnych czasów, kiedy modne były konsole takie jak Nintendo. W sklepie Google Play znajdziemy wiele emulatorów, jednak znaczącym problemem są te aplikacje, które czają się gdzieś w nieokiełznanym Internecie i tylko czekają, by ktoś pobrał je na swoje urządzenie. Według doniesień, jakie pochodzą z Palo Alto Networks, odkryto aż trzy różne warianty programu typu malware o tajemniczej nazwie Gunpoder, które widnieją w sieci jako emulatory Nintendo. Co więcej, to złośliwe oprogramowanie nie jest wykrywane przez żadne programy antywirusowe, gdyż programiści włączyli je do specjalnej biblioteki AirPush, która odpowiedzialna jest za wyświetlanie reklam na pasku powiadomień.

kobieta-smartfon-1

Teraz najlepsze – aplikacja po uruchomieniu prosi użytkownika o uiszczenie drobnej opłaty celem zakupienia dożywotniej licencji. Wszystko to kosztuje maksymalnie pół dolara i może zostać zrealizowane za pośrednictwem chociażby PayPal’a, dlatego też możemy spodziewać się, że niewielka kwota w połączeniu z wygodnym systemem płatności jest w stanie w ogromnym stopniu zasilić portfele oszustów. Niemniej jednak trzeba mieć na uwadze, że oprócz utraty niewielkiej sumy, jesteśmy narażeni na kilka poważnych nadużyć. Gunpoder jest w stanie wydobyć ważne dane z naszego urządzenia, takie jak zakładki w przeglądarce oraz historię wyszukiwania, a także wysyłać wiadomości tekstowe do naszych znajomych. Palo Alto Networks ostrzega, że hakerzy póki co skupiają się na użytkownikach z krajów takich jak Irak, Tajlandia, Indie, Indonezja, Rosja, Francja, Meksyk, Brazylia, Arabia Saudyjska, Włochy, Stany Zjednoczone oraz Hiszpania. Niewykluczone jednak, że w strefie ryzyka znajdują się także osoby z naszego kraju.

Kolejny raz potwierdza się reguła, że nie powinniśmy pobierać aplikacji z nieznanych źródeł. Możecie być pewni, że bezpieczeństwo zapewnią wam programy ściągnięte ze sklepu Google Play, które są wnikliwie sprawdzane przed udostępnieniem użytkownikom. Uważajcie także na aplikacje, które oferują otrzymanie jakiegoś bonusa lub prezentu – w takim przypadku istnieje duże prawdopodobieństwo, że będą one zawierać złośliwe oprogramowanie. Wystarczy odrobina rozwagi, by uchronić swoje urządzenie przed hakerami, którzy tylko czyhają na dane zgromadzone na naszych mobilnych sprzętach.

_

źródło: Ubergizmo