Google Keep trafia wreszcie na iOS. Czy nie za późno?

Google Keep

Obecnie przebierać wręcz możemy w aplikacjach służących do notowania, a ich producenci prześcigają się w implementowaniu coraz bardziej wymyślnych funkcji. Jednym z najbardziej popularnych notesów jest Google Keep, który od dzisiaj może zostać pobrany na urządzenia działające pod kontrolą iOS. Ruch to dobry, ale czy przypadkiem nie spóźniony?

Google Keep nie był i nigdy nie będzie równym konkurentem dla Evernote. Ten drugi to napompowany balon, którego mnogość „użytecznych funkcji” i różnych rozwiązań przytłacza sporą część użytkowników. W tym także mnie. Osobiście cenię sobie proste w obsłudze i skuteczne rozwiązania, które zgromadzą ważne notatki i informacje w jednym miejscu. Bez fajerwerków. Dla osób takich jak ja w 2013 roku powstała usługa Google Keep, która dopiero dwa lata później trafia na platformę iOS. Posiadacze urządzeń spod znaku nadgryzionego jabłka otwierają już zapewne szampany, ale czy w 2015 roku Google Keep jest właśnie tym, czego potrzebują?

Wersja przeznaczona na iPhone’y oraz iPady będzie jest bliźniacza z tą, którą znamy z Androida. Przypomnę, że Keep pozwala nam na proste organizowanie notatek, oznaczanie ich odpowiednimi kolorami. Możemy także ustawiać przypomnienia na konkretną godzinę lub te oparte na lokalizacji, a także współdzielić zapiski z innymi. Nic nadzwyczajnego, ale zarazem bardzo praktycznego. Bo przecież o to chodzi. Stereotypowy użytkownik urządzeń od Apple wszak ceni sobie prostotę oraz minimalizm, dlatego też Keep pewnie przypadnie mu do gustu. Pytanie tylko czy w 2015 nie posiada już solidnej alternatywy dostępnej wyłącznie na platformę iOS. Odpowiedzi na wszystkie dręczące nas pytania uzyskamy w momencie, gdy światło dzienne ujrzą pierwsze wykresy oraz konkretne liczby stałych użytkowników. Pożyjemy, zobaczymy.

apple_store