Nowa aplikacja Wiadomości w Androidzie 5.0 Lollipop – wiemy już wszystko

Odkąd tylko pojawiały się jakieś zrzuty ekranu z nowego Androida 5.0 Lollipop, to zawsze widzieliśmy na nich tajemniczą aplikację, najprawdopodobniej do wiadomości. Wielu zastanawiało się, co stało się z Hangoutsami. Dzisiaj tajemnica została rozwiana.

Tajemnicza aplikacja została nazwana… Messenger. Tak, dokładnie tak samo, jak komunikator od Facebooka. Część z osób zastanawiało się, czy zastąpi ona aplikację Hangouts, która w KitKacie mogła być używana do obsługi SMS-ów i MMS-ów. Odpowiedź na to pytanie jest prosta – nie, nie zastąpi. Hangouts nigdzie się nie wybiera, o czym zapewnił rzecznik Google w swoim oświadzeniu:

– Messenger i Hangouts dają użytkownikowi wybór. Każda aplikacja ma swoje zalety. Hangouts świetnie sprawdza się w komunikacji z użytkownikami innych systemów operacyjnych, np. iOS-a, czy też komputerów, a nawet z wykorzystanie dźwięku lub wideo. Messenger powstał po to, aby szybko i łatwo wysyłać i odbierać SMS-y oraz MMS-y w systemie Android – powiedział rzecznik Google w rozmowie z Android Police.

1-google-messenger

Skąd taka decyzja? Tego nigdy oficjalnie się nie dowiemy, ale z dużą dozą prawdopodobieństwa możemy założyć, że aplikacja Hangouts nie sprawdziła się tak dobrze w obsłudze SMS-ów i MMS-ów. Użytkownicy raczej średnio oceniali to rozwiązanie i zazwyczaj korzystali z aplikacji firm trzecich lub domyślnej aplikacji SMS/MMS, która – co ciekawe – jest dostępna na Nexusie 4 z systemem KitKat, ale nie ma jej już na Nexusie 5.

2-google-messenger

To chyba dobra decyzja Google. Jeszcze nie spotkałem się z tym, żeby ktoś używał Hangouts do obsługi wiadomości tekstowych i multimedialnych. Zazwyczaj znane mi osoby wybierały osobne aplikacje do tego, a Hangouts rzadko w ogóle był wykorzystywany do czegokolwiek. Najczęściej używane przez znajomych komunikatory to jednak Messenger, ale ten od Facebooka, Viber, Skype i właśnie aplikacje do SMS-ów i MMS-ów.

Zastanawia mnie tylko ta nazwa… Dwie aplikacje o nazwie Messenger będą wyglądać nieco dziwnie, ale wierzę, że Google wie co robi.