Na te gry mobilne warto czekać w 2016 roku

Rynek gier mobilnych rozwija się w niezwykle szybkim tempie. Już dzisiaj jest wart więcej niż rynek gier konsolowych. Dlatego też coraz częściej pojawiają się duże produkcje, na premierę których warto czekać. W 2016 roku wydanych zostanie kilka takich tytułów. Oto gry mobilne, na które warto czekać w 2016 roku.

Pokemon Go


Kto nigdy nie grał w Pokemony, niech pierwszy rzuci… pokeballa. A tak już zupełnie na serio – to rewelacyjnie zapowiadająca się gra mobilna, która ma wprowadzić walczące stworki do naszego świata. Wykorzystanie rozszerzonej rzeczywistości wydaje się strzałem w samą dziesiątkę. Nie ma gry mobilnej, na którą czekałbym w tym roku bardziej niż na Pokemon Go. Mam nadzieję, że będzie działać w Polsce i rzeczywiście zadebiutuje w 2016 roku.

The Sigma Theory

Na ten tytuł czekam chyba najbardziej (zaraz po Pokemon Go). Studio Mi-Cos obiecuje nam strategię o tematyce szpiegowskiej. Jako gracz staniemy za sterami jednej z agencji wywiadowczych. Cel jest prosty – pokonać rywali i zdobyć kontrolę nad światem. W tym celu będzie stosować nieczyste zagrywki i liczne sztuczki.

Bardzo ważne jest też to, że będzie to gra typu premium. Oznacza to, że będziemy musieli za nią zapłacić. Jednocześnie nie będą nas ograniczać mikropłatności i reklamy. Jeśli jakiś tytuł może być hitem 2016 roku, to stawiałbym właśnie na The Sigma Theory.

Crashlands

To gra, której doczekam się najwcześniej, bo już 21 stycznia. Dostępna będzie na systemach Android oraz iOS, a także komputerach osobistych, dzięki platformie Steam. Tytuł będzie w pełni multiplatformowy, więc rozgrywkę możemy zacząć na telefonie, a dokończyć na komputerze.

Crashlands to taki trochę… Fallout. Biegamy po bezdrożach, walczymy z potworami, zbieramy wszelkiej maści materiały, a z nich budujemy domy, zagrody i różne przedmioty. Do tego znajdujemy jajka i wychowujemy własne stworki. Zapowiada się niezwykle ciekawie. To wszystko oczywiście z elementami RPG, bo jakże by mogło być inaczej. Całość zostanie oprawiona, ciekawą, rysunkową grafiką. Pamiętajcie – premiera 21 stycznia.

Love You to Bits

To może być najładniejsza gra mobilna 2016 roku. Na trailerze wygląda po prostu rewelacyjnie. Co prawda nie mogę się oprzeć wrażeniu, że jest mocno inspirowana Małym Księciem, ale to nic złego. W grze będziemy musieli zmierzyć się z mnóstwem zagadek i łamigłówek. Twórcy zapewniają, że będą one niezwykle trudne. Tak naprawdę każdy poziom ma być jedną wielką łamigłówką do rozwiązania.

Przy okazji otrzymujemy też łapiącą za serce fabułę. Oto bowiem mamy chłopca, którego dziewczyna-robot ulega zniszczeniu. Na szczęście da się ją naprawić. Jednak wszystkie jej części zostają rozrzucone po całym wszechświecie. Chłopak rusza na wyprawę, aby złożyć ukochaną. Gra miała się ukazać w 2015 roku, ale się to nie udało. Dostępna będzie na Androidzie, iOS oraz komputerach Mac i PC.

Jenny Leclue

Kolejna gra przygodowa z komiksową grafiką. Tym razem wcielamy się w młodą detektyw, której zadaniem jest uratowanie własnej matki. Rodzicielka została oskarżona o morderstwo. Fabuła zapowiada się interesująco. Naszym zadaniem będzie eksploracja kolejnych miejsc, szukanie poszlak, rozwiązywanie zagadek i rozmawianie z mieszkańcami miasta.

Gra została sfinansowana przez Kickstartera. Do uzbierania było 65 tys. dolarów, a udało się zebrać w sumie aż 105 tys. dolarów. Zatem nie pozostaje nam nic innego, jak czekać na premierę. Ta będzie miała miejsce na komputerach z systemami Windows, Mac OS oraz Linux, a także systemie mobilnym iOS. Szkoda, że pominięto Androida.

Torchlight Mobile

Każdy gracz powinien kiedyś słyszeć o grze Torchlight. Wydawana do tej pory na nieco większych urządzeniach, w końcu skierowała swój wzrok ku sprzętom mobilnym. Gra jest całkowicie nowa, nie ma nic wspólnego z wcześniejszymi częściami serii. Jednak cały czas będzie to typowy hack’n’slash.

Zatem czekają nas walki z hordami przeciwników, zbieranie nowych przedmiotów, picie eliksirów, pojedynki z bossami i wiele, wiele więcej. To wszystko w bardzo dobrej oprawie graficznej. Czy mamy prawo wymagać czegoś więcej? Nie wydaje mi się…

Dawn of Titans

Na koniec zostawiłem grę, wobec której pokładam spore nadzieje. Niewiele jest strategii, które potrafiły na dłużej mnie przy sobie zatrzymać. Oby Dawn of Titans było jednym z nich. Zresztą studio NaturalMotion obiecuje małą rewolucję. Dawn of Titans nie ma być kolejnym klonem Clash of Clans, a produkcją całkowicie nową.

Oprócz sterowania wojskami, będziemy musieli pokierować także tytułowymi Tytanami. Jednocześnie na ekranie ma być nawet kilka tysięcy żołnierzy i to pomimo bardzo dobrej oprawy graficznej. Nie zabraknie sojuszów oraz wojen między graczami. Już nie mogę się doczekać.

A na co Wy czekacie? Jeśli coś pominąłem, to dajcie znać w komentarzach!