Tylko 10,5 mln sprzedanych Lumii w czwartym kwartale 2014 roku

Microsoft opublikował swoje wyniki finansowe za czwarty kwartał 2014 roku. Amerykańska firma radzi sobie dobrze i jest na sporym plusie. Mówiąc w skrócie – hajs się zgadza. Ale jeśli dokładniej przyjrzymy się tabelom, to zauważymy, że sprzedaż Lumii – chociaż rośnie – cały czas jest na bardzo niski poziomie i to nawet w okresie świątecznym, gdzie zazwyczaj kupujemy najwięcej. Wiem, że to już drugi dzisiaj tekst o kłopotach Microsoftu, ale co ja na to poradzę…

Najpierw dane finansowe. W czwartym kwartale 2014 roku Microsoft zanotował przychód na poziomie 26,5 mld dolarów, co przełożyło się na zysk operacyjny netto wynoszący 7,8 mld dolarów. Trudno w takiej sytuacji mówić o kryzysie, czy problemach. Firma jest cholernie rentowna i świetnie sobie radzi.

Na takie wyniki przysłużyła się o 24 proc. wyższa sprzedaż urządzeń z serii Surface i akcesoriów (przychód 1,1 mld dolarów), sprzedaż pakietów biurowych Office (wzrost o 30 proc. do 9,2 mld dolarów), 6,6 mld sprzedanych Xboksów, czy też wreszcie o 23 proc. wyższe przychody z wyszukiwarki Bing, która w USA jest już odpowiedzialna za niecałe 20 proc. rynku.

A co ze smartfonami?

Te przyniosły zyski na poziomie 2,3 mld dolarów. Jednak kwota nie działa tak na wyobraźnię, jak liczba sprzedanych urządzeń, a tych było 10,5 mln. To nieco lepiej niż w analogicznym okresie w 2013 roku, kiedy to na całym świecie kupiliśmy mniej więcej 8 mln Lumii z systemem Windows Phone i lepszy niż w trzecim kwartale 2014 roku, kiedy to rozeszło się ok 9,3 mln urządzeń. Gdybyśmy dodali do tego telefony innych producentów, to pewnie uzyskalibyśmy wynik na poziomie 11-12 mln smartfonów. To rezultat zbliżony do tego, co osiąga Sony na rynku Androida i zarazem prawie 4 razy gorszy, niż w przypadku Apple, które w czwartym kwartale sprzedało prawie 40 mln iPhone’ów.

nokia-lumia-530

Tylko cała rzecz polega na tym, że mówimy o praktycznie całym systemie operacyjnym, całej sprzedaży wszystkich smartfonów z Windowsem Phone. Tymczasem Sony na rynku urządzeń z Androidem na ogromną konkurencję z Samsungiem, LG, HTC, Lenovo, Huawei i Xiaomi na czele. Microsoft nie ma praktycznie żadnego konkurenta w przypadku mobilnych kafelków. No i o ile liczbowa sprzedaż rośnie, to przychody maleją, a to oznacza, że albo marże są coraz niższe, albo kupujemy coraz więcej sprzętów mobilnych. Najprawdopodobniej w tym przypadku prawdziwe są oba te twierdzenia. Na pocieszenie warto dodać, że to pierwszy kwartał w historii, kiedy na całym świecie sprzedano ponad 10 mln smartfonów z systemem Windows Phone.

I nie zrozumcie mnie źle – nie jestem przeciwnikiem Microsoftu i systemu Windows Phone

Wręcz przeciwnie, jestem sporym fanem, chociaż na co dzień korzystam z Androida. Po prostu staram się być obiektywny i wtedy wychodzi na to, że amerykańska firma cały czas nie może się przebić i niewiele tak naprawdę się zmienia. Cały rynek rośnie szybciej niż sprzedaż Lumii i zastanawiam się, jakie są dalsze plany Microsoftu. Ile w końcu można wykładać kasy, pracować nad systemem i produkować nowe urządzenia, tak naprawdę niewiele z tego mając… Na razie firmę na to stać, ale w którymś momencie ktoś spojrzy na wykresy.

I w tym momencie przypominają mi się słowa: „róbmy to dopóki ktoś nie zda sobie sprawy, że to bez sensu”.