Mobilny Symulator Kozy już po 6 dniach od premiery jest sporym sukcesem

Zaledwie kilka dni temu, dokładnie 17 września na Androidzie oraz iOS zadebiutowała mobilna wersja najgłupszej gry tego roku – Symulatora Kozy. Bieganie z wywalonym jęzorem na wierzchu i niszczenie wszystkiego dookoła, o to mniej więcej chodzi w tym tytule. Jednak spore pokłady humoru sprawiły, że gra spotkała się z dużym zainteresowaniem użytkowników, także mobilnych.

Coffee Stain Studios – twórcy gry – ogłosiło, że po zaledwie 6 dniach od debiutu gra sprzedała się w liczbie ponad 100 tys. (chodzi razem o wersje na Androida oraz iOS). Jako, że każda kosztuje 4,99 dol., to mamy w sumie kwotę prawie 500 tys. dol. Oczywiście część trafia na konto Google, ale to i tak całkiem niezły sukces. W końcu mówimy o pierwszych sześciu dniach, a cena przecież też nie jest niska, jak na tytuł mobilny.

Tymczasem pracownicy Coffee Stain Studios przyznają, że sami nie wiedzą, co dalej…

– Wiemy, że jesteście superciekawi, jakie mamy plany na przyszłość, ale prawda jest taka, że nie planuje za daleko w przód. Teraz nasz zespół mobilny pracuje nad tym, aby usunąć wszystkie bugi z gry i sprawić, aby działała nieco szybciej i dopiero za kilka tygodni przekonamy się, jak to wyjdzie. Mamy nadzieję, że wtedy będziemy mogli powiedzieć coś więcej.

Uczciwie muszę przyznać, że jeszcze nie grałem w Goat Simulator ani w wersji na komputery, ani w mobilną odsłonę. Raczej nie przepadam za takimi tytułami i zazwyczaj po kilkudziesięciu minutach zabawy już nigdy do nich nie wracam. Dlatego też szkoda mi wydawać ponad 15 zł, tym bardziej, że sterowanie pewnie też nie należy do najbardziej intuicyjnych.

To jednak wynika z moich osobistych preferencji i nie mówię, że gra jest zła. Jeśli chcielibyście sami spróbować swoich sił w Symulatorze Kozy, to możecie go kupić w Sklepie Google Play lub App Store. Dajcie znać, jak Wam się podoba, bo jestem tego szalenie ciekawy.

źródło: Coffee Stain Studios