Apple celowo opóźnia aktualizację Tidala, aby dać czas… Beats Music?

Apple nie ma ostatnio zbyt dobrej prasy. Co prawda premiera Apple Watch okazała się ogromny sukcesem i zegarki sprzedają się jak świeże bułeczki, ale pogłoski o zablokowaniu aplikacji wspierających zegarki Pebble nie są zbyt przychylne. Na tym jednak się nie skończyło. Oto bowiem pojawiły się kolejne doniesienia, według których firma z Cupertino celowo opóźnia aktualizację aplikacji Tidal na iOS, aby dać czas swojej usłudze – Beats Music na tzw. „ponowne otwarcie”. Gra robi się naprawdę nieczysta.

Osoba związana z rynkiem muzycznym twierdzi, że Apple celowo opóźnia aktualizację aplikacji Tidal w wersji na system iOS, gdyż czeka na nowe uruchomienie swojej własnej usługi – Beats Music – która ma mieć miejsce 8 czerwca tego roku, w trakcie konferencji firmy z Cupertino.

Tidal to nowy serwis muzyczny, który narodził się z usługi WiMP. Zmiana nazewnictwa nastąpiło 30 marca, czyli prawie już miesiąc temu. W tym czasie, dokładnie 15 kwietnia, nowa wersja aplikacji mobilnej trafiła do Sklepu Google Play. Nie stało się tak w przypadku Apple App Store. Appka cały czas czeka na zatwierdzenie przez osoby odpowiedzialne za sklep z aplikacjami na iOS. Wygląda na to, że firma z Cupertino celowo opóźnia ten proces.

apple-app-store-iphone

Jednocześnie Robert Kondrk, wiceprezes ds. treści w iTunes, miał powiedzieć w rozmowie z Universal Music Group, iż artyści, którzy będą ekskluzywnie pojawiać się tylko w Tidal (np. Rihanna), nie będą więcej promowani na stronach iTunes. Nie wiadomo ile w tym przypadku, a ile celowego działania, ale po premierze piosenki „American Oxygen” w Tidal, pojawiły się problemy z działaniem pozostałej muzyki Rihanny w iTunes. Podobno utwory przez długi czas nie były w ogóle dostępne. Wnioski możemy wyciągnąć sobie sami. Oczywiście Apple zaprzecza temu, iż piosenki artystki celowo zostały usunięte z iTunes, ale jednocześnie odmawia komentarza na temat pozostałych zarzutów.

Z jednej strony można powiedzieć, że to normalna praktyka. W końcu żadna firma nie będzie promować artysty, który od teraz zamierza ekskluzywnie oferować swoje materiały u konkurencji. Zresztą już Sony zażądało od Tidal 35 mln dolarów za możliwość dołączenia utworów od piosenkarzy, którzy mają umowę z Sony Music (np. Beyonce) oraz 20 mln dolarów za każdy kolejny rok.

Nie zmienia to jednak faktu, że o ile sprawa z artystami ma jeszcze jakieś uzasadnienie i można ją wytłumaczyć, o tyle kwestia przedłużającej się aktualizacji aplikacji Tidal budzi już spore wątpliwości. Jeśli te doniesienia się potwierdzą, to Apple zaliczy kolejną wpadkę. Już blokowanie appek obsługujących Pebble Watch nie było czystym zagraniem. Wcześniej nic firmie z Cupertino nie przeszkadzało, ale premiera Apple Watch najwyraźniej wszystko zmieniła. To samo można powiedzieć o opisanej powyżej sytuacji. Mam tylko nadzieję, że Apple nie będzie przedłużaj aktualizacji aż do czerwca, kiedy to mamy zobaczyć nowe Beats Music…

źródło: Page Six

  • BuKoX

    To jest Apple. Im wolno wszystko i słowo “nieczyste” chyba nie pasuje do Apple :)