WLauncher – powstaje świetna nakładka na Androida dla miłośników… Windowsa

Jeśli nie zauważyliście, to wczoraj napisałem o – moim zdaniem – sześciu najlepszych launcherach na Androida. Dlatego też gdy dzisiaj trafiłem na projekt WLaunchera, to nie mogłem się powstrzymać, żeby o nim nie napisać. To idealna nakładka dla osób, które zamierzają porzucić mobilnego Windowsa i przesiąść się na Androida, bowiem obrodziło w nim w kafelki, tylko takie nieco ładniejsze niż w systemie Microsoftu.

Interfejs Windowsa Phone może się podobać, przynajmniej do kątem funkcjonalności. Jest prosty, minimalistyczny i niezwykle prosty do opanowania dla przeciętnego użytkownika. Może nie jest zbyt ładny, ale z pewnością ma ogromne zalety. Dlatego też przesiadka z mobilnego Windowsa na chociażby Androida może być dla wielu osób małym szokiem, a na pewno – przynajmniej początkowo – przeżyciem dość niemiłym. Trzeba się przyzwyczaić do innego ulokowania kluczowych elementów, nie wspominając już o braku samych kafelków.

No i tutaj z pomocą przyjdzie wkrótce WLauncher. Przyjdzie, ponieważ w tym momencie jest to launcher, któryjeszcze cały czas powstaje. Pierwsze informacje na jego temat pojawiły się na początku roku i od tamtego czasu cały czas trwają prace nad nakładką. Jest to całkowicie i od początku pomysł Christophera Komodromosa. Po przejrzeniu zrzutów ekranów, a nawet wideo z prezentacją poszczególnych funkcji wyraźnie widać ogromną inspirację Windows Phone’em. Zarządzanie kafelkami jest praktycznie identyczne. Każdą aplikację można przypiąć do głównego ekranu. Generalnie – użytkownicy mobilnego Windowsa powinni czuć się jak u siebie w domu. Tylko WLauncher jest nieco bardziej kolorowy i obsługuje widżety, ale to akurat nie powinno nikomu przeszkadzać.

Żeby nie było – w Sklepie Google Play nie brakuje launcherów, których zadaniem jest takie zmienienie interfejsu systemu, aby ten wyglądał zupełnie jak Windows Phone. Problem polega na tym, że są one robione po łebkach i całość nie trzyma się kupy. Poszczególne elementy nie pasują do siebie, a funkcje są mocno ograniczone. Tymczasem Christopher Komodromosa bardzo dba o każdy szczegół, co bardzo dobrze widać na powyższym wideo.

Na razie jeszcze nie wiadomo, kiedy WLauncher trafi do sklepu z aplikacjami na Androida. Prace cały czas trwają.