Facebook pracuje nad nową aplikacją. Chce stworzyć… kolejny klon Snapchata

Facebook istnieje tylko i wyłącznie dzięki użytkownikom i interakcjom między nimi. Chociaż Mark Zuckerberg i spółka utrzymują, że z serwisem nie dzieje się nic złego, to nie jest tajemnicą, że udostępniamy coraz mniej rzeczy. To duży problem dla Facebooka. Właśnie dlatego powstają takie pomysły, jak stworzenie aplikacji kamery, która miałaby zachęcić do dzielenia się większą liczbą zdjęć filmów i przekazów na żywo.

Z Facebooka korzysta dzisiaj około 1,6 mld ludzi na całym świecie. Żaden inny serwis nie może się pochwalić takim wynikiem. Niestety, tak duże grono użytkowników zaczęło sprawiać problemy. Szacuje się, że w 2015 roku udostępniliśmy aż o 21 proc. mniej treści, które sami tworzymy. Oznacza to posty, zdjęcia, wydarzenia i filmy. Oznacza to także o 5,5 proc. mniej wszystkich treści, którymi się dzielimy za pomocą tego serwisu społecznościowego, czyli nie tylko tych, które sami tworzymy. Na pracowników Facebook padł blady strach, chociaż w ogóle się do tego nie przyznają. Potrzebne są nowe pomysły, które zachęcą użytkowników do interakcji.

Jednym z takich pomysłów na być nowa aplikacja aparatu. Nie byłaby to pierwsza appka Facebooka spoza tych standardowych, czyli Facebooka właśnie, Messengera i Instagrama. Już wcześniej Mark Zuckerberg próbował skopiować Snapchata i wydał aplikację o nazwie Slingshot. Okazała się klapą. Była też appka o nazwie Camera, która pozwalała na edytowanie fotografii i oczywiście wrzucanie ich na Facebooka. Też nie zadziałało. Nie sposób też pominąć Facebook Home, czyli chyba największej wpadki w historii firmy. Miała wyjść z tego rewolucyjna nakładka na Androida, a wyszło jak wyszło…

Nowy pomysłem Facebooka jest… tak naprawdę stary pomysł. Nowa aplikacja ma być czymś w rodzaju Snapchata. Tak, to znowu próba tego samego, tylko w nieco innym stylu. Aplikacja na pozwolić na robienie zdjęć, edytowanie ich, a także nadawanie na żywo (to akurat nowość). Ma się też pojawić opcja czasowej dostępności danej fotografii, czyli zupełnie tak, jak na Snapchacie. Cel jest jeden – nakłonienie użytkowników do większej liczby interakcji i dzielenia się wszystkim tym, co dzieje się wokół nich.

Nowa aplikacja jest na razie w fazie testów i nie wiadomo, czy zakończą się one oficjalną premierą. Równie dobrze projekt może zostać porzucony i wydaje mi się, że tak powinno się stać. Odnoszę wrażenie, że to kolejna próba tego samego i oczekiwanie, że tym razem przyniesie to odwrotne skutki. Facebook musi się pogodzić z tym, że pewnym polu przegrał ze Snapchatem. Trudno mu też będzie konkurować z YouTubem. Aktualnie serwis powinien się skupić na strumieniowaniu na żywo, bo tu ma szansę pokonać Periscope’a i Meerkata. Kolejna aplikacja na wzór Snapchata nie jest nikomu potrzebna.

źródło: WSJ

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o