Facebook pracuje nad szyfrowaniem w Messengerze, ale będzie opcjonalne

W ostatnich tygodniach a nawet miesiącach nastała prawdziwa moda na szyfrowanie danych, szczególnie we wszelkiej maści komunikatorach. Częściowo stało się to za sprawą przecieków Snowdena, a częściowo z powodu popularności takich aplikacji, jak chociażby Signal. Skoro tak, to jeden z największych graczy na rynku – Facebook – nie mógł pozostać w tyle.

Według The Guardian Facebook już prowadzi prace nad wprowadzeniem szyfrowania typu end-to-end w Messengerze. Oznaczałoby to, że dane byłyby szyfrowane na urządzeniu nadawcy i odszyfrowywane na sprzęcie odbiorcy. W żadnym momencie pomiędzy nie byłoby możliwości uzyskania tych danych tak przez różne służby, jak i samego Facebooka.

Informację potwierdziły 3 osoby ściśle związane z nowym projektem. Ich zdaniem Facebook w aplikacji Messenger w przeciągu najbliższych 3 miesięcy wprowadzi opcję szyfrowania danych między użytkownikami. Jednak nie będzie ona domyślnie włączona. Ma to być jedynie opcja dostępna w ustawieniach appki.

Skąd taka decyzja? Ponieważ szyfrowanie będzie też częściowo kłócić się i przeszkadzać w pozostałych projektach firmy. Facebook chce wiedzieć o nas jak najwięcej, chociażby po to, aby oferować nam spersonalizowane reklamy. Zablokowanie sobie dostępu do wiadomości w Messengerze, który jest przecież używany przez 900 mln osób na całym świecie, znacząco by to utrudniało.

To też pokazuje, jak wielkie wyzwania stoją przed firmami technologicznymi. Z jednej strony użytkownicy chcą dzielić się jak najmniejszą ilością informacji na swój temat. To w pełni zrozumiałe po tym, jak okazało się, że służby śledzą niemal nasz każdy krok. Z drugiej strony chcemy, aby poszczególne usługi działały coraz lepiej i efektywnej, a tego nie da się zrobić bez udostępniania pewnych informacji na swój temat.

Weźmy na przykład boty, które zostały wprowadzone w aplikacji Messengera. Każde pytanie wysłane przez użytkownika musi trafić na odpowiednie serwery, gdzie jest analizowane. W przypadku szyfrowania end-to-end algorytmy nie miałyby dostępu do tych informacji i tym samym nie byłyby w stanie dostarczyć sensownej odpowiedzi. To doskonały przykład powiedzenia – coś za coś. Albo usługi będą działać lepiej, a w wielu sytuacjach wręcz automatycznie, albo stawiasz na prywatność i nie udostępniasz swoich danych.

Facebook jak na razie nie komentuje tych doniesień. Rzecznik prasowy firmy powiedział jedynie, że nigdy nie odnoszą się do plotek i spekulacji. W takiej sytuacji nie pozostaje nam nic innego, jak po prostu czekać na kolejne informacje lub po prostu uruchomienie nowej funkcji.

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o