Tylko 0,01% aplikacji będzie finansowym sukcesem

Zarabianie na aplikacjach z roku na rok będzie coraz trudniejsze. Firma analityczna Gartner przewiduje, że w 2018 roku tylko 0,01 procent aplikacji okaże się dla deweloperów sukcesem finansowym. Zbyt duża konkurencja zaczyna zabijać ten biznes.

Dzisiaj zarówno Android, jak i iOS mogą się pochwalić ponad milionem aplikacji mobilnych w swoich sklepach. Oznacza to, że każdy z nas dotarł do zaledwie ułamka tego, co stoi przed nim otworem. Sam mam na swoim smartfonie około 80 aplikacji, co oznacza, że zainstalowałem zaledwie 0,008 procenta appek, które znajdę w Google Play. A przecież 80 aplikacji to szalenie dużo i pewnie niewielu jest użytkowników, którzy mają ich aż tyle. Sam mam pełno znajomych, którzy zainstalowali może 2-3 aplikacje.

Co to oznacza dla deweloperów? Muszą starać się jeszcze bardziej. Dzisiaj wybór jest tak ogromny, że trudno się przebić, nawet znanej firmie. Poza tym, jeśli jakiś program jest płatny, to jest duże prawdopodobieństwo, że istnieje jego darmowy odpowiednik. Może gorszy, ale jednak darmowy. Gartner przeprowadził nawet konkretne badania i okazuje się, że każda płatna aplikacja ma średnio pięciu swoich darmowych odpowiedników. Szok!

W przyszłości w dużym stopniu będziemy się opierać na rekomendacjach, ocenach, reklamach, recenzjach i podpowiedziach znajomych. Tym samym deweloperzy muszą zacząć budować społeczności, które będą im wierne, a także – co mnie bardzo cieszy – stawiać na reklamę. Kluczem będzie także model freemium, w który twórcy zarabiają albo na reklamach, albo na mikropłatnościach. Według raportu, w 2017 roku aż 94,5 procent pobieranych appek będzie darmowa. Jednocześnie te płatne będą odpowiedzialne aż za 48 procent zysków. To jasno pokazuje, że deweloperzy mają dwie ścieżki do wyboru – albo płatna, ale rewelacyjna aplikacja, albo masówka i zarabianie na reklamach.

Jedno jest pewne – rynek aplikacji nie będzie łatwy. Na początku wystarczyło zrobić niezły program i czekać aż pieniądze zaczną wpływać na konto. Dzisiaj przypomina to każdy inny rynek, który w dużym stopniu jest już nasycony, np. filmowy lub gier, gdzie trzeba najpierw sporo zainwestować, żeby później zarobić. No to deweloperzy – piszcie do mnie w sprawie reklam :)