Angry Birds Fight kopiuje sprawdzone pomysły, ale może być ciekawe

Trudno jest nadążyć za Ravio. Skandynawowie z prędkością karabinu maszynowego wypuszczają kolejne gry mobilne ze Wściekłymi Ptakami w roli głównej. Kolejną odsłoną serii ma być Angry Birds Fight! To typ gry, który uwielbiam i chociaż w tym tytule nie ma nic rewolucyjnego, to wcale nie znaczy, że będzie zły. Wręcz przeciwnie, uważam, że Angry Birds Fight! może zaoferować nam niezwykle przyjemną rozgrywkę.

Nie jest tajemnicą, że Angry Birds najlepsza lata ma już za sobą. Po kilku świetnych grach Rovio zauważyło, że ludzie zakochali się we Wściekłych Ptakach i zaczęli kupować wszelkiej maści gadżety, od kubków i ręczników, przez koszulki i na maskotkach oraz figurkach kończąc. To zapoczątkowało bardzo zły trend. Skandynawowie, zamiast dobrych gier mobilnych, zaczęli tworzyć takie, które będą świetnie sprzedawać wszystko, co związane z marką. I tak powstały wyścigi Angry Birds Go!, turowe RPG Angry Birds Epic, czy też jedna z ostatnich odsłon ptaszysk, czyli Angry Birds Transformers, które było tak słabe, że odinstalowałem grę po kilku dniach. Ale pewnie Wściekłe Ptaki stylizowane na roboty to kilka milionów dolarów zysku dla Rovio.

angry22

To trochę tak, jak z najnowszym Lamborghini Huracan. Jeśli oglądacie Top Gear, to wiecie, o czym mówię. Samochód jest świetny, szybki i luksusowy. Jednak przestał dawać taką frajdę z jazdy, jak jego poprzednik, czyli Gallardo. I chociaż Huracan jest lepszym samochodem, to jest gorszym Lamborghini. Oczywiście samochodem nie jeździłem, ale ta opinia Richarda Hammonda dość dobrze pasuje do Rovio i Angry Birds. Najnowsze gry nie są lepsze, nie są innowacyjne ani odkrywcze, ale na pewno świetnie sprzedają… gadżety.

Angry44

I jestem przekonany, że najnowsze Angry Birds Fight! też zarobi dla Rovio sporo kasy. Ale – chociaż nie jest to nic oryginalnego i tytuł garściami czerpie z innych popularnych gier – jestem przekonany, że tym razem możemy mieć do czynienia z grą, która może sprawić sporo radości. Angry Biirds Fight! będzie przedstawicielem tzw. gatunku „match three”, w którym chodzi o to, aby dopasować do siebie co najmniej trzy takie same elementy na planszy (w tym przypadku podobizny znanych ptaków). Jeśli graliście w Candy Crush Saga, to wiecie, o co dokładnie chodzi. Jednak w tym przypadku zebrane punkty są siłą naszego ataku. Jeśli nie uzbieramy odpowiedniej ich liczby, to możemy przegrać walkę.  Całkiem niezły pomysł. W grze niby chodzi dokładnie o to samo, co w innych przedstawicielach tego gatunku, ale mamy jakieś miłe urozmaicenie.

Uwielbiam tego typu gry i swego czasu mocno zagrywałem się w Candy Crush Saga, a aktualnie próbuję przejść kolejne plansze w Best Fiends. Właśnie tego typu tytuły są kwintesencją rynku mobilnego, a nie jakieś strzelanki i przygodówki – i idealnie sprawdzają się na smartfonach i tabletach. I chociaż Angry Birds Fight! nie jest ani oryginalne, ani rewolucyjne, to pewnie będzie tak po prostu, po ludzku… fajne.

Gra na razie nie jest dostępna w Sklepie Google Play, Apple App Store czy też Windows Phone (nie wiadomo, czy w ogóle będzie na mobilnych kafelkach), przynajmniej w naszym kraju. Tytuł zadebiutował na razie na terenie Tajlandii, ale jest spora szansa, że wkrótce odbędzie się ogólnoświatowa premiera. Możecie być pewni, że zrecenzuję wtedy tę grę.

za: Touch Arcade