“Windows Phone’a nie dostrzegam wcale” – Artur Jabłoński o swoich ulubionych aplikacjach

Na co dzień zajmuje się marketingiem i komunikacją w Smart Space w Toruniu. Pracował dla wielu agencji reklamowych, ma na koncie setki godzin szkoleń i wykładów. Poza tym występuje na festiwalach poezji śpiewanej. Czy już wiesz o kim mowa? Tak, o Arturze Jabłońskim z Jeszcze Jeden Blog, który pochwalił się nam, z jakich aplikacji lubi korzystać.

Android, iOS, a może Windows Phone i dlaczego?

Na chwilę obecną – Android, ale docelowo pewnie iOS, bo mam już zarówno MacBooka, jak i iPada, więc mój los jest przesądzony. Nie jestem wyznawcą żadnego z systemów. Widzę wady i zalety obu. Windows Phone’a nie dostrzegam wcale.

Twoja ulubiona gra mobilna, do której często wracasz?

Wszystko z serii Angry Birds. Jestem psychofanem, to moja słabość! Aczkolwiek bardziej od grania wolę już kreskówki, które mnie odprężają i kupowanie maskotek!

Jak często grasz na smartfonie lub tablecie?

Bardzo rzadko i tylko w najbardziej rozreklamowane tytuły. W ogóle nie kręcą mnie urządzenia mobilne jako platforma do grania. Od tego mam konsolę plus nie lubię casualowych gierek, których na mobilki jest najwięcej.

Ulubiona aplikacja, której używasz prywatnie?

Tylko jedna? Simplenote – skrajnie minimalistyczny notatnik. Trzymam tam wszystkie swoje niecne pomysły.

Aplikacja, która ułatwia Ci pracę i dlaczego?

Todoist – pierwsza aplikacja typu „to do”, która mnie przekonała. Próbowałem kilkudziesięciu i zawsze coś było nie tak, wracałem do papierowego notatnika. Z Todoistem jestem już od kilku miesięcy i chyba na stałe wrósł w mój rytm dnia.

Jak dużo masz aplikacji w swoim smartfonie?

Pewnie jakieś 50, natomiast używanych poniżej 20.

Twój pierwszy smartfon i jak go wspominasz?

To była jakaś Nokia, o której wolę zapomnieć. Ekran powinien się nazywać uciskowy, tak mocno trzeba było napierać, żeby cokolwiek włączyć. Do tego chodził na Symbianie. Brrr.

Zapraszamy serdecznie do odwiedzania bloga Artura pod adresem: www.jeszczejedenblog.pl.