Jak Facebook robi wszystko, aby zniechęcić mnie do korzystania z Messengera

O aplikacji Messenger Facebooka można by napisać pewnie niemały elaborat. Powiem wprost – korzystam z tej aplikacji bardziej z konieczności niż prawdziwych chęci. Nie znam chyba osoby, która nie narzekałaby na to, jak działa komunikator Facebooka. Tymczasem Mark Zuckerberg zdaje się robić wszystko, aby jeszcze bardziej zniechęcić nas do Messengera.

Zacznijmy od tego, że sama aplikacja działa koszmarnie źle. Synchronizacja między appką mobilną a wersją webową nie istnieje. Nie ma znaczenia to, że wiadomość od znajomego przeczytaliśmy już na komputerze, w przeglądarce. Aplikacja Messenger i tak po chwili uraczy nas powiadomieniem i wyskakującą główką chatheads. Nie zdarza się to zawsze, ale jest na tyle częste, że potrafi zdenerwować.

Co zabawne, potrafi też być zupełnie inaczej. Czasami leżę sobie na łóżku i oglądam film. Słyszę na komputerze charakterystyczny dźwięk nowej wiadomości. Sięgam po telefon i chcę sprawdzić kto i co do mnie napisał. Patrzę, nie ma nic. Odświeżam, dalej nic. I tak jeszcze kilka razy. Dopiero za którąś próbą aplikacja Messengera załapuje, że jednak ktoś do mnie napisał. Piękna sprawa!

Ale na tym nie koniec. Ostatnio w ogóle nie dostawałem żadnych powiadomień. Żadnych! Kilkanaście razy sprawdzałem ustawienia. Czyściłem dane aplikacji. Odinstalowałem ją i zainstalowałem na nowo. Nic nie pomagało. Oczywiście gdy włączałem appkę ręcznie, to pełna była nowych wiadomości. I tak przez jakiś czas powiadomienia w ogóle nie działały. Ja zrezygnowałem z jakichkolwiek prób naprawienia tego. Aż któregoś dnia magicznie wszystko zaczęło działać. No może nie tak magicznie, bo najpierw dostawałem część powiadomień, ale z czasem było coraz lepiej i dzisiaj już jest dobrze.

doodle-draw-for-messenger

I coraz bardziej otwieram oczy ze zdziwienia na wiadomość na temat tego, co Facebook zamierza w przyszłości dodawać do Messengera. Już mamy aplikacje, które pozwalają wysyłać głupie GIF-y, dźwięki i tym podobne elementy. Mamy setki naklejek. Są nawet pierwsze gry na Messengera. Ale na tym szaleństwo Zuckerberga się nie kończy. Oto bowiem Messenger ma się stać platformą zakupową, w której pomocy mają nam udzielać prawdziwi ludzie – jak informuje Bussines Insider. To taki trochę asystent głosowy, ale z ludźmi po drugiej stronie zamiast zaawansowanych algorytmów.

I już wyobrażam sobie, jak po wprowadzeniu tego będzie działać podstawowa funkcja komunikatora… Jedyne pocieszenie może być takie, że najprawdopodobniej Moneypenny – bo tak ma się funkcja nazywać – nie uświadczymy w Polsce.

Messenger najwyraźniej nie zamierza oddawać żółtej koszulki lidera w wyścigu o najgorszą aplikację mobilną. Nie pozwala nawet zbliżyć się konkurentom i pozostaje cały czas daleko z przodu. Tak trzymać!

  • Patryk

    Używam windows phone i takich problemów nie posiadam , zawsze działa . Każde powiadomienie mam w tym samym czasie co na komputerze :)