Żyjemy w smutnych czasach, w których aplikacja może zastąpić chłopaka lub dziewczynę

Nowe technologie miały sprawić, że cały świat połączy się jedną, wielką sieć, a kontakty międzyludzkie będą częstsze i łatwiejsze. Tak przynajmniej brzmi teoria. W praktyce w ciągu kilku sekund możemy się skontaktować z człowiekiem na drugim końcu świata, a tak naprawdę jesteśmy samotni i wirtualne życie w wielu aspektach zastępuje nam to realne. Jednak szczytem szczytów jest aplikacja, która… ma zastąpić drugą połowę.

Aplikacja nazywa się Invisible Boyfriend (wcześniej istniała już wersja Invisible Girlfriend), co oznacza po prostu „niewidzialny chłopak”. Z założenia ma robić to wszystko, co robiłaby druga połowa, bo może poza dotykaniem, całowaniem i w ogóle istnieniem, ale to przecież mało istotny szczegół, prawda?

Czym jest aplikacja? Za jedyne 25 dolarów miesięcznie każdy użytkownik może sobie stworzyć wirtualną wersję swojej drugiej połowy. Wybieramy imię, wiek, zdjęcie i podstawowe cechy osobowości, a nawet tworzymy historię związku, wraz z opisem pierwszej randki. Jeśli komuś brakuje inwencji twórczej, to zawsze może zdecydować się na automatyczny generator, który wypełni wszystkie pola za nas.

aplikacja-invisible-boyfriend

Co dalej? Czekamy na wiadomości. W cenie 25 dolarów miesięcznie użytkownik ma zapewnione 100 wiadomości tekstowych w ciągu miesiąca, 10 wiadomości głosowych oraz odręcznie napisany list. I to praktycznie tyle. Serwis ma stworzyć wrażenie rzeczywistego związku, chociaż twórcy zapewniają, że stworzyli usługę nie z myślą o osobach samotnych. Ich zdaniem aplikacja bardziej przyda się do małych manipulacji w prawdziwych związkach, np. wzbudzenia w kimś zazdrości lub odzyskania wprawy, gdy od dawna się nie flirtowało.

I cały ten pomysł brzmi przerażająco smutno. Oczywiście nie łudzę się, że na świecie wszyscy żyją w szczęśliwych związkach i nikt nie jest samotny, ale jestem przekonany, że tego typu aplikacja wcale tego nie poprawi. Wręcz przeciwnie, zamiast wyjść do ludzi, rozmawiać i poznawać nowe osoby, cześć może się chować za płaszczem wirtualnego i całkowicie zmyślonego związku, na dodatek za pieniądze.

aplikacja-invisible-boyfriend-sms

Co ciekawe, serwis został sprawdzony przez redaktorkę Mashable i jej zdaniem rzeczywiście ma się wrażenie obcowania ze zwykłym człowiekiem, a nie maszyną, nawet pomimo tego, że niektóre odpowiedzi są na tyle uniwersalne i ogólnikowe, że mogą pasować praktycznie do każdej sytuacji.

Serwis na razie działa tylko na terenie USA i Kanady, ale jego twórca – Matthew Homann – już planuje uruchomić aplikację także w innych krajach oraz poszerzyć ofertę o więcej planów finansowych. Mam nadzieję, że nie trafi do Polski.

Żyjemy w smutnych czasach…