Android 5.0 Lollipop – recenzja Appki.com.pl

Dzisiaj zadebiutowała nowa wersja Androida – 5.0 Lollipop. Na razie jest dostępna tylko na kilku urządzeniach z rodziny Nexus oraz Google Play Edition. W najbliższych miesiącach Lollipop pojawi się na flagowych smartfonach Samsunga, HTC, LG, Sony i pozostałych. A naprawdę jest na co czekać. Jeśli nakładki producentów nie zepsują Material Design, to „lizak” po prostu nie może się nie podobać.

Androida Lollipop używam już nieco ponad 2 tygodnie. Przez ten czas zdążyłem się do niego przyzwyczaić i poznać większość nowych funkcji. Może z czasem jeszcze coś mnie zaskoczy, ale myślę, że system znam już dość dobrze. I jednego jestem pewien – to ogromna, ale bardzo pozytywna zmiana. Chociaż Lollipop to system mocno odmieniony, w porównaniu do KitKata, to jednak nikt nie powinien mieć problemów z połapaniem się we wszystkich nowościach.

Interfejs użytkownika

Główna zmiana w Androidzie 5.0 Lollipop to interfejs użytkownika. Po doskonale wszystkim znanym określeniem „Material Design” kryją się ogromne zmiany, dzięki którym zielony robot staje się dużo przyjemniejszy w odbiorze, ciekawszy i nowocześniejszy. Spójrzmy prawdzie w oczy – KitKat był systemem, który mógł się podobać, ale już nieco trącił myszką. Był nieco toporny, a wręcz prymitywny. Chociaż spełniał swoje główne założenia, to jednak trudno o nim powiedzieć, że jest przyjemny w odbiorze, a już na pewno nie po kontakcie z Lollipopem.

W końcu zmieniono także ekran ustawień, który nie ma już brzydkiego, przygnębiającego i słabo czytelnego czarnego tła. Zamiast tego mamy białe tło i kolorowe napisy, co jest bardziej czytelne i przyjemniejsze w odbiorze. Zmienił się także App Drawer, czyli ekran wszystkich zainstalowanych aplikacji. On również ma białe tło, a nie przeźroczyste (jak w przypadku KitKata i Google Now Launchera).

Material Design to przede wszystkim zupełnie nowe animacje, których w nowym Androidzie jest po prostu pełno. Wcześniej okna poszczególnych aplikacji, czy też ustawień po prostu się pojawiały. Teraz w większości przypadków bardzo przyjemnie i płynnie wysuwają się, czy też z boku ekranu, czy też jakiejś ikony. Przez to też Lollipop w pewien sposób sprawia, że interfejs, że korzystanie z systemu staje się sporą przyjemnością. Najlepiej zobaczycie to na przygotowany przeze mnie filmie (wybaczcie, że jest nieco ciemno, ale mam nadzieję, że ekran jest dobrze widoczny).

Nowe funkcje

Tych jest naprawdę sporo. Android 5.0 Lollipop to chyba największa jak do tej pory zmiana w historii mobilnego systemu od Google. Nowości jest naprawdę sporo, więc postaram się opisać przynajmniej te najważniejsze.

Ekran blokady urządzenia

Po wciśnięciu przycisku włączania telefonu naszym oczom ukazuje się ekran blokady telefonu. Android Lollipop nieco zmienił podejście do tego elementu systemu. Po pierwsze, to już tutaj pojawiają się wszystkie powiadomienia, które na dodatek są klikalne. Podwójne tapnięcie w powiadomienie powoduje przejście do danej aplikacji, np. Facebooka lub Messengera. Jeśli nie mamy ustawionej blokady, to dana appka otworzy się od razu. Jeśli mamy ustawione odblokowywanie np. na wzór lub PIN, to najpierw to będziemy musieli zrobić, aby system przerzucił nas do danej aplikacji, od której pochodziło powiadomienie.

android-lollipop (15)

Z ekranu blokady możemy też od razu przejść do aparatu (wysuwając go z prawego, dolnego rogu ekranu). Co ciekawe, w tym przypadku nie jest konieczne wpisywanie kody lub rysowanie wzoru odblokowywania. Jednak nie ma co liczyć na to, że po kilknięciu wstecz przejdziemy do ekranu głównego i w ten sposób ominiemy blokadę. Z lewego, dolnego rogu możemy też przejść od razu do aplikacji dialera, ale w tym przypadku odblokowanie telefonu jest już koniecznością.

Bardzo podoba mi się także opcja umieszczenia swoich danych na ekranie blokady telefonu. Tak naprawdę możemy tam umieścić dowolny napis, ale własne imię i nazwisko w połączeniu z adresem zamieszkania to chyba jedyny sposób na to, aby odzyskać zgubione urządzenie, o ile oczywiście trafimy na osobę uczciwą.

Obsługa kilku kont

Bardzo ważną funkcją nowego Androida jest obsługa wielu kont użytkownika. Załóżmy, że mamy tablet, z którym dzielimy się z całą rodziną. Do tej pory musieliśmy także dzielić się swoim kontem, swoimi grami, zdjęciami, czy też muzyką. Lollipop rozwiązuje ten problem, ponieważ na urządzeniu można założyć kilka różnych kont, z czego każde będzie miało dostęp do własnego zestawu aplikacji, własnych multimediów i własnych ustawień. Zupełnie tak, jakbyśmy korzystali z innych urządzeń.

android-lollipop (8)

Przełączanie między kontami jest bardzo proste i szybkie. Wystarczy wysunąć górną belkę z szybkimi ustawieniami i w prawym, górnym rogu kliknąć niebieską ikonę postaci. Tam możemy przełączać się między istniejącymi kontami, dodawać nowe lub przejść do bardziej szczegółowych ustawień. Samo przełączenie się jest bardzo płynne i niemal błyskawiczne, więc nie powinno być dla nikogo problemem.

Nowy ekran szybkich ustawień

W Androidzie Lollipop mamy też nowy ekran szybkich ustawień. Generalnie działa on tak samo, jak we wcześniejszych wersjach systemu, a przynajmniej bardzo podobnie. Przesuwając jednym palcem od góry ekranu wysuwamy ekran powiadomień, a przesuwając drugi raz także szybkie ustawienia. Tam mamy dostęp do takich elementów, jak: WiFi, Bluetooth, dane mobilne, Tryb samolotu, Autoobracanie ekranu, Latarka (w końcu stały element systemu, a nie osobna aplikacja), Lokalizacja oraz Przesyłaj ekran (m.in. do Chromecasta). Dodatkowo na górze mamy jeszcze dostęp do przycisku ustawień całego telefonu oraz wspominanego już przełączania kont.

android-lollipop (7)

Co ważne, wysunięcie ekranu szybkich ustawień nie sprawia, że znikają powiadomienia. Zamiast tego zostają one zwinięte i znajdują się w dolnej części ekranu, skąd mamy do nich szybki dostęp. To bardzo przydatne rozwiązanie. Dodatkowo, jeśli od razu chcemy wysunąć powiadomienia, to wystarczy przesunąć od góry dwoma palcami, tak samo, jak w KitKacie.

Bateria

Sporo nowości pojawiło się także w przypadku baterii. Nie będę się na ten temat wielce rozpisywał, ponieważ opisałem je już we wcześniejszym tekście, a poza tym nagrałem też film, na którym możecie wszystko zobaczyć.

Smart Lock

To dość ciekawa funkcja, która pozwala na ominięcie mechanizmu odblokowywania ekranu. Aby była aktywna, musimy najpierw ustawić odblokowywanie na PIN, hasło lub wzór. Gdy już to zrobimy i uruchomimy opcję Smart Lock, to system poprosi nas o ustawienie twarzy przed przednią kamerą. Lollipop zapamięta nasz wygląd i następnym razem gdy będziemy chcieli odblokować telefon, postara się nas rozpoznać. Jeśli stwierdzi, że to trzymamy urządzenie, to nie będzie konieczne wpisywanie hasła, PIN-u lub wzoru. Jeśli uzna, że to nie my lub będzie zbyt ciemno na rozpoznanie twarzy, to nie obejdzie się bez tradycyjnego odblokowania.

Nowe aplikacje

Kilka rzeczy zmieniło się także w samych aplikacjach systemowych. Po pierwsze, zniknęła aplikacja „galeria”. Zamiast niej mamy już wcześniej obecną appkę o nazwie „zdjęcia”. Po drugie, zmieniła się domyślna aplikacja do obsługi SMS-ów i MMS-ów. Zamiast Hangouts lub aplikacji „SMS/MMS” mamy teraz Messengera (tak, nazywa się tak samo, jak appka od Facebooka). To kosmetyczna zmiana. Nowa appka została od razu napisana w stylu Material Design. Jeśli nie będzie Wam odpowiadać, to zawsze możecie zainstalować aplikację firm trzecich lub przełączyć się na Hangoutsa.

W ogóle sporo aplikacji od Google przeszło ostatnio odświeżenie, aby pasowały do stylu Material Design, są to m.in.: Gmail, Mapy, Sklep Play, Kalendarz, Gry Play, czy też Chrome. Material Design znajdziemy także w dialerze, czy też aplikacji aparaty, przy ustawianiu budzika.

android-lollipop (21)

Ekran uruchomionych aplikacji i nowe przyciski

Inaczej wygląda także ekran aplikacji uruchomionych w tle. Teraz mają one dużo przyjemniejszą formę zakładek, które można dowolnie przesuwać. To oczywiście zwykła kosmetyka, bo zasada działania jest dokładnie taka sama, ale zmiana z pewnością jest miła dla oka.

android-lollipop (5)

Nie sposób też pominąć takiego elementu, jak chociażby nowe przyciski systemowe. Teraz na dole ekranu widnieją przechylony trójkąt, kółko i kwadrat. Początkowo wydawały mi się one nieco zbyt oszczędne, wręcz ascetyczne i trochę nie pasowały mi do Androida. Jednak z czasem się przyzwyczaiłem i chwilę zajęło mi przypomnienie sobie, jak przyciski ekranowe prezentowały się wcześniej.

Spora zmiana, ale na plus

Android zmienił się w sposób znaczący. To nie jest już ten sam system. Lollipop jest dużo bardziej spójny, nowocześniejszy i zdecydowanie ładniejszy. Jak na razie spotkałem się tylko z jedną osobą, której „lizak” się nie podobał. Ale – jak to mówią – wyjątek potwierdza regułę.

Sam testowałem Lollipopa na Nexusie 4, który nie jest już najnowszym urządzeniem. Nie zauważyłem żadnych problemów z wydajnością, więc śmiem twierdzić, że na słabszych urządzeniach nowa wersja zielonego robota też będzie sobie radzić.

Obawiam się jednak, jak będą prezentowały się aplikacje firm trzecich. Nie wiem, czy deweloperzy będą tak chętni na wprowadzanie zmian zgodnych z Material Design. Jeśli nie, to mogą burzyć całe wyobrażenie Google’a które mi bardzo się podoba. Jestem pewien, że Lollipop to ogromny krok w dobrym kierunku.