Asphalt 8: Airborne – recenzja Appki.com.pl (wideo)

Asphalt 8 recenzja

Seria gier wyścigowych Asphalt jest tym dla rynku mobilnego, czym Need For Speed dla konsol i komputerów. Niedawno została wydana jej najnowsza wersja Asphalt 8: Airborne, której postanowiłem się przyjrzeć.

Na początek należy się kwestia wyjaśnienia. Gra Asphalt 8: Airborne nigdy nie była, nie jest, nie będzie, a nawet nigdy nie chciała być symulacją wyścigów. Cała seria Asphalt to typowa zręcznościówka, która ma zachwycać dobrą grafiką, szybką rozgrywką, efektownymi ewolucjami i niezłą muzyką. Dlatego też nie będę brał pod uwagę fizyki jazdy i tym podobnych spraw, bo to po prostu mija się z celem. Od tego są takie gry, jak chociażby Real Racing 3. A teraz już czas wzbić się w powietrze.

Asphalt 8 recenzja

Grafika i dźwięk

Oprawa graficzna to zdecydowanie jeden z najmocniejszych punktów gry. Sam cieszyłem się nią na wyświetlaczu 4,7 cala o rozdzielczości 1280 x 720 pikseli i – mówiąc w skrócie – ciężko się do czegokolwiek przyczepić. Asphalt 8 to z pewnością jedna z najlepiej wyglądających gier na Androida. Aż ciężko sobie wyobrazić, że jeszcze kilka lat temu tytuły na PC-ty lub konsole prezentowały się podobnie lub nawet gorzej. Imponujące i zaraz napawające optymizmem na przyszłość.

Asphalt 8 recenzja

Z kolei oprawa dźwiękowa jest taka, jaka… być powinna. Muzyka wpada w ucho i dzięki niej mamy ochotę jechać jeszcze szybciej, jeszcze dalej skakać i robić coraz bardziej szalone ewolucje. Z drugiej strony nie są to majstersztyki światowej muzyki, ale nie bądźmy zbyt surowi. Muzyka pasuje do gry i z całą pewnością nie przeszkadza w cieszeniu się kolejnymi wyścigami. Dźwięki silników, pisk opon czy też zgrzytanie metalu w trakcie zderzenia brzmi dobrze. Jest sens wielce się o nich rozpisywać?

Jedź jak najszybciej, skacz jak najdalej, czyli rozgrywka

W grze mamy do dyspozycji 8 tras, 47 samochodów, 6 trybów wyścigów i 3 tryby gry. Zacznijmy od tego ostatniego. Już na samym początku deweloperzy dają nam do wyboru tryb kariery, pojedynczy wyścig oraz grę onlinę, w której możemy się zmierzyć albo z losowo wybranymi przeciwnikami, którzy prezentują podobny poziom, albo z kolegą poprzez połączenie WiFi.

Asphalt 8 recenzja

Jeśli chodzi o rodzaje wyścigów, oprócz standardowego „kto pierwszy, ten lepszy”, pojawiają się jeszcze takie tryby, jak Elimination, w którym co 25 sekund odpada gracz na końcu stawki, Konockdown, w którym musimy zniszczyć jak największą liczbę samochodów, Gate Drift, w którym musimy się popisać efektownymi poślizgami czy też Versus, czyli pojedynek 1 na 1. Nowością jest tryb Infected, w którym regularnie gracz na ostatniej pozycji zostaje zainfekowany i odliczany jest czas do wybuchu silnika. Gdy to już nastąpi, wracamy do wyścigu cali i zdrowi. Oczywiście zniszczenie silnika można odkładać w czasie zbierając nitro i niszcząc przeciwników. To bardzo emocjonujący tryb, który przynosi sporo frajdy.

No i zostały nasz jeszcze trasy i samochody. Jak już wspominałem, tych pierwszych jest zaledwie 8. To mało satysfakcjonująca liczba. I chociaż wyścigi po ulicach Tokio, Londynu czy też Barcelonie lub pustyniach Nevady robią wrażenie, to jednak liczyłbym na nieco większą ilość tras. Z czasem wyścigi w tych samych miejscach stają się po prostu nudne.

Asphalt 8 recenzja

Samochodów mamy 47, a wśród nich takie marki, jak chociażby Ferrari czy też Pagani Zonda. Jednak nie brakuje także poczciwych Fordów lub Audi. Oczywiście tylko w najszybszych wersjach sportowych. Każde auto można dodatkowo tuningować i tym samym jeszcze zwiększać jego możliwości. Kolejne auta odkrywamy za zdobyte doświadczenie i niestety trzeba sporo cierpliwości, aby uzyskać dostęp do najszybszych aut. Oczywiście twórcy gry – Gameloft – przewidział taką sytuację i cztery kółka można odblokować za realne pieniądze. Najdroższy pakiet kosztuje niebagatelne 320 złotych. Szokujące, biorąc pod uwagę, że za samą grę musimy zapłacić jedyne 0,99 dolara, czyli nieco ponad 3 złote. Ja rozumiem mikropłatności, ale kluczem jest przedrostek „mikro”. Kilkaset złotych to stanowcza przesada. Na szczęście, da się grać również bez tego, ale potrzeba mnóstwa wytrwałości i jeszcze więcej cierpliwości.

Warto jeszcze wspomnieć o czterech trybach sterowania. Pierwszy – domyślnie ustawiony – wykorzystuje czujnik ruchu w smartfonie lub tablecie. Pochylając urządzenie w prawo lub lewo skręcamy naszym autem. Nitro używa się poprzez dotknięcie prawej części ekranu, a hamuje się lewą częścią wyświetlacza. Kolejny tryb jest praktycznie identyczny, różni się tylko tym, że mamy ręczne przyspieszanie (przy pierwszym ustawieniu samochód przyspiesza sam). Trzecia możliwość oto wyświetlana po lewej stronie kierownica, a w czwartym trybie skręcamy klikając w górną część prawego lub lewego ekranu, a hamujemy przyciskają dół wyświetlacza.

Asphalt 8 recenzja

Dużo frajdy

Pomimo zręcznościowego trybu gra daje sporo frajdy. Początkowo trzeba się nieco przyzwyczaić do sterowania, ale jeśli graliście już w wyścigi na sprzętach mobilnych, to Asphalt 8 będzie dla łatwiutkie. W trybie kariery mamy do czynienia z coraz trudniejszymi przeciwnikami, którzy nie dadzą się tak łatwo wyprzedzić. Ostrzegam, gra potrafi wciągnąć na bardzo długo, a błyskawicznie zżera baterię. Jeśli chcecie pograć przez dłużą chwilę, to radzę zaopatrzyć się w ładowarkę.

Asphalt 8 recenzja

Asphalt 8: Airborne ma oczywiście wady. Czasami na ekranie mało widać, szczególnie w wyścigach nocnych w Tokio, a skręcanie w powietrzu (tak, to jest możliwe) przyprawia o uśmiech na ustach, ale uśmiech zażenowania. Jednak pomimo tego najnowsze wyścigi zręcznościowe od Gameloft to pozycja godna uwagi. To w mojej opinii jedna z najlepszych gier na Androida w tej półce cenowej. Nie dość, że oferuje ciekawe i wymagające potyczki ze sztuczną inteligencją, to jeszcze pozwala na pojedynki z prawdziwymi graczami z całego świata.

Moim zdaniem Asphalt 8: Airborne zasługuje na ocenę 8,5/10!