Fallout Shelter – mam straszny problem z tą grą

W czwartek (13 sierpnia) w Sklepie Play pojawiła się długo wyczekiwana gra Fallout Shelter. Sam na nią czekałem ze zniecierpliwieniem, w końcu była chwalona przez wielu użytkowników iOS-a. Jednak po tych kilku dniach mam z nią straszny problem. Chociaż chyba powinienem napisać, że miałem problem, ponieważ właśnie odinstalowałem Fallout Shelter.

Gra w gruncie rzeczy jest niezwykle prosta. Oto bowiem mamy postapokaliptyczny świat po wojnie nuklearnej. Nic nie wygląda tak, jak teraz. Po świecie biegają zmutowane potwory, bandyci, a podział polityczny nie ma już żadnego zastosowania. Naszym celem jest stworzenie bezpiecznego i zadowolonego społeczeństwa, która będzie się chować w krypcie.

No i właśnie zarządcą krypty zostajemy. Fallout Shleter to nic innego, jak gra ekonomiczna. Budujemy kolejne pomieszczenia, delegujemy mieszkańców do konkretnych prac, wysyłamy na pustkowia, aby znaleźli nowe bronie lub przebrania i wreszcie bronimy się przed potworami i łupieżcami co jakiś czas atakującymi naszą kryptę.

Fallout-Shelter (3)

Brzmi to nieco nudno i sztampowo, ale w rzeczywistości gra cholernie wciąga. Każdy z naszych mieszkańców ma indywidualne statystyki, które predysponują go do konkretnej pracy. I tak na przykład ktoś z dużą charyzmą świetnie sprawdzi się w rozgłośni radiowej, inteligentny w laboratorium, a silny osobnik najlepiej wykorzysta swoje umiejętności w elektrowni. W dużej mierze od jak najlepszego wydelegowania zadań zależy późniejszy sukces lub porażka. Z czasem zyskujemy dostęp do nowych pomieszczeń, w których możemy poprawiać statystki mieszkańców. Im wyższy poziom, np. siły, tym dłużej trwa poprawienie jej o kolejny punkcik.

W grze możemy też się poczuć trochę jak… swatka, żeby nie powiedzieć – alfons. Wystarczy bowiem umieścić w pomieszczeniu mieszkalnym kobietę i mężczyznę, aby ci szybko się sobą zainteresowali. Po dłużej rozmowie zaczną ze sobą tańczyć, aż w końcu przejdą do… rzeczy. I tak możemy sprawić, że mieszkanki naszej krypty będą zachodzić w ciążę. Po jakimś czasie urodzi się dziecko i powiększy naszą małą społeczność. Co ciekawe, kobiety w błogosławionym stanie przez cały czas mogą pracować. Nie ma lekko.

Fallout-Shelter (2)

Ciąże mają ogromny wpływ na grę, ponieważ od liczby mieszkańców zależy to, jakie pomieszczenia będziemy mogli budować. Co jakiś czas przed drzwiami krypty pojawiają się kolejny chętni, aby do nas dołączyć, ale początkowo dzieje się to bardzo rzadko. Rozgłośnia radiowa zwiększa prawdopodobieństwo pojawienia się nowego mieszkańca, ale i tak ciąże są lepszy i pewniejszym sposobem powiększania społeczności krypty.

Jeśli jeszcze nie próbowaliście grać w Fallout Shelter, to… nie jestem przekonany czy powinniście to robić. To absolutnie rewelacyjna gra, która wciąga jak mało który tytuł mobilny. Są w niej obecne mikro-płatności, ale nie przeszkadzają one w grze i bez problemu można sobie poradzić bez nich. Wystarczy tylko wypełniać kolejne zadania, aby zbierać specjalne skrzynki z bonusowymi kartami (np. nowymi, wyjątkowymi mieszkańcami).

Fallout-Shelter (5)

Dlaczego więc nie powinniście grać w Fallout Shelter? Bo z grą jest jeden, wielki problem. Jest za bardzo angażująca. Co chwilę na telefonie pojawiają się powiadomienia, że coś wydarzyło się w naszej krypcie lub kolejne pomieszczenie wykonało swoją pracę i musimy zebrać energię, pożywienie lub wodę. To trochę tak, jak kiedyś z Tamagochi – trzeba cały czas kontrolować to, co dzieje się w grze. Bez tego wszystko zaczyna się sypać.

Fallout Shelter nie jest dla mnie typową grą mobilną. Takie można włączyć na chwilę, w trakcie wolnego czasu, pograć przez 10 minut i wyłączyć. W Fallout Shelter trzeba siedzieć praktycznie 24 godziny na dobę. Najgorsze jest to, że gra jest tak dobra, że ma się ochotę to robić. Dlatego ja odinstalowałem grę!

  • Wojciech Strąk

    Wcale nie trzeba siedzieć 24h/7. W tej chwili mam ok. 110 dwalersów a do gry wchodzę 4-5 razy dziennie. Wystarczy mieć wydajną gospodarkę i wszystko jest ok. PS. Nie wydałem na gre żadnych pieniędzy.

  • Bartek

    Zgadzam się z komentarzem niżej ponieważ zdarzało mi się wchodzić raz na miesiąc i bardzo szybko wychodziłem z problemów wystarczyło trochę posiedzieć tylko zresztą oni i tak nie umierają więc nie ma problemu