Sprawdziliśmy jak radzi sobie nowy czytnik PDF-ów od Google

W dobiegającym już końca tygodniu, Google udostępniło do pobrania za pośrednictwem Sklepu Play aplikację służącą do odczytywania i przeglądania dokumentów zapisanych w formacie PDF. Z założenia ma być to program bardzo prosty, szybki i pozbawiony zaawansowanych funkcji. Jak w związku z tym sprawuje się on w praktyce? Nie bylibyśmy sobą, gdybyśmy tego dokładnie nie sprawdzili!

Pierwszym, co może zaskakiwać zaraz po instalacji programu Google PDF Viewer, jest brak jakiejkolwiek ikonki na pulpicie czy ekranach z aplikacjami. W związku z tym, odinstalowanie go możliwe będzie jedynie za pośrednictwem menadżera aplikacji, którego znajdziecie oczywiście w ustawieniach waszego urządzenia z Androidem. Jak łatwo się domyślić, aplikację możemy uruchomić jedynie poprzez próbę otwarcia jakiegoś dokumentu PDF i wybrania jej z wyświetlonej listy – z poziomu Readera nie będziemy mogli niestety przeglądać wszystkich plików w formacie PDF, jakie zapisaliśmy w pamięci urządzenia.

Wczytanie interesującego nas dokumentu następuje błyskawicznie i również w taki sam sposób doczytują się wszystkie zawarte w nim zdjęcia oraz wykresy. Zdecydowanym minusem jest jednak brak możliwości przeskoczenia do konkretnej strony pliku, co w przypadku ich większej ilości może być niesłychanie denerwujące. Przetestowałem płynność aplikacji na różnych plikach PDF i nawet w przypadku tych największych, przeładowanych wręcz obrazkami, spisała się ona wyśmienicie. Podobnie jest nawet w przypadku szybkiego przybliżania konkretnej strony – aplikacja poradziła sobie bardzo dobrze w każdym teście. Tak jak można się spodziewać, Google PDF Viewer nie oferuje żadnych dodatkowych funkcji, które mogą zwiększyć jej użyteczność. Na samej górze okna programu znalazło się miejsce dla wyszukiwarki oraz menu, dzięki któremu będziemy mogli udostępnić plik naszym znajomym oraz zaraportować zauważony błąd twórcom aplikacji.

Google PDF Viewer doskonale sprawdzi się w przypadku podstawowych zadań – błyskawicznie wczyta interesujące nas dokumenty i nie spowoduje u nas bólu głowy w momencie, gdy będziemy chcieli przeglądać duże, przeładowane obrazkami pliki PDF. Jest to nieskomplikowany, minimalistyczny oraz ascetyczny wręcz czytnik, który świetnie sprawdzi się w przypadku chęci szybkiego przeglądania dokumentów pobranych „w biegu” z sieci. Jeśli poszukujecie readera do takich podstawowych czynności to powinniście zainteresować się tą aplikacją, a link do jej pobrania znajdziecie pod tym tekstem. Jeśli jednak potrzebujecie bardziej rozwiniętego narzędzia – zostańcie chociażby przy mobilnej wersji Adobe Reader, która oferuje mnogość zaawansowanych funkcji.

google_play