Mailbox na Androida – czy obsługę maila można zrewolucjonizować?

Jedną z pierwszych funkcji smart, jaka pojawiła się w telefonach, było odbieranie i odpisywanie na maile. Przez lata zostały wypracowane sposoby wyświetlania i korzystania z dobrodziejstw skrzynek pocztowych.

Przyszedł nowy mail, należy na niego odpisać lub usunąć jeśli to spam. To jest proste. Czasami ktoś pokusił się o zmiany. Google wprowadziło karty, co nieco ułatwiło pracę z pocztą. Jednak idea pozostała ta sama. I nie zanosiło się żeby coś można było jeszcze w kwestii pracy z mailami zmienić.

A jednak Mailbox udowadnia, że można.

Ale zacznijmy od początku

Mailbox to aplikacja powstała pod skrzydłami Dropboxa. Najpierw wypuszczono wersję na iPhone’y, by po kilku miesiącach pojawiła się na Androidzie. Na marginesie obecnie trwają testy wersji na OS X.

Idea aplikacji jest prosta. Traktuje każdego maila jako zadanie, by w efekcie osiągnąć “inbox zero”. Podświadomie odczuwaliśmy to od zawsze: Każdy mail to jest zadanie z którym trzeba coś zrobić. Odpisać, przesłać dalej, usunąć, zarchiwizować, albo… odłożyć na później. I to jest w niej rewolucyjne. Czyli właśnie funkcja odkładania maili na listę “to do”. Przykładowo, jeśli dostajemy maila z prośbą o przesłanie dokładnego kosztorysu, który mamy na komputerze w domu, a aktualnie jesteśmy na mieście, to bez sensu, żeby mail z tą prośbą leżał w inboxie, skoro i tak w domu będziemy wieczorem. Więc przekładamy tą wiadomość na wieczór. I już. Mail ten znika z naszej skrzynki, by pojawić się w niej wieczorem. Założenia aplikacji już znacie.

A jak jest z wykonaniem Mailboxa?

mailbox-android-1

Zaraz po wejściu do aplikacji wyświetlana jest lista maili, w sposób typowy dla wszystkich innych klientów poczty. W zasadzie nie do końca typowy, gdyż zaraz po wejściu do aplikacji zauważamy jej piękno. Czcionki są świetnie dobrane, a wygląd przycisków wręcz olśniewający.

Na górnym pasku mamy wyświetlone kilka ikon. Pierwsza od lewej powoduje otwarcie menu. Wywołać je możemy również poprzez “wyciągnięcie” go zza lewej krawędzi ekranu.

mailbox-android-2

Znajdują się tutaj takie pozycje jak: szukaj, służący do wyszukiwania całej poczty która znajduje się gdziekolwiek w aplikacji. Obok znajdziemy przycisk Cofnij który cofa ostatnio wykonaną akcję. Jest to przydatne, gdy niechcący skasujemy lub przeniesiemy wiadomość na nieodpowiednią listę. Dalej znajdują się listy, o których więcej przeczytacie w dalszej części recenzji. Na dole znajduje się standardowo: pomoc i ustawienia. Te ostatnie oferują przydatne opcje. Oprócz standardowego zarządzania kontami podpiętymi do Mailboxa, ustawianiem podpisu czy określaniem sposobu powiadamiania o nowej poczcie znajdziemy tam pozycje Odłożone. Możemy tam określić między innymi: o której zaczynamy dzień czy weekend, koniec dnia pracy. Dodatkowo możemy ustawić dzień tygodnia w jaki zaczynamy weekend czy tydzień pracy. Są to ważne ustawienia w kontekście odkładania maili na później.

Dalej na górnym pasku znajdziemy trzy ikony symbolizujące od lewej: przesunięte na później, skrzynka odbiorcza i oznaczone jako przeczytane. Ostatnią ikoną na górnym pasku, przy prawej krawędzi ekranu jest przycisk służący do tworzenia nowej wiadomości.

Za design i interfejs należy się twórcom duży plus. Maile są wyświetlane w taki sposób, że praktycznie bez czytania wiadomości, już po samym tytule i wstępie, jestem w stanie zadecydować co zrobić z wiadomością.

mailbox-android-3

I tu zaczyna się najlepsza rzecz jaką oferuje Mailbox. Czyli możliwość przesuwania maili. I to dosłownego przesuwania, gdyż akcje ma mailach wykonuje się przesuwając palcem po konkretnej wiadomości. Przeciągając palcem krótko z lewej na prawą krawędź ekranu oznaczamy wiadomość jako przeczytaną. Natomiast długi przeciągnięcie w tym samym kierunku powoduje skasowanie wiadomości.

Analogicznie, krótkie przeciągnięcie w drugą stronę(z prawej na lewą) umożliwia przesunięcie wiadomości w czasie. Może ona powrócić w następujących porach:

mailbox android

Długie przeciągnięcie w tym kierunku powoduje przeniesienie maila na listę. Oryginalnie w Mailbox są one trzy: To buy, To read, To watch. Oczywiście można stworzyć również swoje listy. Ja utworzyłem listę prywatne w której przechowuje maile które są prywatnymi wiadomościami i zawierają rzeczy które mogą mi się przydać w przyszłości.

Wiadomości utrzymywane są w wątkach, tak jak dzieje się to w “oryginalnym” Gmailu

Ekran tworzenia nowych maili jest prosty do bólu, i zawiera tylko najważniejsze opcje: odbiorcy, ukryci odbiorcy oraz treść wiadomości. Oczywiście możliwe jest załączanie plików do wiadomości.

Kolejną rzeczą godną pochwały jest synchronizacja. Dzieje się ona w czasie rzeczywistym podczas używania aplikacji. Gdy wykonamy jakąś akcję na wiadomości w smartfonie, zmiany są od razu widoczne w webowym Gmailu. I tu dochodzimy do pierwszej i najpoważniejszej wady Mailboxa. Niestety obsługuje on tylko konta Gmail i iCloud. Dla mnie jest to dość poważna wada, gdyż oprócz adresu na Gmailu, korzystam też z poczty Outlook. Muszę mieć dwie oddzielne aplikacje do obsługi moich dwóch kont.

Dla niektórych użytkowników wadą może być również konieczność logowania się do Mailbox za pomocą konta Dropbox którego nie posiadają. Jednak jego założenie to są 2 minuty łącznie z wymyślaniem hasła, więc nie powinno nastręczać to problemów.

Osobiście miałem dwa podejścia do aplikacji Mailbox. Pierwsze było zaraz po jej pojawieniu się w Google Play Store. Wtedy nie przekonała mnie do siebie. Jednak kilka miesięcy temu, w jednym z odcinków YesWas Podcastu Paweł Orzech polecał tą aplikację z racji wejścia wersji na Maca oraz w kwestii zarządzania zadaniami. Jako, że sam zacząłem korzystać z aplikacji do zarządzania zadaniami i organizacji czasu, pomyślałem, czemu by nie spróbować jeszcze raz? Tym razem się do niej przekonałem.

Aplikację Mailbox możecie pobrać ze sklepu Google Play.