Mobilna wersja Mortal Kombat X to nic innego, jak zdzieranie kasy z użytkowników

Przeczytałem kilka recenzji mobilnej wersji Mortal Kombat X. Przeważają przede wszystkimi opinie, że to świetna gra. Co więcej, dość często padają słowa, że to jedna z najlepszych bijatyk na Androida oraz iOS-a. I czytając to po prostu nie wiem, czy mam się śmiać, czy już zacząć płakać, bo chyba grałem w zupełnie inną grę.

Zacznijmy od tego, że sterowanie w Mortal Kombat X woła o pomstę do nieba. A może nie tyle samo sterowanie, co wachlarz ciosów i możliwości. O ile w wielu bijatykach, np. Marvel Contest of Champions, możemy zadawać słabe ciosy, silne, łączyć je w kombinacje, poruszać się po planszy, blokować i wyprowadzać uderzenia specjalne, tak Mortal Kombat X jest pod tym względem dużo bardziej ubogi. Podstawa to ciosy, w tym przypadku mamy tylko zwykły cios, wykonywany przez tapnięcie w ekran. Oczywiście kilka szybkich uderzeń w wyświetlacz to kombinacja ciosów. Po takiej kombinacji czasami pojawia się strzałka, która pokazuje nam, w którym kierunku przesunąć palcem po ekranie. Jeśli zrobimy to dobrze, to zadamy dodatkowe uderzenie. Poza tym możemy jeszcze blokować i zadawać ciosy specjalne.

I to w sumie tyle. Granie w Mortal Kombat X ogranicza się do bezmyślnego tapania w ekran, blokowania i od czas do czasu zadania ciosu specjalnego. No dobra, możemy jeszcze zmienić postać na inną, ale… to nic nie zmienia. Gra się dokładnie tak samo. Dla mnie jest to co najmniej śmieszne. Bardzo liczyłem na mobilnego Mortala, ale całkowicie się rozczarowałem. Wiele bijatyk oferuje dużo, dużo więcej, jak wspominany już podział na różne ciosy czy też możliwość jakiegokolwiek poruszania się po arenie walki. W Mortal Kombat X stoimy w miejscu i po prostu „naparzamy” w ekran aż przeciwnik padnie. Czasami przyda się jeszcze blok.

Poza tym mobilny Mortal Kombat X to gra z góry nastawiona na zarobek. Jasne, każda gra ma zarabiać, ale czasami dobro użytkowników jest na pierwszym miejscu, a ci wtedy odwdzięczają się wyższymi wpływami na konto. Tutaj tak nie jest. Wszędzie są mikropłatności, dzięki którym można kupić praktycznie wszystko, a bez nich można niewiele. Na początku nawet nie da się grać normalnymi postaciami ze świata Mortal Kombat. Zamiast tego mamy jakiś podrzędnych wojowników, którzy nie prezentują sobą nic ciekawego i nie budzą takich emocji, jak Scorpion, Sub-Zero czy tez Johnny Cage. Ale hej… przecież można ich kupić, więc wszystko jest w porządku, nie?

mortal-kombat-x-recenzja (6)

Te dwa elementy na starcie już przekreślają dla mnie Mortal Kombat X. Ale żeby być sprawiedliwym, należy oddać, że gra wygląda przepięknie. Grafika jest naprawdę rewelacyjna, a Fatality i X-raye zapierają dech w piersiach. To może nie to samo, co wersje na konsole i komputery osobiste, ale jak na grę mobilną, to jest bardzo dobrze. No i to w końcu Mortal Kombat, czyli legenda z wieloma postaciami, znanymi mi od czasów, gdy miałem zaledwie kilka lat. To budzi spory sentyment.

mortal-kombat-x-recenzja (3)

Jednak konkluzja jest jedna – mobilny Mortal Kombat X jest piękny, ale nudny i powstał tylko po to, aby wyłudzić kasę z użytkowników. Jest wiele dużo lepszych bijatyk, np. Marvel Contest of Champions, którą serdecznie polecam.

Mortal Kombat X możecie pobrać ze Sklepu Google Play (Android) lub Apple App Store (iOS):

google_play

apple_store

  • Marcin Łuszczyk

    idzie moge mniec bez limitu dusze ile che jest patent

    • OK, ale to i tak nic nie zmienia. Trzeba oszukiwać i kombinować, żeby gra była… znośna :)

    • qwerasdf1

      jak niby zrobić te dusze bez limitu?????????