MyLands: strategia dla miłośników stylu retro – recenzja

Styl retro jest ostatnio w cenie – to nie ulega żadnej wątpliwości. Popularność Flappy Bird, wielki szum wokół reedycji Heroes of Might and Miagic, czy też nowe wydania Baldur’s Gate zdają się to potwierdzać. W ten trend wpisuje się także gra MyLands, która dostępna jest w wersji przeglądarkowej, na Steamie, a także na urządzeniach mobilnych. To tytuł skierowany do miłośników strategii i gier ekonomicznych, ale także fanów grafiki w nieco starszym stylu.

O co tak naprawdę chodzi?

Gra zaczyna się dość standardowo – wybieramy frakcję. Do wyboru są: Elfy, Demony, Ciemne Elfy oraz Rycerze. Każda z frakcji ma swoje unikalne cechy i jednostki specjalne. Nawet wygląd miasta zależy od tego, którą rasę wybierzemy, zupełnie tak, jak we wspominanym Heroes of Might and Magic.

Miłośnicy strategii nie powinni mieć problemów z odnalezieniem się w MyLands. Chociaż początkowo zarządzanie miastem wydaje się nieco skomplikowane, to po chwili szybko załapiemy, o co tak naprawdę chodzi. A chodzi o to, o co w większości gier strategicznych – rozwijanie swojego miasta przez stawianie kolejnych budowli, wydobywanie złóż (a mamy ich w sumie 5 – drewno, kamień, złoto, zboże i żelazo), kompletowanie coraz mocniejszej armii i stawanie w szranki z innymi graczami.

mylands-recenzja-1

Oczywiście nie brakuje licznych zadań do wykonania, które początkowo są dość łatwe i polegają np. na postawieniu konkretnej budowli lub rozbudowanie zamku do wyższego poziomu. Producent nie zapomniał także o drzewie rozwoju naukowego. Zdobyte punkty możemy przeznaczać na odkrywanie nowych technologii, które z kolei prowadzą do jeszcze szybszego rozwoju lub dają dostęp do nowych budynków. To tak naprawdę od nas zależy, jaką drogę obierzemy. Możemy stać się potentatem finansowym, handlując z innymi graczami i stawiają na wydobycie. Jeśli lubimy walki, to warto postawić na silną armię, zestaw szpiegów i antyszpiegów, którzy będą pilnować naszych włości. Jednak większość graczy z pewnością wybierze model zbilansowany, rozwijając jednocześnie i gospodarkę i militaria naszego miasta.

Jaką ścieżkę rozwoju wybrać?

Jednak dobrze jest wcześniej zdecydować, którą ścieżkę zamierzamy obrać, ponieważ każda rasa jest lepsza pod innym względem. I tak Demony świetnie spisują się w walce i zdecydowanie najszybciej wydobywają kamień. Ciemne Elfy dobrze radzą sobie z wydobywaniem drzewa i żelaza, a ich magowie są najlepsi w walce z basztami przeciwnika. Zwykłe Elfy najlepiej wydobywają drzewo i mają świetnych lekarzy. Z kolei Rycerze rzadko kiedy narzekają na ilość złota, budują największe magazyny i szybko wydobywają zboża.

mylands-recenzja-2

Każda frakcja ma po 7 unikalnych jednostek bojowych o różnych cechach i rolach do spełnienia. Walczyć możemy z innymi graczami, jak również podbijając Słone jezioro czy też Graal. Gracze mogę plądrować także pobliskie Ruiny, zamieszkiwane przez potwory. Tak samo, jak w Heroes of Might and Magic, gracze mogą wynajmować bohaterów. W tym celu konieczne jest zbudowanie tawerny. Każdy bohater ma unikatowe cechy. Z czasem herosi awansują na wyższe poziomy, dzięki czemu zdobywają nowe umiejętności i stają się jeszcze silniejsi.

Da się zarabiać prawdziwe pieniądze

I to jest największa ciekawostka gry MyLands – da się w niej zarabiać prawdziwe pieniądze. W tym celu konieczne jest zbieranie Czarnych Pereł. Możemy je zdobyć podbijając Słone jezioro lub Graal, plądrując Ruiny a także na rynku, kupując za wirtualne złoto. Czarnych Pereł nie można odebrać innemu graczowi, ale da się je podarować.

mylands-recenzja-3

Gdy uzbieramy już trochę Czarnych Pereł, to możemy je sprzedać, za co dostaniemy prawdziwe pieniądze. Producent przelewa kasę na konta PayPal. Jednak aby ta opcja była dostępna, konieczne jest wykupienie tzw. prenumeraty na 3, 6 lub 12 miesięcy. To całkiem sprytne podejście dewelopera, który deklaruje możliwość zarobienia prawdziwych pieniędzy, ale dopiero w momencie, w którym sam zarobi. Niestety nie miałem okazji tak długo pograć, aby sprawdzić, czy rzeczywiście opłaca się kupować prenumeratę, a następnie sprzedawać Czarne Perły, ale podejrzewam, że przy sporym zaangażowaniu możliwe jest wyjście na plus.

Warto zagrać?

Gra początkowo wydaje się trudna, ale dość szybko można opanować jej zawiłości. MyLands jest dość rozbudowanym tytułem, który oferuje spore możliwości – od rozwoju miasta, przed drzewko naukowe, handel oraz walki i na bohaterach kończąc. To takie połączenie cech kilku różnych gier z wielokrotnie przywoływanym już Heroes of Might nad Magic. Tylko brakuje eksploracji terenu, jak właśnie w legendarnej już serii od Ubisoftu.

mylands-recenzja-4

Z jednej strony trudno znaleźć w MyLands coś, co wyróżniałoby ten tytuł na tle konkurencji, ale z drugiej strony – czego tak naprawdę wymagać od strategii. Wszystkie polegają mniej więcej na tym samym – wydobywanie surowców, rozwój miasta i walka. W MyLands dochodzi dodatkowo możliwość handlowania Czarnymi Perłami i grafika w stylu retro. Może jest nieco nawet za bardzo retro, ale to pewnie kwestia gustu. Zresztą w tego typu grach nie chodzi o to, aby wszystko pięknie wyglądało, a o to, żeby dobrze się bawić. Oczywiście rozwój poszczególnych technologii i stawianie budynków trwa odpowiedni czas, ale to normalnie dla tego typu strategii. Jestem pewien, że jeśli wciągnięcie się w ten tytuł, to da wam sporo frajdy.

MyLands możecie pobrać ze Sklepu Google Play oraz App Store:

google_play

apple_store