Recenzja Real Boxing (iOS/Android)

Zewsząd dochodziły do mnie fale zachwytów nad Real Boxing – grą bydgoskiego studia Vivid Games. Sam miałem okazję w nią przez chwilę pograć i był pod ogromnym wrażeniem. Z czasem postanowiłem przyjrzeć się jej nieco bliżej. Z walki na walkę czułem się coraz gorzej. Ktoś, zupełnie jak bokserom w grze, bez skrupułów obił mi mordę.

Jak to wygląda i brzmi

Każda, porządna recenzja gry czy to komputerowej, czy to mobilnej, musi zawierać w sobie chociaż kilka zdań na temat oprawy audio-wizualnej. Nie inaczej jest w tym wypadku. Grafika zrobiła na mnie spore wrażenie. Postacie wyglądają naprawdę dobrze i dość szczegółowo. Widać, że Vivid Games mocno skupiło się na tym aspekcie. Jednocześnie jakby zapomniano o pozostałych. Wszystko dookoła walczących wygląda już zdecydowanie gorzej, a już o pomstę do nieba wołają tzw. ring girls. OMG! Albo projektował je ktoś, kto kompletnie nie wie, jak wygląda kobieta, albo po prostu odpuszczono sobie ten element. Stawiałbym jednak na drugi wariant. Jeśli tak jest w rzeczywistości, to należało całkowicie dać sobie spokój i nic nie robić, zamiast robić coś tak słabego. Niemniej nie wpływa to jakość specjalnie na odbiór gry. Mówiąc w skrócie – grafika jest bardzo ładna, ale ma kilka niedociągnięć.

8

A co z dźwiękiem? Jak to kiedyś się mówiło – ani mnie nie grzeje, ani mnie nie ziębi. Przyzwoity poziom, który nie wyróżnia się ponad przyjęty standard.

Do pierwszego KO

No to teraz przyszła pora na opisanie wrażeń z gry, czyli po prostu grywalności. Przez pierwsze kilka rund (czyt. walk) gra zachwyca. Z przyjemnością ogląda się obitych przeciwników i chce się jeszcze więcej. Ma się ochotę bić, bić i jeszcze raz bić. Unik, kontra, blok, prawy hak, lewy hak – i tak bez końca. Niestety w okolicach 5. rundy przychodzi mała zadyszka. Real Boxing ożywia się i zaczyna zadawać pierwsze ciosy.

Przeciwnik wyprowadza cios. Robimy szybki unik i wyprowadzamy kontrę. A tu nagle bokser, który miał – mówiąc kolokwialnie – dostać w papę, robi unik przed naszą kontrą i to na naszej pięknej buźce pojawia się pierwszy siniak. No cóż zdarza się. Może skubany jest tak szybki. Niestety sytuacja powtarza się kilkukrotnie. Po chwili okazuje się, że częściej przeciwnik kontruje kontry niż obrywa. Pierwszy mocny cios od Vivid Games, ale nadal nie tracę zapału do walki. Pojedynek ledwo się zaczął i wszystko może się jeszcze wydarzyć.

9

Przychodzi runda numer 7 i pierwszy raz leżę na deskach. Nokautujący cios ze strony Real Boxing, po którym ciężko mi się podnieść. Bo jak inaczej nazwać sytuację, w której praktycznie wszystkie walki kończą się w pierwszej rundzie?! Gram już od kilkunastu lat (generalnie w gry), ale bez przesady – aż tak dobry nie jestem. Fajnie byłoby czasami trafić na godnego nas przeciwnika. Sędzia ledwie dolicza do 6, jak udaje mi się wstać. Będę dalej walczył.

W 8. rundzie leżę po raz kolejny. A wszystko przez to, że każda walka trwa zaledwie do pierwszego KO. Kto pierwszy znajdzie się na deskach, ten na 100% przegra walkę. Wynika to z tego, że znokautowany bokser, po powstaniu, ma maksymalnie 40% swojej energii. Tymczasem ten, który zadał mocny cios, zawsze kontynuuje walkę z pełnym paskiem życia, obojętnie jak bardzo nie byłby wcześniej obity. Niesprawiedliwe? Jasne, że nie. Tym razem sędzia odliczył mnie do 8. Ledwo stoję na nogach, ale nie mam zamiaru się poddać.

3

Niestety… walka kończy się 9. rundzie, kiedy to po raz trzeci i zarazem ostatni padam na ring. Tym razem już się nie podniosę. Cios został wyprowadzony przez fatalne wyważone postacie. Przeciwnik, który ma o 1 lub 2 punkty gorsze skille, nie jest żadnym wyzwaniem. Z drugiej strony bokser, który jest o tyle samo lepszy od naszej postaci, jest praktycznie nie do pokonania. Każdy jego cios zabiera pokaźną ilość paska energii. Szanse na wygranie takiego pojedynku są marne. Przegrałem z honorem… wytrzymałem 9 ciężkich rund.

Podsumowanie

Smutna prawda jest taka, że Real Boxing to sporych rozmiarów produkcja, która – im dłużej się w nią gra – tym bardziej rozczarowuje. Z początku wydaje się świetna. Z czasem dostrzegamy coraz więcej mankamentów, które przeszkadzają dobrze się bawić. Krótkie, mało sprawiedliwe pojedynki szybko się nudzą. Wiem, że to polska produkcja i z racji tego zasługuje na to, żeby ją promować. Jednak nie byłbym uczciwy, gdybym napisał, że to bardzo dobra gra. Moim zdaniem ma spory potencjał, ale Vivid Games musi zmienić kilka rzeczy. Real Boxing zasługuje na ocenę 6/10.