Samsung Galaxy S6 – reset i nowe rozdanie Koreańczyków

Wczoraj wieczorem świat zobaczył nowego Samsunga z serii Galaxy S. Szósta generacja urządzenia została zaprezentowana w przeddzień rozpoczęcia targów Mobile World Congress w Barcelonie, w trakcie specjalnie zwołanej konferencji. Nie chciałem komentować tej premiery na żywo. Postanowiłem dać sobie jeden dzień. Przespać się z krążącymi po głowie myślami i dopiero na spokojnie skomentować nowe urządzenie Samsunga. No i właśnie przyszedł na to czas i wiem jedno – Galaxy S6 jest dowodem na to, że Koreańczycy nacisnęli przycisk reset i całkowicie od nowa zaprojektowali smartfona.

Spójrzmy prawdzie w oczy. Do tej pory kolejne urządzenia z linii Samsung Galaxy S to były po prostu odgrzewane kotlety. Koreańska firma brała sprawdzony przepis, dzięki któremu poprzednia generacja sprzedawała się rewelacyjnie, lekko go modyfikowała i wypuszczała na rynek pod nową nazwą. Galaxy SIII, S4 czy S5 to de facto ta sama ideologia, ten sam pomysł, tylko po prostu usprawniony o nowe podzespoły, lepsze ekrany i delikatnie zmienione bryły, chociaż wciąż wykonane z plastiku. No ale po co zmieniać coś, co do tej pory sprawdzało się doskonale?

Tylko tak było do zeszłego roku, kiedy to Samsung pokazał Galaxy S5. Po raz kolejny była to ewolucja wcześniejszego modelu. To trochę tak, jakby Koreańczykom nie chciało się projektować smartfona od nowa. No i przełożyło się to na słupki sprzedaży. Samsung cały czas – pod względem ilościowym – sprzedał w 2014 roku najwięcej smartfonów na świecie i wciąż pozostaje liderem rynku. Jednak S5 uzyskał zdecydowanie gorsze wyniki od modelu S4, a finanse w ostatnich dwóch kwartałach poleciały na łeb na szyję. Zyski z działu mobilnego spadły o kilkadziesiąt procent i były najniższe od wielu kwartałów. Bez wątpienia można mówić, że Samsung stanął w obliczu niemałego kryzysu.

samsung-galaxy-s6-charging

No i przeszedł czas na reset, nowe rozdanie. Przedstawiciele koreańskiej firmy zapowiadali spore zmiany. Obiecywali nowe podejście do swoich urządzeń. Bardziej racjonalne planowanie kolejnych modeli, a nie zalewanie rynku mnóstwem sprzętów. Wiele mówiło się także o samym oprogramowaniu, które również miało przejść przemianę. Koniec z ociężałym i przeładowanym TouchWizem. Czas na nakładkę lekką, oszczędną i szybką. Tak miało być. A jak jest?

Samsung Galaxy S6 – specyfikacja

Przede wszystkim Samsung zaprezentował dwa smartfony Galaxy S6 – zwykły oraz model Edge z ekranem zagiętym po obu stronach. Ich specyfikacja praktycznie w ogóle się od siebie nie różni. Galaxy S6 został wyposażony w procesor Exynos 7420. Jest to pierwszy układ mobilny wykonany w procesie technologicznym 14 nm LPE. Wykorzystuje on architekturę big.LITTLE, czyli ma cztery oszczędne rdzenie Cortex-A53 o taktowaniu 1,5 GHz oraz cztery wydajne Cortex-A57 o taktowaniu 2,1 GHz. Przełączanie się między nimi ma się odbywać automatycznie. Gdy smartfon nie będzie potrzebował dużej mocy obliczeniowe, to będzie działać na słabszych, ale bardziej energooszczędnych rdzeniach. Gdy włączymy wymagającą grę, to przełączy się na mocniejsze. Warto też dodać, że tym razem nie będzie wersji z układami Qualcomm Snapdragon. Samsung w całości postawił na swoje procesory i uważam, że to dobra decyzja. Różnorodność na rynku jest potrzebna, a układy Koreańczyków nie odbiegają od najlepszych, a często są nawet… lepsze.

Ekran w Samsungu Galaxy S6 ma przekątną 5,1 cala i rozdzielczość QHD, czyli 2560 x 1440 pikseli, co daje zagęszczenie na poziomie 577 ppi (pikseli na cal). Wyświetlacz został oczywiście tradycyjnie już wykonany w technologii Super AMOLED, dzięki czemu charakteryzuje się dobrym odwzorowanie czerni, bogatymi kolorami i świetną jasnością. Tym samym powinien być świetnie widoczny nawet w pełnym słońcu. Pytanie brzmi – czy rzeczywiście potrzebujemy rozdzielczości QHD? Tutaj mam spore wątpliwości, o których już nieraz pisałem. Myślę, że ekran Full HD byłby lepszym rozwiązaniem, ponieważ nie straciłby dużo na jakości, ale za to pozwoliłby na dłuższą pracę na jednym ładowaniu akumulatora. Jednak QHD czy też 2K (zwał jak zwał) staje się dzisiaj już standardem i możemy się spodziewać, że kolejny producenci będą wprowadzać na rynek smartfony o takiej rozdzielczości ekranu. Podoba mi się za to przekątna smartfona. Co prawda dość szybko przyzwyczaiłem się do 5,5-calowego LG G3, gdy go testowałem, ale 5,1 cala wydaje się dużo rozsądniejszym pomysłem. Dobrze, że Samsung nie stanął do wyścigu na rozmiar wyświetlacza. W końcu zatrzymaliśmy się w rozsądnym miejscu.

Co jeszcze? Samsung Galaxy S6 ma wszystkie najważniejsze moduły łączności i złącza. Są to: WiFi w standardzie 802.11/a/b/g/n/ac, Bluetooth 4.1, NFC, LTE 6. kategorii, USB 2.0 oraz mini-jack 3,5 mm. Tylny aparat ma rozdzielczość 16 Mpix, a jego obiektyw oferuje jasność na poziomie f/1.9 i ma stabilizację. Samsung zastosował ciekawą technologię automatycznego ustawiania balansu bieli, który ma być regulowany dzięki podczerwieni. Na razie niewiele wiemy na temat jego możliwości. Przedni aparat ma rozdzielczość 5 Mpix i – tak samo jak tylny – może np. nagrywać filmy oraz robić zdjęcia HDR. Wspominany wcześniej procesor Exynos 7420 jest wspierany przez 3GB pamięci RAM LPDDR4. Do sprzedaży trafią trzy wersje pojemnościowe – 32 GB, 64 GB oraz 128 GB. Samsung zrezygnował w tegorocznym modelu z czytnika kart pamięci microSD, co z pewnością spotka się z nieprzychylną opinią wielu użytkowników. Wbudowane i niewymienialne akumulatory mają 2550 mAh a przypadku Samsunga Galaxy S6 oraz 2600 mAh w przypadku Samsunga Galaxy S6 Edge.

Samsung Galaxy S6 – obudowa

To chyba największa zmiana w tegorocznym smartfonie z serii Galaxy S. Model S6 raz na zawsze zrywa z plastikiem. Urządzenie ma obudowę pokrytą wzmacnianym szkłem, a krawędzie zostały wykonane z aluminium. To zdecydowanie bardziej szlachetnie materiały niż plastik i z całą pewnością Samsung Galaxy S6 prezentuje się dużo lepiej niż wcześniejsze modele. W końcu przestanie sprawiać wrażenie nieco… tandetnego. Szkło i aluminium sprawiają, że powinien być dużo bardziej elegancki i reprezentatywny. W końcu posiadacze Galaxy S6 nie będą mieli się wstydzić smartfona wśród znajomych z iPhone’ami lub HTC One.

Ale… no właśnie – jest małe „ale”. Zastanawia mnie zastosowanie szkła. Sam mam Nexusa 4 właśnie ze szklanymi pleckami. Przez 2 lata służył mi on bardzo dobrze i pomimo wielu upadków pozostawał niewzruszony. Wiem jednak, że miałem sporo szczęścia, ponieważ wielu użytkowników tego modelu dość szybko przekonało się o sensowności stosowania szkła. Obudowa po prostu bardzo łatwo pękała i zamiast ładnego smartfona mieliśmy sprzęt z pięknym pajączkiem na pleckach. Sam mam właśnie takie urządzenie. Mój Nexus 4 dokładnie 1 stycznia się poddał i w końcu popękała mu obudowa. Co prawda Samsung zapewnia, że teraz hartowane szkło jest dużo lepszej jakości i nie będzie tak łatwo pękać, ale muszę zobaczyć zanim uwierzę. Boję się, że byle upadek może się skończyć dość poważnie.

Samsung Galaxy S6 – system i nakładka

No i czas na to, co interesuje nas najbardziej. Potwierdziły się wcześniejsze doniesienia na temat autorskiej nakładki Samsunga, czyli TouchWiza. Galaxy S6 oczywiście działa na Androidzie 5.0 Lollipop, ale koniec z mnóstwem niepotrzebnych aplikacji, dodatkowych funkcji i niezbyt estetycznym wyglądem. Koreańczycy postanowili wzorować się na tzw. czystym Androidzie i dokonali niewielu modyfikacji. Przede wszystkim mamy tylko 3, a w sumie to 4 aplikacje od samego Samsunga – S Health, S Voice oraz S Finder. Czwartą jest sklep Samsung Galaxy Apps, z którego można pobierać i instalować inne appki z oferty Koreańczyków (i nie tylko). Oprócz tego do dyspozycji użytkownika pozostają wszystkie programy od Google’a, a także dwie aplikacje Microsoftu – OneNote oraz OneDrive (użytkownicy Galaxy S6 otrzymują dodatkowe 115 GB na 2 lata)

Sama nakładka jest też dużo ładniejsza i oszczędna. Widać w niej elementy Material Design. Samsung zapewnia, że system będzie teraz dużo szybszy i będzie mógł konkurować z czystym Androidem znanym ze smartfonów z rodziny Nexus. Mam nadzieję, że to prawda, bo mój Nexus 4 cały czas działa rewelacyjnie szybko.

samsung-galaxy-s6-video

Samsung Galaxy S6 – opinia

Do tej pory nie byłem wielkim fanem smartfonów Samsunga. Wiedziałem, że to świetne urządzenia, ale jednak nie trafiały w mój gust. Jestem ogromnym fanem czystego Androida i Nexusów i to właśnie nakładka TouchWiz przede wszystkim zniechęcała mnie do serii Galaxy S. Teraz powinno się to zmienić. Galaxy S6 wydaje mi się urządzeniem dużo bardziej ciekawym od swoich poprzedników. Na tyle ciekawym, że chciałbym go po prostu mieć, a to nie zdarza się zbyt często.

Ogromnie się cieszę, że Samsung zmienił podejście do swoich smartfonów. I szczerze powiem, że mam nadzieję, iż Galaxy S6 sprzeda się po prostu rewelacyjnie. Dlaczego? Bo to będzie sygnał dla innych producentów, aby nie bali się zmian i w końcu porzucili nakładki przeładowane niepotrzebnymi aplikacjami i dodatkami. Czas z tym raz na zawsze skończyć. Jestem pewien, że użytkownicy z dużej większości chcą ładnych, oszczędnych i szybkich nakładek i błyskawicznych aktualizacji do nowych wersji Androida. A wszystkie funkcje i dodatki można realizować dzięki milionom aplikacji znajdujących się w Sklepie Google Play.

Oczywiście nie jest to urządzenie pozbawione wad. Przeszkadzać może brak slotu na kartę pamięci microSD lub niewymienialny akumulator. Spore wątpliwości budzi także szklana obudowa, ale musimy poczekać na pierwsze testy zderzeniowe, aby przekonać się co do jej wytrzymałości. Duża rozdzielczość ekranu z całą pewnością nie przeszkadza, ale przy ekranie Full HD urządzenie na pewno działałoby dłużej na jednym ładowaniu baterii. Jednak z ostatecznym werdyktem poczekam do czasu testów.

A tak nieco kolokwialnie pisząc – jaram się nowym Samsungiem Galaxy S6. Pierwszy raz od czasów Galaxy SII.

  • BuKoX

    W pełni się zgadzam. W końcu to musiało nastąpić i bardzo się cieszę, że Samsung się odważył i zrezygnował z TW. Ciekawe tylko jak to odbiorą klienci.