Microsofcie, chciałbym wierzyć w Twoją wizję, ale nie potrafię

Wiem, że ostatnio dość mocno krytykuję Microsoft i Windowsa. Dzieje się tak, ponieważ bardzo cenię sobie ten system, także w wydaniu mobilnym i nie podoba mi się to, co amerykańska firma z nim robi. Nie dzieje się nic, co mogłoby przekonać użytkowników do przesiadki na okienka. Wczorajsza konferencja tylko mnie w tym utwierdziła. Jednak Microsoft mocno wierzy w aplikacje uniwersalne, czego wyraz dał na swoim blogu. Ja niestety tej wiary nie podzielam, a na pewno nie w tak dużym stopniu.

Po konferencji Microsoftu w trakcie Mobile World Congress w Barcelonie, amerykańska firma udostępniła na swoim oficjalnym blogu bardzo szczegółowy wpis na temat aplikacji uniwersalnych, które mają zagościć w Windowsie 10. Przedstawiono w nim dokładne założenia, leżące u podstaw tego pomysłu, funkcje i rozwiązania, które będą dostępne dla użytkowników i wiele więcej. Brzmi to wszystko naprawdę sensownie, ale mnie i tak nie przekonuje.

Po co uniwersalne aplikacje?

W tekście możemy przeczytać między innymi o tym, że jeszcze jakiś czas temu użytkownicy komputerów, tabletów i smartfonów szukali różnych rzeczy w Sklepach Windows. Interesowały ich inne aplikacje. Jednak dzisiaj różnice powoli się zacierają i użytkownicy podobno szukają tych samych programów, obojętnie czy korzystać z komputera, konsoli do gier, czy też urządzenia mobilnego. Dlatego też Microsoft chce przenosić doświadczenia. A to oznacza, że korzystając z jednego urządzenia mamy mieć możliwość szybkiej przesiadki na inne i dalsze kontynuowanie pracy i nie ma w tym przeszkadzać fakt, iż na jednym sprzęcie używamy ekranu dotykowego, na innym pada, a jeszcze innym klawiatury i myszki. Doświadczenia mają być podobne bez względu na rodzaj urządzenia.

aplikacje-uniwersalne-windows-10

Dlatego też wszystkie wersje Windows 10 będą korzystać z tego samego jądra i tych samych bibliotek. Nie chodzi o to, aby wszystkie jego wersje były takie same, ponieważ byłoby to po prostu niemożliwe. Każda kompilacja ma się różnić i być przystosowana do rodzaju sprzętu na jakim będzie działać, np. smartfona, komputera, czy też Xboksa One, ale to, co niewidoczne dla użytkownika, będzie takie samo. Także Dev Center, czyli platforma zarządzania aplikacjami i sklep mają być wspólne dla wszystkich wersji Windowsa 10.

W tym celu stworzony został nowy interfejs. Modern UI zostanie zastąpiony przez Adaptive UX. Już sama nazwa wskazuje, jaka ma być jego główna rola – ma się dostosowywać do rodzaju urządzenia i przekątnej ekranu. To tak, samo, jak z samym Windowsem. Kod aplikacji ma być taki sam, ale ich wygląd będzie się różnić na smartfonie, komputerze i tablecie. I właśnie Adaptive UX ma ułatwić do wszystkim deweloperom.

Poza tym deweloperzy łatwo będą mogli korzystać z synchronizacji w chmurze. To oczywista oczywistość, ale warto o tym wspomnieć. Deweloperzy będą mogli integrować w swoich aplikacjach takie usług, jak chociażby Cortanę, OneDrive oraz Windows Azure.

Co jeszcze?

Nie zabraknie także aplikacji przeglądarkowych, które będą miały dostęp do API wykorzystywanych przez sam system. To ogromnie istotna kwestia, ponieważ w praktyce oznacza to, że przeglądarkowe aplikacje będą mogły korzystać z tych samych zasobów, co aplikacje dedykowane, w tym czujników urządzenia, kamery itd.

projekt-spartan-windows-10

Poza tym Projekt Spartan ma mieć nowy silnik, który znacząco ma poprawić wydajność. No i oczywiście nowa przeglądarka sama w sobie będzie aplikacją uniwersalną, której aktualizacje będą przeprowadzane bezpośrednio przez sklep Windowsa. Co ciekawe, Projekt Spartan znajdzie się w kolejnej wersji Windows 10 Technical Preview, więc jest na co czekać.

To wszystko brzmi pięknie, ale…

To naprawdę brzmi pięknie. Pomysły Microsoftu są ciekawe i godne uwagi. Uniwersalne aplikacje to jednocześnie znaczne powiększenie grona potencjalnych użytkowników, bo do posiadaczy smartfonów z Windows Phone musimy dodać wszystkich miłośników hybryd z Windowsem, a także komputerów czy też przenośnych, czy też stacjonarnych. A przecież aktualizacja do Windowsa 10 ma być darmowa dla posiadaczy Windowsów 7 i 8.

Ale jak tak zacząłem dokładniej zastanawiać się nad aplikacjami uniwersalnymi, to możliwości wcale nie są takie duże. Owszem, jest wiele programów, z których korzystam i na smartfonie, i na komputerze. Podstawowy to przede wszystkim przeglądarka. Poza tym jest jeszcze Dropbox, Skype czy też aplikacja pocztowa (chociaż na komputerze mam Thunderbirda, a na smartfonie Outlooka i Gmaila). No i w sumie na tym lista się kończy.

windows-10-technical-preview-dla-smartfonow

Zacząłem przeglądać inne aplikacje, które mam na smartfonie i zastanawiać się, ile z nich przydałoby mi się także na PC. Aplikacja banku? Nie ma sensu – mam przeglądarkę. Komunikatory, Facebook, Instagram, Vine, Twitter i inne media społecznościowe? Ze wszystkiego korzystam w przeglądarce. Gry? Pewnie w niektóre z chęcią pograłbym na komputerze, ale te desktopowe raczej nie mają sensu na smartfonie. Filmweb, Allegro, Deezer, Feedly, Evernote, Wunderlist, Wykop – wszystko odpalam w przeglądarce. Okazuje się, że zaczyna brakować programów, z których rzeczywiście chciałbym korzystać jednocześnie na komputerze i smartfonie.

Ale odwróćmy sytuację. Czas przejrzeć programy zainstalowane na komputerze i zobaczyć, które z nich chciałbym mieć na smartfonie. I problem polega na tym, że też nie widzę zbyt wielu kandydatów, a jeśli już są, to i tak dostępne są wersje mobilne. I to właśnie pierwszy problem Microsoftu. Owszem, aplikacje uniwersalne to świetny pomysł, ale wcale nie aż tak genialny, jak wielu osobom się wydaje. Jasne, jest jeszcze np. Xbox One, są jeszcze hybrydy z Windowsem… Tam pewnie grupa potencjalnych aplikacji jest nieco większa, ale nadal wydaje mi się, że nie jest ich znowu aż tak dużo.

windows-10-onecore

I jakoś nie wierzę – chociaż bardzo bym chciał – że nagle deweloperzy rzucą się do pisania nowych aplikacji, bo z łatwością będą mogli je udostępnić na wielu urządzeniach jednocześnie. Mało kto chyba dzisiaj wierzy w sukces Windowsa. Poza tym jaki jest sens korzystania z aplikacji uniwersalnej skoro i tak będę miał komputer z Windowsem, ale już smartfon z Androidem lub iOS-em? Kompletnie żaden. Dzisiaj raczej nie brakuje na desktopach żadnych programów, tak samo jak na dwóch największych systemach mobilnych, więc nie wyobrażam sobie, jak deweloper miałby mnie skusić do korzystania z uniwersalnej appki. Uniwersalne aplikacje mają sens tylko wtedy, gdy mam kilka różnych urządzeń z Windowsem 10, a gdy spojrzymy na udziały Windowsa Phone, to okazuje się, że potencjalna baza klientów wcale nie jest już taka duża.

I cały czas kibicuję Microsoftowi i chcę, aby to się udało. Nie twierdzę, że tak nie będzie, ale po prostu w to nie wierzę. Już jest chyba za późno…

  • BuKoX

    Całkowicie się zgadzam. To tak samo głupawy pomysł jak wspólny interfejs Metro na laptopach, tabletach czy telefonach. Szybko okazało się, że założenia były błędne choćby z powodu różnic w obsłudze urządzeń z ekranami dotykowymi i niedotykowymi. Tutaj będzie podobny problem. Co z tego, że nawet uda się stworzyć responsywny interfejs ładnie dostosowujący się do wielkości czy tryb ekranu. Prawdziwy problem to właśnie obsługa na ekranach dotykowych i niedotykowych. MS znowu brnie w ślepą uliczkę próbując wszystko połączyć. A jak wiadomo – jak coś jest uniwerslane to jest do niczego.