Wczoraj myślałem – WOW! Dzisiaj konferencja Microsoftu już nie ekscytuje

Wczoraj odbyła się konferencja Microsoftu, na której głównym tematem był Windows 10. Chwilę po zakończeniu prezentacji napisałem na Facebooku, że firma dała czadu. Po przespaniu się i przemyśleniu kilku kwestii jednak zmieniłem swoje zdanie. Wczorajsza konferencja Microsoftu, a przede wszystkim zaprezentowane nowości są strasznie nierówne i wielu aspektach widać wciąż, iż amerykańska firma jest wiele do tyłu w porównaniu do konkurencji i Windows 10 tego nie zmieni. Ale po kolei.

Windows 10 na komputerach

To chyba najmocniejsza oferta Microsoftu. Windows 10 na urządzeniach z ekranem o przekątnej powyżej 8 cali prezentuje się dobrze. Mamy powrót menu start, tradycyjny pulpit, integrację z Cortaną (pewnie i tak nie będzie działać po polsku), a nawet aplikację Xbox Games, która ma pozwalać między innymi na nagrywanie gier, a także rozgrywkę międzyplatformową z posiadaczami konsoli Xbox One. To wszystko brzmi naprawdę rewelacyjnie i – mówiąc kolokwialnie – jaram się tą wersją Windowsa.

windows-10-konferencja (15)

Poza tym, jako posiadacz komputerów z Windows 7 oraz Windows 8, niezwykle cieszę się z tego, że jeśli dokonam aktualizacji w ciągu pierwszego roku, to będzie ona całkowicie darmowa. To świetna informacja dla wszystkich użytkowników.

I chociaż Windows 10 na komputerach mi się podoba i to nawet bardzo, to nie mogę oprzeć się wrażeniu, że Microsoft cały czas żyje w przekonaniu, iż konsumenci muszą używać okienek, a nie że chcą to robić. To jednak dość spora różnica w podejściu, co ma przełożenie też na innowacje.

Windows 10 na urządzeniach mobilnych

I tutaj zaczynają się schody, ponieważ wciąż nie widzę powodu, dla którego miałbym zrezygnować z Androida i przesiąść się na mobilne kafelki. Synchronizacja między urządzeniami? Nie potrzebuję tego, wystarczy mu to, co oferują mobilny i desktopowy Chrome oraz wszystkie inne usługi Google. Poza tym cały czas nie wyobrażam sobie pracy na smartfonie. Moim podstawowym narzędziem pracy jest komputer – czy to stacjonarny, czy też Ultrabook i nic tego nie zmieni. Na smartfonie mogę co najwyżej ustawiać sobie przypomnienie, dodać zadanie do Wunderlist lub zapisać coś w notatniku czy też kalendarzu. I to tyle. Pracować będę na PC.

windows-10-konferencja (7)

Wczorajsza prezentacja pokazała też, jak daleko za konkurencją – na rynku mobilnym – zostaje Microsoft. Moim ulubionym momentem była prezentacja Joe Belfiora, który pełen pasji i zaangażowania opowiadał o tym, jak przesunięcie wiadomości e-mail w lewo sprawi, że zostanie ona usunięta, a w prawo zostanie ustawiona flaga… Serio Microsoft? Serio? Google prezentuje Material Design, a mobilny Outlook zyskuję funkcję znaną w innych systemach i aplikacjach od dawien dawna. Nawet ciężko to sensownie skomentować.

Ten jeden moment w trakcie całej prezentacji wiele mówi o mobilnym systemie Microsoftu i o tym, jak wiele musi się jeszcze zmienić. Podstawą każdego mobilnego systemu operacyjnego są aplikacje i to nie te od samego producenta, a od niezależnych deweloperów. Tymczasem na ten temat nie padło chyba ani jedno słowo. No i – jeszcze raz – skoro aplikacje tworzone przez sam Microsoft wprowadzają tak rewolucyjne rozwiązania, jak obsługa gestami, to nie mamy kompletnie o czym mówić.

windows-10-konferencja (5)

No i sam interfejs Windowsa 10 dla urządzeń mobilnych nie przeszedł zbyt wielkiej zmiany. Może i kafelki były w pewnym momencie fajne i wygodne, ale patrząc dzisiaj na iOS 8 oraz Androida Lollipop, to nijak mają się do aktualnie panujących standardów. Mobilny Windows był, jest i najwyraźniej pozostanie systemem smutnym, szarym i bez wyrazu. Dlatego też nie widzę ani jednego powodu, dla którego miałbym zrezygnować z Androida i przesiąść się na mobilne kafelki. Ani jednego! I jestem przekonany, że podobnego zdania jest większość użytkowników, a spore grono może migrować w odwrotnym kierunku – zrezygnować z Windowsa na rzecz iOS lub Androida.

Nowe urządzenia

HoloLens prezentuje się świetnie i naprawdę rewolucyjnie. Tutaj Microsoft dał czadu. Ale jeśli zastanowić się nad tym dłużej, to po co mi okulary, dzięki którym będę mógł sobie budować wirtualne helikoptery? Oczywiście możliwości są dużo, dużo większe, ale nie ma co się oszukiwać – HoloLens będzie produktem drogim i niezwykle niszowym. Poza tym wyobrażacie sobie na co dzień chodzić w czymś takim?

microsoft-hololens

Jeśli zaś chodzi o Microsoft Hub, to komentarz jest praktycznie identyczny – będzie to produkt najprawdopodobniej niezwykle drogi, niszowi i skierowany raczej do firm niż klienta detalicznego. No i chyba nie ma osoby, która wierzyłaby w to, że Microsoft ma szansę przebić się na rynku telewizorów. Bądźmy poważni…

Windows 10? Tak i nie

Dzisiaj ekscytuję się już tylko Windowsem 10 dla komputerów i urządzeń z ekranem o przekątnej powyżej 8 cali. Reszta nie ma dla mnie znaczenia, bo nie jest dla mnie i dla masowego konsumenta. I jeśli Microsoft nic nie zmieni w swoim podejściu do rynku mobilnego, to z czasem i 3-procentowy udział w rynku będzie sukcesem…

  • BuKoX

    W pełni się z Tobą zgadzam. Tak jak w piosence: “Gdy emocje już odpadną…” :) Dla mnie ciekawszym newsem jest odpowiadanie Google po polsku na pytania zadane po polsku. Tego nie ma ani Cortana ani Siri i pewnie jeszcze długo mieć nie będą.

  • Szymon ator

    Co autor ma na myśli mówiąc ,, jeśli Microsoft nic nie zmieni w podejściu do rynku mobilnego”. Mam wrażenie że Microsoftowi na prawdę zależy na promocji swoich mobilnych okienek a brak aplikacji firm trzecich raczej nie wynika z polityki firmy lecz po prostu z małego udziału na rynku. Ludzie jednak nie przekonają się gdyż korzystają z tego co jest modne i popularne. Jednak skoro jak sam autor stwierdza nie wyobraża sobie pracy na smartfonie to co takiego może zrobić na androidzie na co nie pozwala mu Windows Phone. Jest szybki, stabilny i niezawodny, lepiej wyglądający od ohydnego material design, a przede wszystkim o wiele bardziej intuicyjny niż android. Do zadań typu dzwonienie, smsowanie, czy przeglądanie Internetu(czyli moim zdaniem do najważniejszych funkcji smartfonu) sprawdza się wręcz wyśmienicie. Jedynie ogólnie utrata opinia wśród użytkowników w głównej mierze androida, których wiedza o WP zatrzymała się na WP7 i na dawno już wyeliminowanych brakach systemu zniechęca ich do chociażby wypróbowania obcej dla nich platformy.

    • Nie twierdzę, że Microsoftowi nie zależy. Owszem, Windows jest szybki, stabilny i niezawodny, ale jednocześnie jego design nijak ma się do tego, co oferują Google i Apple. Windows 8 już pokazał, że ludziom nie podobają się kafelki i myślę, że czas wprowadzić jakieś zmiany do interfejsu. Tymczasem Windows 10 nie tylko nie poprawi sytuacji, ale wręcz ją pogorszy. Poza tym jak deweloperzy mają wierzyć w mobilnego Windowsa skoro sam Microsoft w niego nie wierzy? Przykład – pełno nowych aplikacji wydawanych w wersji na Androida lub iOS, na której użytkownicy WP cały czas muszą czekać. Jasne, to zrozumiałe, bo tam jest większa baza klientów, ale z drugiej strony to strzał w stopę i sygnał – nawet my wolimy pisać aplikacje na inne platformy.

      • Szymon ator

        Chyba nic w tym złego że WP nie naśladuje innych systemów. Dzięki temu wnosi coś nowego, świeżego, daje użytkownikom alternatywę. Jego ,,inność” nie wpływa w żaden sposób na wygodę pracy a moim zdaniem jest o wiele przystępniejszy w obsłudze od konkurencji przy czym daje te same możliwości. Nie zgadzam się również z tym ze Microsoft w niego nie wierzy bo w przeciwnym wypadku nie wydawał by pieniędzy w jego rozwój (a byłoby zrozumiale gdyż na ten moment system raczej przynosi straty niż zyski). Również sam fakt wydania kolejnej odsłony systemu a także aktualizacja do niego nawet tak starych i budżetowych modeli jak Lumia 520 raczej nie świadczy o tym co mówisz, w przeciwieństwie np. do Samsunga który mimo największego udziału na rynku posiada w swoim portfolio telefony które nigdy nie otrzymały żadnej aktualizacji.