Aplikacja znika ze Sklepu Windows Phone, a Microsoft ma kolejny kłopot

Na Windows Phone nie ma wielu aplikacji. Deweloperzy olewają mobilne kafelki. Jeśli jakaś aplikacja jest już dostępna, to potem często przed długi czas nie jest aktualizowana. Appki na Windows Phone są gorsze niż te na Androida oraz Apple iOS. To wszystko utarte przekonania na temat systemu Windows Phone i koronne argumenty przeciwników tej platformy. Teraz dostali oni kolejny oręż do walki z „wyznawcami Windowa Phone”, a Microsoft znowu ma problem.

Historia Windows Phone jest pełna wzlotów i upadków. No dobra, upadków jest więcej. Przede wszystkim mobilne kafelki miały szturmem zaatakować rynek i stać się trzecim poważnym graczem na rynku mobilnym, zaraz za Androidem oraz iOS-em. W tym celu Microsoft wydał mnóstwo pieniędzy na promocję, a nawet oferował deweloperom bonusy za to, że zdecydowali się napisać aplikację na mobilne kafelki. Skończyło się to w jedyny, możliwy sposób – Sklep Windows Phone zaroił się od śmieci.

Pomimo wielkich nakładów finansowych Windows Phone nie zdobywał wielkiej popularności

Systemowi brakowało wielu funkcji znanych z konkurencyjnych rozwiązań, a sam interfejs był na tyle inny i dziwny, iż wielu użytkowników wręcz odstraszał. Poza tym deweloperzy nie kwapili się do tego, aby pisać aplikacje ma mobile kafelki. Do dzisiaj nie ma żadnych appek od Google (te pisze Microsoft), oficjalnej aplikacji Facebooka i długo też posiadacze Lumii musieli czekać na takie programy, jak chociażby Instagram. A jak już się doczekali, to w wielu przypadkach są one gorsze od wersji na Androida oraz iOS, np. Instagram na Windows Phone wciąż nie pozwala na nagrywanie wideo.

windows-phone-8-nokia-lumia-735 (9)

Takie podejście deweloperów sprawiło, że wielu programistów wzięło się za pisanie własnych aplikacji do obsługi danego serwisu, czy też usługi. Tak powstały 6tag do Instagrama, czy też 6snap to Snapchata. Niestety, coraz częściej zaczęły się także pojawiać informacje, według których nieoficjalne aplikacje są blokowane przez daną firmę, tak samo jak konta użytkowników. Ostatnia afera ze Snapchatem to nie pierwszy tego typu przypadek.

Pomimo tych trudności Microsoft cały czas ostro pracuje nad swoim systemem, szykuje kolejne aktualizacje, wprowadza nowe wersje i rozwija możliwości mobilnych kafelków. Niewiele to daje, bo o ile jeszcze do niedawna udziały Windows Phone w rynku mobilnym rosły powoli, ale systematycznie, tak od jakiegoś czasu stoją w miejscu i za nic nie chcą ruszyć do przodu. Aktualnie system Microsoftu może liczyć na mniej więcej 3-procentowy udział w całym światowym rynku smartfonów. To tragicznie słaby wynik, który jednak nie demotywuje amerykańskiej korporacji.

Tylko że Microsoft znowu ma problem

Ostatnie informacje nie napawają optymizmem i nie sądzę, żeby zachęcały użytkowników do przesiadki na Windows Phone. Oto bowiem z oficjalnego sklepu mobilnych kafelków zniknęła aplikacja o nazwie Chase Mobile. Nie była ona kompletnie znana w naszym kraju, bo to aplikacja bankowa (od JPMorgan). Jednak w USA korzystało z niej całkiem spore grono użytkowników, co potwierdza ocena na poziomie 4/5 gwiazdek i prawie 2,5 tys. opinii. Jednak na tym koniec. Dokładnie od 26 stycznia aplikacja nie jest już dostępna w Sklepie Windows Phone, a od 22 marca 2015 roku przestanie działać u tych osób, które już mają ją zainstalowaną.

windows-phone-8-nokia-lumia-735 (8)

Co jest powodem takiego postępowania banku? I tutaj zaczyna się cała zabawa. Przedstawiciele Chase stwierdzili, że zamierzają się skupić na rozwijaniu usług, które są rzeczywiście wykorzystywane przez klientów, a użytkowników aplikacji na Windows Phone było po prostu tak mało, że prace nad tą wersją appki nie mają dalszego sensu. I tyle. Tym samym powiedziano posiadaczom systemu Microsoftu: „jest was tak mało i jesteście tak nieznaczący, że możemy mieć was w… czterech literach”.

Może nie jest to wielka tragedia, bo rzeczywiście użytkowników aplikacji nie było zbyt wielu

Chodzi o to, jaki wydźwięk PR-owy ma taka informacja, a przede wszystkim argumenty wykorzystane przez Chase. To powinno zastanowić nawet użytkowników z Polski, bo przecież takich sytuacji może być coraz więcej. Nie mówię, że będą, ale przecież mogą… To ktoś blokuje nieoficjalne aplikacje, to inny w ogóle rezygnuje z Windows Phone, a jeszcze inny ma w ogóle w nosie mobilne kafelki i nie ma zamiaru pisać aplikacji z myślą o tym systemie. To nie brzmi dobrze, a przecież popularność każdego systemu operacyjnego zależy w dużej mierze właśnie od firm trzecich – deweloperów, programistów i producentów sprzętu.

Microsoft bez wątpienia ma problem…

źródło: WMPU