Capcom, przestańcie robić gry mobilne! Przynajmniej na jakiś czas…

Firma Capcom jest legendą rynku gier. Ma na swoim koncie dziesiątku udanych produkcji. Jednak gier mobilnych robić nie potrafi i wolałbym, aby przestała próbować.

Najpopularniejsze produkcje Capcomu, to między innymi Resident Evil, Street Fighter, Mega Man czy też Devil May Cry. Gdy japońskie studio ogłosiło, że zamierza zacząć robić gry mobilne, trudno było nie wykazać sporego entuzjazmu. Tak świetne marki miały szansę trafić na nasze telefony i tablety. Ale potem Capcom rzeczywiście zaczął wydawać gry mobilne i już nie jest tak dobrze. Co więcej, powiedziałbym, że jest wręcz tragicznie i wolałbym, żeby Japończycy jednak odpuścili sobie Androida i iOS-a. Przynajmniej na jakiś czas.

O co mi chodzi?

Jeśli nie mieliście okazji zagrać w nowe gry z serii Mega Man, to lepiej nie próbujcie. Japońska firma zaserwowała na konwersję z Javy. Powiedzieć, że była ona daleka od przyjętych standardów, to jak nic nie powiedzieć. Gry sprzed kilkunastu lub nawet ponad 20 lat mają problemy z płynnym działaniem. Nawet na bardzo wydajnych smartfonach widać spadki w płynności animacji, nie mówiąc już o sporych opóźnieniach w sterowaniu. Mega Man kompletnie nie jest wart pieniędzy, które trzeba za niego zapłacić, tym bardziej, że każdą z części kosztuje aż 10,99 zł. Gdyby gry były dopracowane, to niemiałbym z tą ceną żadnego problemu, ale 11 zł za bubel… to skandal!

Capcom jednak nie zamierzał na tym skończyć

Firma zapowiedziała, że na urządzenia mobilne trafi więcej klasyków z jej portfolio. Pierwszym jest strzelanka o prostej nazwie „1942 Mobile”. To prawdziwa klasyka gatunku i tytuł, który wyznaczył standardy dla całego rynku. Niestety, po raz kolejny programiści poszli na łatwiznę i zaserwowali nam port z Javy. Skończyło się to dokładnie tak samo, jak w przypadku Mega Mana – spadki wydajności, lagi i generalna fuszerka. A znowu mówimy o grze, za którą trzeba zapłacić. W tym przypadku tylko 5,29 zł, ale jednak. Zapewne osoby decyzyjne w Capocomie wychodzą z założenia, że tak znane gry i tak się sprzedadzą, ale taka taktyka nie będzie działać wiecznie. Szkoda, że moda na nieskończone produkcje zawitała także na urządzenia mobilne.