Chyba nawet Nintendo nie spodziewało się tak dobrego wyniku… Nintendo

Nintendo

Nintendo podbija powoli rynek gier mobilnych. Japońska firma jak na razie radzi sobie doskonale. Tak dobrze, że chyba sama się tego nie spodziewała. Ale na ile to zasługa Nintendo, a na ile magia znanych marek?

Pierwszą prawdziwą grą mobilną Nintendo było Super Mario Run. Według SensorTower gra w pierwszym dniu wygenerowała przychód na poziomie aż 8,4 mln dolarów. W kolejnych dniach z pewnością nie było dużo gorzej, chociaż szczyt popularności już dawno za włoskim hydraulikiem.

Kilka dni temu zadebiutowała kolejna gra Japończyków – Fire Emblem Heroes. Ona z kolei w pierwszym dniu wygenerowała 2,9 mln dolarów przychodu. Dużo mniej niż Mario, ale to wciąż ogromna kwota. Gra zadebiutowała w zeszły czwartek (2 lutego), więc aktualnie może zarabiać dla Nintendo jeszcze więcej. Poza tym monetyzowana jest przy pomocy dużo bardziej popularnych mikro-transakcji, to jest szansa, że będzie dłużej utrzymywać się na topie.

Oczywiście nie można też zapominać o Pokemon GO. Co prawda nie jest to gra Nintendo. Została stworzona przez Niantic. Ale wiadomo, że Pokemony to Nintendo. Japońska firma z pewnością sporo na nich zarobiła, co tylko utwierdziło szefostwo marki, że na rynku mobilnym da się świetnie zarabiać.  Tylko ile taka sytuacja będzie jeszcze trwała?

Jestem przekonany, że spora część sukcesu Nintendo to po prostu znane marki, do których większość graczy ma sentyment

Pokemon GO – hit, ale tylko na kilka miesięcy. Dzisiaj liczba graczy stopniowo malej, chociaż gra cały czas przynosi spore zyski. Mario Super Run – dobre zarobki w pierwszych dnia, ale z czasem pojawiły się słowa krytyki. Nie ma czemu się dziwić. Gra niby miała być darmowa, a okazało się, że trzeba zapłacić 10 dolarów za odblokowanie kolejnych poziomów. No i w gruncie rzeczy gra nie wnosiła nic nowego. Rayman jest równie dobry, ale nie aż tak znany.

A co z Fire Emblem Heroes? Na ten moment trudno powiedzieć. Początkowe wyniki nie są już tak rewelacyjnie, ale to dlatego, że sama marka jest zdecydowanie mniej znana od Mario i Pokemonów. Nie mówię, że to zła gra. Wręcz przeciwnie – sam w nią gram i niedługo napiszę recenzję. Tylko to znowu tytuł, który nie wyróżnia się niczym nowym. Mnóstwo jest tego typu gier na rynku mobilnym. Chociaż marka Nintendo bez wątpienia działa, to nie będzie działać za każdym razem. Z czasem gracze zaczną wymagać więcej…