Koniec z łapaniem Pokemonów w samochodzie lub autobusie

Zainteresowanie Pokemon GO nie jest już tak duże, jak jeszcze kilka tygodni temu. Pomimo tego Niantic cały czas pracuje nad usprawnieniem swojej gry. Niestety, nie wszystkie nowości spodobają się graczom. Ostatnia aktualizacja sprawiła, że łapanie Pokemonów w samochodzie lub autobusie stało się niemożliwe.

Niantic od samego początku stara się uczulać graczy, aby grali w Pokemon GO w sposób odpowiedzialny, który nie zagraża ani im, ani osobom postronnym. Nie wszyscy to rozumieli. Pojawiało się wiele doniesień na temat nieodpowiedzialnego zachowania trenerów, a nawet tragedii, które z tego powodu wyniknęły. Dlatego Niantic zaczęło wyświetlać powiadomienia w grze, aby nie grać w trakcie jazdy samochodem. Regularnie pojawiał się także komunikat ostrzegający i dopiero po kliknięciu w przycisk „jestem pasażerem” możliwa była dalsza gra. Najwyraźniej nawet to nie pomogło.

Po ostatniej aktualizacji gracze zauważyli, że łapanie Pokemonów w samochodzie, tramwaju lub autobusie zostało bardzo utrudnione

Powyżej pewnej prędkości stworki przestały pojawiać się na mapie. Nie było do końca wiadomo czy jest to nowe zabezpieczenie, czy też jakiś błąd aplikacji. Dzisiaj już wiemy, że to celowe działanie Niantic. Deweloper chce, aby gracze byli bezpieczni i nie grali w sytuacjach, które mogą zagrażać życiu.

pokemon-go-powiadomienie

Właśnie dlatego, gdy poruszamy się z prędkością ponad 45 km/godz. Pokemony przestają pojawiać się w pobliżu nas. Nie jest także naliczany dystans przy jajkach oraz Buddy, ale tak samo działało to wcześniej. Z jednej strony działanie Niantic może wydawać się dziwne. Przecież wiele osób grało, siedząc w autobusie, tramwaju lub na miejscu pasażera i w żaden sposób nie zagrażało ani sobie, ani innym uczestnikom ruchu drogowego. Ale jednocześnie gra cały czas kusiła kierowców.

Jeśli zwiększenie bezpieczeństwa ma iść w parze z drobnymi niedogodnościami dla pozostałych trenerów, to jak najbardziej zgadzam się z takim działaniem Niantic. Nie może być tak, że dla wygody pasażerów i użytkowników komunikacji miejskiej będziemy ryzykować życie lub zdrowie innych osób. Oczywiście to przede wszystkim kierowcy powinni być odpowiedzialni i nie włączać Pokemon GO w trakcie prowadzenia auta. Ale doskonale wiemy, że zawsze znajdzie się ktoś, kto nie będzie tego rozumiał. Dlatego lepiej dmuchać na zimne i w ogóle zablokować możliwość grania. Zresztą ograniczenie powyżej 45 km/godz. nie jest aż tak restrykcyjne. W korkach wciąż wszyscy będą mogli łapać stworki.

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o