Viber znalazł sposób na zarabianie, niezbyt oryginalny sposób…

Viber naklejki

Darmowy komunikator Viber jest dostępny na wszystkich, najważniejszych mobilnych systemach operacyjnych. Cieszy się sporą popularnością. Jednak jego twórcy nie mieli do tej pory pomysłu na to, jak na nim zarabiać. Teraz pomysł się znalazł.

Na szczęście nie będą to opłaty za korzystanie z aplikacji. Pomysł niestety nie jest zbyt oryginalny i nie sądzę, żeby przysporzył deweloperowi dużych zysków. W końcu ile osób będzie w stanie zapłacić 1,99 dol. za zestaw 300 naklejek? Owszem, niektóre może i są całkiem fajne, ale nigdy z nich nie korzystałem, a przecież aplikacja miała na początku sporą liczbę darmowych (50).

Na szczęście to nie jedyny pomysł. Kolejnym jest Viber Out, czyli możliwość dzwonienia do wszystkich użytkowników telefonów, nawet tych bez Vibera. Oczywiście tego typu połączenia będą już płatne.

Oprócz tego w Viber 4.0 pojawiła się funkcja „push-to-talk”, dzięki której możemy przesłać drugiemu użytkownikowi krótką wiadomość głosową. Deweloper zapewnia, że w jego przypadku nie trzeba zbyt długo czekać na przesłanie komunikatu, jak ma to miejsce u konkurencji. Zazwyczaj trzeba nagranie nagrać, wysłać na serwer, odbiorca pobiera, a następnie je odtwarza. W przypadku Vibera wszystko ma dziać się z niewielkim opóźnieniem, wynoszącym podobno od 4 do 6 sekund. Viber jeszcze w trakcie nagrywania ma wysyłać plik na serwer. Podobnie wygląda sprawa z odtwarzaniem. Nagranie będzie po prostu buforowane, jak to się dzieje na przykład na YouTubie.

Prezes Viber – Marco Talmon – twierdzi, że sklep z naklejkami jest dla jego firmy bardzo ważny. Podobno przygotowanych jest już około 1000 naklejek, ale deweloper chce je wprowadzać stopniowo. Część ma być licencjonowana, czyli zobaczymy na nich znane postacie ze znanych filmów, bajek i seriali. Pozostałe zostały stworzone przez 20 grafików z całego świata, więc na pewno będą miały różne style i charakterystykę.

No i na koniec pozostaje jeszcze nowa wersja aplikacji na tablety z Androidem. Ma ona bardzo przypominać desktopową edycję.

źródło: Techcrunch

  • “PtT” jest akurat beznadziejne, masakra, ciągle wyłącza mi się muzyka, ok 5 razy w ciągu 30 minut ciągłego pisania.

  • tfu

    Jaki darmowy viber,? Ano trzeba wujkowi szpiegowskiemu Google zaplacic za instalacje. Chca sie nachapac.