Microsoft kupił Nokię – co to oznacza dla Windows Phone’a?

No i stało się. Spekulacje sprzed kilku miesięcy dzisiaj znalazły swoje potwierdzenie – Microsoft kupił Nokię. Co to oznacza dla systemu operacyjnego Windows Phone? Trochę dobrego i trochę złego.

Zacznijmy od tego, że Nokia została teraz podzielona na pół. Microsoft kupił część odpowiedzialną za biznes telefonów komórkowych i wszystkie patenty z tym związane, za co zapłacił 7,2 mld dolarów. Część odpowiedzialna za infrastrukturę cały czas jest w rękach Finów.

Ale przejdźmy już do samego Windows Phone’a. Dochodzi teraz do sytuacji takiej samej, jak w przypadku Apple. Microsoft będzie jednocześnie i producentem sprzętu i oprogramowania. To bardzo wygodna pozycja, która pozwoli na świetną integrację oprogramowania ze sprzętem i praktycznie dowolność w innowacjach na rynku smartfonów. Kluczową kwestią jest teraz rozwój całej platformy oraz zmiana wizerunku, pokazanie użytkownikom, że Windows Phone może być tak samo fajny, jak Android lub iOS. To pociągnie za sobą większą popularność i chęć programistów do tworzenia ciekawych aplikacji.

Z drugiej strony połączenie Microsoftu i Nokii może oznaczać, że to koniec innych smartfonów z Windows Phonem. Nie jest to oczywiście przesądzona kwestia, ale to chyba w tym momencie najbardziej logiczny krok. Nokia i tak miała praktycznie monopol w tym segmencie, więc nie niosłoby to za sobą większych konsekwencji.

Przy okazji możemy się spodziewać tego, że Google jeszcze bardziej będzie utrudniać życie użytkownikom mobilnych okienek. Już wcześniej internetowy gigant nie był zbyt skory do pomocy, a teraz może być po prostu w opozycji i robić wszystko, aby obrzydzić nam Windows Phone’a.

Obawiam się też, że Microsoft może Nokię odrobinę zepsuć. Firma z Redmond raczej nie ma zbyt dobrych wspomnień w produkcji urządzeń. Pierwszy na świecie tablet, odtwarzacz Zune i wiele innych sprzętów, to nie były spektakularne sukcesy. Co więcej, z czasem okazało się, że to ogromne porażki. Mam nadzieję, że za Nokią będą stać te same osoby, co do tej pory. Po prostu w ich umowach o pracę zmieni się tylko zapis o pracodawcy. W innym wypadku nieco boję się o przyszłość smartfonów z serii Lumia, które w moim odczuciu są naprawdę fajne.