Google, niczym Apple, będzie sprawdzać każdą aplikację w Sklepie Play

Niejednokrotnie można było przeczytać historie na temat aplikacji na Androida, które oszukiwały użytkowników. Najgłośniejszy przypadek dotyczył appki, która rzekomo miała bardziej chronić dane, a jedyne co robiła, to zmieniała kolor wyświetlanego obrazka. Co ważne, była to aplikacja płatna. Teraz tego typu historie już nie powinny mieć miejsca, ponieważ Google oficjalnie ogłosił, że każda aplikacja będzie sprawdzana ręcznie przez pracowników, tak samo, jak dzieje się to w przypadku Apple App Store. No w końcu!

Sprawdzanie aplikacji

Do tej pory deweloperzy mogli niemal od razu publikować swoje aplikacje w Sklepie Google Play i zacząć na nich zarabiać. Od teraz każda aplikacja będzie ręcznie sprawdzana pod kątem stosowania się do wytycznych i ewentualnych oszustw. W całym procesie ma brać udział grupa ekspertów, która będzie się przyglądać appkom – informuje Google.

A teraz tak naprawdę najciekawsza część. Mechanizm podobno działa już od kilku miesięcy – jak donosi TechCrunch. Google nie otrzymał w tym czasie żadnych skarg od deweloperów, co oznacza, że nie zauważyli oni żadnych zmian, a przede wszystkim opóźnień w czasie publikacji poszczególnych pozycji. Na tym szczególnie zależało amerykańskiej firmie, aby aplikacje pojawiały się w Sklepie Play w ciągu kilku godzin, a nie dni, czy nawet tygodni.

Niestety nie każda aplikacja będzie sprawdzana przez człowieka. Najpierw każda ma trafiać pod lupę algorytmu, który będzie je skanował pod kątem wirusów i innych niebezpieczeństw. Jeśli mechanizm wykryje coś niespodziewanego, to dopiero wtedy do gry mają wchodzić specjaliści Google, którzy dokładniej przyjrzą się programowi. – Jeśli coś może zrobić dzisiaj maszyna, to robi to maszyna. Ale jeśli potrzebny jest człowiek, to wtedy będzie się tym zajmować człowiek – powiedział Purnima Kichikar, szef ds. rozwoju biznesowego Sklepu Play. Także całkowite, ręczne sprawdzanie nie wchodzi tutaj w grę.

Nie ma jednak powodów do zmartwień, ponieważ z podobnego mechanizmu korzysta Apple. Jeśli myśleliście, że każda aplikacja w App Store jest ręcznie sprawdzana przez pracownika firmy z Cupertino, to… byliście w błędzie. Algorytm sprawdza appki między innymi pod kątem zgodności z wytycznymi firmy.

Oznaczenia wiekowe

Poza tym Google wprowadza także do Sklepu Play oznaczenia wiekowe, zgodne z IARC (International Age Rating Coalition), do których zaliczają się między innymi ESRB, europejskie PEGI, czy też australijskie ACB. Oznaczenia będą zależeć od regionu danego użytkownika, więc w przypadku Polaków przy aplikacjach i grach pojawią się oznaczenia zgodne z systemem PEGI.

Najwięcej pracy czeka teraz deweloperów, którzy muszę oznaczyć wszystkie swoje aplikacje. Jeśli tego nie zrobią, to mogą one zostać zablokowane w niektórych regionach świata. Także deweloperzy – do roboty!