Płatności mobilne i szyfrowane wiadomości w Messengerze?

Facebook dawno przestał być tylko serwisem społecznościowym. Mark Zuckerberg coraz śmielej próbuje konkurować z Google i innymi tuzami świata internetowego. Już wkrótce może wejść na kolejne rynki, tym razem płatności mobilnych oraz szyfrowanych wiadomości, bo właśnie takie nowości szykują się w Messengerze.

The Information twierdzi, że dotarł do kodu źródłowego nowej wersji aplikacji Facebook Messenger. Po przeanalizowaniu go okazało się, że jest spora szansa na pojawienie się komunikatorze dwóch dość znaczących funkcji. Pierwszą mają być tajne wiadomości, które byłyby szyfrowane, a przez to niedostępne np. dla służb i rządów. Druga wydaje się jeszcze ciekawsza, bowiem chodzi o płatności mobilne.

Aktualnie Messenger nie szyfruje wiadomości w sposób, który zapewniałby całkowite bezpieczeństwo. Co prawda dane są szyfrowane między użytkownikiem, a serwerem, ale na wniosek służb Facebook może je bez problemu przekazać. Nowe, tajne wiadomości miałby być tak zabezpieczone, że nawet Facebook nie miałby do nich dostępu. W ten sposób ani policja, ani żadne inne służby nie wiedziałyby, co do siebie piszemy i przesyłamy. Na podobnej zasadzie działa już chociażby WhatsApp, który ma tzw. szyfrowanie end-to-end. Najprawdopodobniej w Messengerze zostanie zaimplementowana dokładnie ta sama technologia.

Jednak dużo ciekawiej zapowiada się możliwość stworzenia własnego systemu płatności mobilnych. Z mobilnego Messengera korzystają miliony osób na świecie. Wprowadzenie jasnego i prostego mechanizmu płacenia w sklepach lub przez Internet mogłaby wynieść Facebooka na nowy poziom. Mark Zuckerberg i spółka szybko staliby się poważną konkurencją dla Apple Pay lub Android Pay, bo możliwe stałoby się stworzenie uniwersalnego systemu dla użytkowników różnych systemów.

Wiąże się to też w pewnym niebezpieczeństwem. W końcu dawalibyśmy Facebookowi dostęp do kolejnych informacji na nasz temat – co kupujemy, co lubimy itd. Pewnie w gruncie rzeczy o to przede wszystkim chodzi. Tak szczegółowe dane na temat użytkowników są wiele warte.

Na razie musimy jednak podchodzić do tych informacji ostrożnie. Nie wiadomo czy rzeczywiście jest coś na rzeczy, czy to tylko plotki.