Internetowe podziemie za kratkami. Operacja Onymous okazała się sukcesem!

Operacja Onymous – pod tą nazwą kryją się połączone działania Interpolu, FBI i Agencji Bezpieczeństwa Narodowego USA. Cel? Wyłapać szefów tzw. podziemia internetowego, którzy stworzyli w Sieci czarny rynek do handlu bronią, narkotykami i wszelkiej maści nielegalnymi rzeczami. Finał? Akcja zakończona sukcesem.

Połączona akcja służb pod kryptonimem „Operacja Onymous” została ogłoszona w piątek wieczorem, po tym, jak została zakończona sukcesem. Interpol, FBI i Agencja Bezpieczeństwa Narodowego USA wspólnymi siłami zatrzymały 17 osób powiązanych z tzw. podziemiem internetowym oraz przejęły kilkaset domen internetowych.

Akcja rozpoczęła się już w czwartek, kiedy łupem agentów padły strony do handlowania narkotykami – Silk Road 2, Cloud 9, czy też Hydra. Jednak na tym się nie skończyło. Przejęto także serwery stron szmuglerskich – Pandora, Blue Sky, Topix, Flugsvamp, Cannabis Road oraz Black Market, a także serwisów oferujących pranie brudnych pieniędzy – Cash Machine, Cash Flow, Golden Nugget, czy też Fast Cash. W sumie agenci zdobyli ponad milion Bitcoinów, 250 tys. dol. w gotówce oraz ogromny zestaw komputerów, złota, broni, narkotyków. Wszystko było dokładnie skatalogowane.

klawiatura-pc-komputer-haker-programista

Łupem padło także 414 domen „.onion”, które wykorzystywały mechanizm Tor do ukrywania swoich fizycznych adresów.

– Naszym głównym cele był Blake Benthall, człowiek odpowiedzialny za Silk Road 2. Ale zdecydowaliśmy, że możemy złapać także innych administratorów tego typu stron. Kilku zdążyło się przemieścić krótko przed operacją, ale wyłapaliśmy większość z naszej listy – powiedział Troels Oerting, szef Europejskiego Centrum ds. Walki z Cyberprzestępczością.

Wciąż nie jest jasne, jak służbom udało się namierzyć nie tylko osoby stojące za nielegalnymi stronami, ale też same serwery, które przecież ukrywają się za dość trudnym do obejścia mechanizmem Tor.

– Wolelibyśmy się tym nie dzielić. Nie możemy zdradzić całemu światu, jak to zrobiliśmy, ponieważ mamy zamiar zrobić to jeszcze wiele razy – tłumaczy Oerting.

Gorszą wiadomością jest to, że spośród sześciu najpopularniejszych czarnych rynków, do których zaliczano Silk Road 2, Agorę, Evolution, Pandorę, Andromedę i BlueSky, załapano szefów tylko połowy z nich. Niestety Agora, Evolution i Andromeda cały czas działają i najprawdopodobniej szybko urosną, bowiem przejmą użytkowników zamkniętych serwisów. Zresztą Agora już jakiś czas temu przegoniła Silk Road 2 (największy do tej pory serwis tego typu) pod względem ilości ofert, bowiem było ich w sumie prawie 16 tys.

Jednak służby pozostają pewne siebie.

– To dopiero początek naszej pracy. Udowodniliśmy, że możemy pracować razem, niczym dobrze naoliwiona maszyna. Prowadzenie tego typu serwisów zaczęło być bardzo ryzykowne – dodał Oerting.

źródło: Wired

Photo credit: dustball / Foter / CC BY-NC, Mr. Cacahuate / Foter / CC BY