Rynek gier mobilnych jest już większy niż gier na konsole!

Ta informacja wyskoczyła dzisiaj niczym Filip z konopi i chociaż wiele osób zdawało sobie sprawę z tego, że rynek gier mobilnych rośnie w błyskawicznym tempie, to chyba nikt nie sądził, że już teraz jest większy od konsolowego. A tak właśnie się stało, jak wynika z analizy firmy Newzoo.

W tym roku przychody generowane przez rynek gier mobilnych mają wynieść 30,3 mld dol., a to oznacza, że wzrosną aż o 5 mld  w porównaniu do roku 2014. Tym samym rynek mobilny wyprzedzi pod tym względem rynek konsolowy, który odnotuje przychody na poziomie około 26,5 mld dol. W sumie światowy rynek gier ma w tym roku ma być wart 91,95 mld dol.

Na rynku mobilnym aż 90 proc. gier to tytuły oparte na modelu freemium. Dlatego też aż 17 proc. wszystkich przychodów na rynku amerykańskim pochodzi z reklam wyświetlanych w trakcie rozgrywki, co przekłada się na 478 mld dol. (w samym USA!). Można chyba śmiało założyć, że bardzo podobnie jest w pozostałych, rozwiniętych krajach, gdzie dostęp do Internetu mobilnego jest stosunkowo łatwy i tani.

Największy pod względem liczby pobrań jest rynek azjatycki, ale  w takich Chinach tylko 8 proc. gier udaje się przekuć w zarobki, więc pod względem przychodów zdecydowanie najlepszym rynkiem jest amerykański. Rynek gier mobilnych cały czas rośnie w dynamicznym tempie. W USA jest to 51-procentowy wzrost rok do roku, a w Europie Wschodniej 47-procentowy. W sumie w 2017 roku branża ma być warta 40,9 mld dol., czyli aż o 1/3 więcej niż aktualnie i to w zaledwie 2 lata.

WWE Immortals gry gra Android Nexus 4

Biorąc to wszystko pod uwagę, nie powinno nikogo dziwić, że coraz więcej deweloperów gier skupia się przede wszystkim na rynku mobilnym. Tak zrobiły chociażby Konami i Square Enix, dla których to właśnie smartfony i tablety mają być teraz najważniejsze, a nie konsole i komputery. Nie oznacza to, że całkowicie zrezygnują one z PC-tów, PlayStation lub Xboksów. Po prostu będą więcej tytułów wydawać na urządzenia mobilne.

Problemem rynku jest jednak to, że często kolejne tytuły są szalenie wtórne. Sterowanie dotykowe nie pozwala na zbyt rozbudowane gry, a przez to wiele pozycji prezentuje się tak samo. Najprostszy przykład to bijatyki, które w większości przypadków mają bardzo zbliżony lub niemal identyczny mechanizm rozgrywki. I nie ma większej szansy, aby to zmienić, bo przecież pady sprawią, że nie będą to już gry mobilne, co jednocześnie zniweluje ich największą zaletę, czyli możliwość grania w autobusie, pociągu, na przystanku, na tronie (wiecie o co chodzi – wszyscy tak robimy) czy kawiarni.