Google Lollipopem zabił ideę ekranów blokady firm trzecich

Co jakiś czas sprawdzam, jak działają ekranu blokady w Androidzie od różnych deweloperów. Piszę w końcu o aplikacjach, więc to też część mojej pracy. I zdałem sobie sprawę, że odkąd mam na swoim Nexusie zainstalowanego Androida w wersji Lollipop, to kompletnie nie mam potrzeby korzystania z lockscreenów firm trzecich. Jestem wręcz zdania, że Google w pewien sposób ubił tą gałąź aplikacji mobilnych na system z zielonym robotem. Już spieszę z wyjaśnieniami.

Jedną z najważniejszych zalet Androida jest możliwość personalizowania systemu, aby działał tak, jak nam się najbardziej podoba i jak nam odpowiada. Możliwości są ogromne, zaczynając od klawiatur firm trzecich, przez tzw. launchery i na lockscreenach, czyli spersonalizowanych ekranach blokady kończąc. Na dodatek w Sklepie Google Play nie brakuje aplikacji, które służą właśnie do tego. Ostatnio trochę dokładniej zacząłem się przyglądać właśnie ekranom blokady i zdałem sobie sprawę z tego, że od Lollipopa stały się one praktycznie niepotrzebne.

echo-notofication-lockscreen (1)

Zdaję sobie sprawę, że personalizowanie Androida to kwestia indywidualna i każdy ma inne potrzeby, ale patrząc na to, co w standardzie oferuje Lollipop, nie wiem, czego można by jeszcze wymagać. Przecież mamy podgląd na powiadomienia, które możemy nawet rozwijać. Możemy też wysunąć górną belkę z podstawowymi ustawieniami, np. do włączania WiFi lub Bluetooth. Blokada ekranu Androida Lollipop pokazuje też aktualną godzinę, datę, najbliższym alarm jeśli mamy takowy ostawiony, a nawet pozwala od razu na uruchomienie aplikacji aparatu lub dialera.

I nie wyobrażam sobie, czego moglibyśmy jeszcze oczekiwać od ekranu blokady? Jasne, można uruchamiać dodatkowe aplikacje bezpośrednio z tego miejsca, ale czy to nie przeczy wtedy samej idei blokady? Poza tym wystarczy jeden prosty ruch, trwający ułamek sekundy, aby uzyskać dostęp do ekranu głównego Androida skąd możemy uruchomić dowolną appkę.

Next-Lock-Screen (2)

Po co zatem Lockscreeny firm trzecich? Czy tylko po to, aby ekran blokady ładniej wyglądał? Jasne, można. Nikomu tego nie bronię. Ale po co w takiej sytuacji zaśmiecać sobie tylko system. Poza tym wypróbowałem kilka popularnych lockscreenów i wcale nie są one specjalnie ładne. No i albo jeszcze nie zostały przystosowane do współpracy z Lollipopem, albo nie obsługują tak podstawowej funkcji jak usuwanie powiadomień. Bo jeśli usuwam powiadomienie na ekranie blokady firmy trzeciej, to chciałbym też, aby znikało w samym systemie. Kilka aplikacji, które ostatnio próbowałem, nie potrafiło tego zrobić.

Absolutnie żaden lockscreen nie zawitał u mnie na dłużej niż 2-3 dni. Nie są mi potrzebne.

  • blassKriss

    Dziwne – mi nigdy nie były potrzebne :-P

  • BuKoX

    A ja podam przykład – notatki z Google Keep. W KK miałem je na ekranie blokady i wystarczyło wcisnąć przycisk power i już je widziałem. Teraz muszę najpierw nacisnąć power, potem przesunąć palcem w górę a następnie wpisać wzór/pin/hasło i dopiero mam podgląd notatki. Czyli 2 dodatkowe niepotrzebne ruchy.