Aplikacja Fyuse jest genialna i może być kolejnym Instagramem

Wielokrotnie ostatnio słyszałem, że aby odnieść sukces wcale nie trzeba być innowacyjnym. Czasami wystarczy wziąć coś, co już istnieje i po prostu zrobić to lepiej. Fyuse jednocześnie poprawia to, co już w fotografii mobilnej istnieje, a z drugiej jest czymś całkowicie nowym i w pewien sposób rewolucyjnym. Nie wierzycie? To sami sprawdźcie. Fyuse może być kolejnym Instagramem. Nie, nie zagrozi mu, ale może współistnieć obok i odnieść podobny sukces.

Czym jest Fyuse

Znowu o fotografii mobilnej, przynajmniej tak mi się wydaje. Ale do rzeczy. W marketach z aplikacjami mnóstwo jest aplikacji, które pozwalają na edytowanie zdjęć, nakładanie filtrów, tworzenie kolaży itp. W zdecydowanej większości przypadków taka fotografia później ląduje na Instagramie, obojętnie czy była edytowana w oficjalnej aplikacji serwisu, czy też innej, typu Shift, Camu, VSCO Cam lub Pomelo. Od razu uprzedzam, że Fyuse nie jest czymś takim!

Fyuse pozwala na tworzenie zdjęć trójwymiarowych, które będą się tak obracać, jak my będziemy obracać naszym smartfonem lub tabletem. Trochę ciężko to opisać, więc nagrałem krótkie wideo, które dokładnie pokaże, o co tak naprawdę chodzi.

Jak działa aplikacja Fyuse

Tego typu zdjęcia, czy też może bardziej wideo (?) robi się bardzo prosto. Wystarczy tylko włączyć aplikację, kliknąć w ikonę aparatu i po chwili włączy nam się kamera. Teraz mechanizm działa mniej więcej tak samo, jak Vine. Klikamy w przycisk zwolnienia migawki i przytrzymujemy, jednocześnie przesuwając smartfona w dół, górę lub któryś z boków. Gdy już skończymy, to zdejmujemy palec z ekranu i czekam, aż specjalny algorytm zacznie tworzyć swoją magię.

Nie wiem, czy to zauważyliście, ale animacja jest naprawdę płynna, a przede wszystkim działa sprytny mechanizm stabilizacji, dzięki któremu obraz nie skacze jak szalony. Sam pomysł może nie jest jakiś super rewolucyjny, ale realizacja szalenie mi się spodobała. Aplikacja daje ogromne możliwości, wystarczy tylko odrobina chęci i kreatywności. Ja np. zrobiłem sobie nowoczesne selfie. Koniec ze statycznymi zdjęciami – przyszedł czas na Fyuse.

aplikacja fyuse (1)

Utworzone w ten sposób animacje można oglądać zarówno na urządzeniu mobilnym, obracając nim, jak i komputerze. W tym drugim przypadku klikamy myszką w obraz, a następnie możemy nim poruszać. Bardzo proste i przyjemne. Utworzone animacje można też udostępniać na Facebooku, ale po kliknięciu link i tak przeniesie nas do strony Fyuse. Nie jest to wielka niedogodność, ale fajnie by było, gdyby wideo-zdjęcia dało się oglądać bezpośrednio na fejsie. To jednak zależy tylko od dobrej woli Marka Zuckerberga i spółki.

Czy to ma sens?

Na to pytanie trudno odpowiedzieć. Mnie aplikacja Fyuse strasznie się spodobała i myślę, że będę jej używał. Niespecjalnie często wrzucam coś na Instagrama, ale może zacznę częściej używać właśnie Fyuse. I nie sądzę, żeby opisywana appka była konkurencją dla Instagrama. To jednak dwa zupełnie różne podejścia do fotografii mobilnej. Uważam jednak, że Fyuse i Insta mogą współistnieć i jest spora szansa, że ten pierwszy powtórzy – przynajmniej po części – sukces tego drugiego. Ma wszystko, aby tego dokonać.

Jeśli chcielibyście pobrać aplikację Fyuse, to możecie to zrobić zarówno ze Sklepu Google Play, jak i Apple App Store. Jednak jest kilka wymogów – w przypadku Androida urządzenie musi mieć system w wersji co najmniej 4.3 Jelly Bean, a sprzęty Apple przynajmniej iOS 7, obie kamery muszą mieć możliwość nagrywania w rozdzielczości 720p, no i nie może też zabraknąć żyroskopu i akcelerometra.

google_play

apple_store

  • BuKoX

    Początkowo zastosowanie tej apki wydało mi się dość słabe ale jak zacząłem oglądać „filmiki” wrzucane przez użytkowników to stwierdziłem, że można tym osiągnąć rewelacyjne efekty.