Monkey King Escape – najwyraźniej brakuje już pomysłów na gry mobilne

Nie sądziłem, że tak szybko to nastąpi, ale na rynku gier mobilnych zaczyna powoli śmierdzieć stęchlizną i wyeksploatowanymi pomysłami. Tak jak gry na PC-ty i konsole, filmy, a nawet książki często powielają sprawdzone już pomysły, tak samo zaczyna być z grami na smartfony i tablety. A świetnym tego przykładem jest Monkey King Escape. I chociaż nie jest to zła gra, to jednak jakoś trudno na dłużej do niej przysiąść.

Monkey King Escape wykorzystuje postać znaną z chińskiej mitologii – Małpiego Króla (swoją drogą z tego samego czerpie cała seria Dragon Ball). W grze wcielamy się właśnie w sympatyczną małpę z kijem i staramy się dobiec jak najdalej się tylko da. Tak, dobrze myślicie – Monkey King Escape to kolejną grą z gatunku „endless runner”. I nie byłoby w tym nic złego, gdyby nie fakt, że nie wyróżnia się kompletnie niczym ciekawym.

Nie mam nic przeciwko endless runnerom, bo to ciekawy gatunek, który potrafi dać graczom wiele radości z rozgrywki. Problem polega na tym, że pojawia się coraz więcej tytułów tego typu, a deweloperzy nawet nie silą się na wprowadzenie jakiegoś urozmaicenia. Wszystko jest robione na jedną modłę – przebiegnij jak najdalej, po drodze skorzystaj z kilku bonusów, zebrane punkty wydawaj na ulepszenia, a jak chcesz szybciej dokonać postępu, to masz mikropłatności. I to tyle. Dokładnie taką samą grą jest Monkey King Escape.

No dobra, są niewielkie usprawnienia, jak chociażby możliwość korzystania ze specjalnych mocy Małpiego Króla. Jedną z nich jest możliwość zamiany w losowe zwierzę, co pozwala na uniknąć, np. zderzenia z jakimś obiektem. Poza tym możemy wykorzystać specjalne buty, które pozwalają na podwójny, a przez to wyższy skok. Mocy oczywiście nie możemy używać bez przerwy. Każde skorzystanie z bonusu na jakiś czas wyczerpuje moc i musimy poczekać aż się załaduje.

No i jeszcze co jakiś czas napotykamy na naszej drodze przeciwników, których musimy powalić prostym przesunięciem palcem w bok. Zdarzają się także nieco silniejsi przeciwnicy, ale pokonanie ich również nie jest zbyt trudne. Wystarczy tylko wykonywać gesty, które gra wyświetla nam na ekranie i już po chwili możemy ruszać do dalszego biegu.

Gra nie jest zła. Grafika jest kolorowa i przyjemna dla oka. Plansze dość ciekawe i urozmaicone. Tylko że to wszystko już było. Każdy fan gier mobilnych już miał kiedyś zainstalowaną na swoim smartfonie lub tablecie podobną grę i w Monkey King Escape nie znajdzie nic nowego.

Obawiam się, że rynek mobilny czeka ten sam problem, co gry konsolowe i komputerowe, filmy, a nawet książki, czyli wtórność. Wiele pomysłów zostało już wykorzystanych i rzeczywiście trudno wykombinować coś nowego, ale odrobina inicjatywy, jakaś chociażby mała odmiana, coś wyróżniającego dany tytuł zawsze jest mile widziane. A czasami wystarczy po prostu zrobić coś lepiej niż konkurencja. W tym przypadku nie jest ani innowacyjnie, ani lepiej… Jest tak samo.

Jeśli lubicie gry typu endless runner, to możecie wypróbować Monkey King Escape. W innym przypadku pewnie już graliście w podobną pozycję i nie ma sensu tracić czasu. Grę Monkey King Escape możecie pobrać za darmo ze Sklepu Google Play lub Apple App Store:

google_play

apple_store