Testujemy Remotr – aplikację do streamowania gier z komputera na smartfona

Gdy przeczytałem dzisiaj o aplikacji Remotr, to od razu postanowiłem sprawdzić, jak radzi sobie ona w praktyce. W teorii ma pozwalać na strumieniowanie gier z komputera osobistego z zainstalowanym Windowsem na smartfona lub tablet z Androidem. Świetna sprawa – pomyślałem. Będę mógł włączyć np. FIFĘ, położyć się na kanapie i pograć z poziomu urządzenia mobilnego. No to szybko wziąłem się za instalację i stąd też ta recenzja. Oto jak sprawuje się aplikacja Remotr do strumieniowania obrazu z PC na Androida.

Wymagania i instalacja Remotr

Zanim zaczniecie instalować aplikację, musicie wiedzieć, że konieczne jest spełnienie kilku wymagań technicznych, aby cały proces przebiegał pomyślnie. Po pierwsze, komputer musi być wyposażony w co najmniej dwurdzeniowy procesor oraz kartę graficzną o wydajności minimum GeForce’a GTX 660, a także działać na Windowsie 7 lub nowszym. Jeśli chodzi o urządzenie z Androidem, to konieczne jest połączenie z Internetem oraz system w wersji co najmniej 4.1 Jelly Bean. Jako że spełniam te wymagania, to wziąłem się za instalację.

remotr

Najpierw musicie zainstalować aplikację Remotr zarówno na urządzeniu z Androidem – pobierając appkę ze Sklepu Google Play, jak i komputerze – pobierając ją z oficjalnej strony dewelopera. Gdy już to zrobicie, to kolejnym krokiem jest założenie konta i zalogowanie się na obu urządzeniach. Po chwili smartfon powinien wykryć nasz komputer. Po wybraniu go z listy zaczyna się magia… przynajmniej w teorii.

No to gramy

Na telefonie powinniśmy ujrzeć kafelkowe menu z zainstalowanym na komputerze grami i programami. W moim przypadku nie było wszystkich pozycji. Powiem nawet więcej – nie było większości, ale na szczęście gry można dodawać ręcznie. Nie zastanawiając się dłużej postanowiłem włączyć Tomb Raider, aby sprawdzić, czy Remotr rzeczywiście działa. Przy okazji – nie zdziwcie się, jeśli zmieni się rozdzielczość na monitorze komputera. Tak widocznie musi być

remotr-gry-z-komputera-na-smartfonie (1)

No i czekam aż gra pojawi się na ekranie mojego smartfona, i czekam… i czekam. Spoiler alert – nie doczekałem się. Gra uruchomiła się na komputerze i mogłem co najwyżej sterować przez smartfona, więc w praktyce telefon pełnił rolę pada. Oczywiście sterowanie nie było łatwe i najpierw trzeba skonfigurować odpowiednie przyciski, ale nawet wtedy granie na smartfonie w tak zaawansowaną grę, jaką jest Tom Raider, powodowało tylko frustrację i zażenowanie. Po prostu nie dało się grać i kompletnie nie miało to nic wspólnego z wygodą.

remotr-gry-z-komputera-na-smartfonie (3)

Nie zniechęciłem się i postanowiłem wypróbować kolejną grę. Tym razem wybór padł na Injustice: Gods Among Us. Włączyłem grę z poziomu smartfona i po chwili zaczęła się uruchamiać na komputerze. Pierwszy sukces – widzę obraz z gry. Pojawiły się plansze początkowe ze wszystkimi studiami i twórcami danego tytułu. No to czekam aż odpali się sama gra i będą mógł trochę powalczyć. I czekam, i czekam, i czekam… Też się nie doczekałem. Gra zatrzymała się na jednej z początkowych plansz z logo jakiejś firmy i za nic nie chciała dalej ruszyć. Czekałem 5 minut i kompletnie nic się nie stało. Oczywiście uruchomiona normalnie na komputerze działa bez najmniejszego zarzutu.

remotr-gry-z-komputera-na-smartfonie (5)

Tym razem już mocno podirytowany i zniechęcony zdecydowałem się dać aplikacji jeszcze jedną szansę. Wybrałem grę Splinter Cell Blacklist. Może w końcu się uda. Wybrałem ją z listy, kliknąłem na smartfonie w ikonkę i zaczęła się włączać na komputerze. No i widzę, że uruchamia się na moim starym, poczciwym PC, ale na smartfonie nic się nie dzieje – czarny ekran. A na komputerze wszystko hula. Próbuję, kombinuję, czekam… nic. Mogę grać w Blacklist, ale jak sięgnę pod pada albo klawiaturę i myszkę. Smartfona mogę co najwyżej położyć obok.

Remotr STAHP!

Więcej prób nie przeprowadziłem. Nie miało to sensu. Aplikacja – w mojej subiektywnej opinii – kompletnie do niczego się nie nadaje. Nic nie działa tak, jak powinno, a na dodatek sterowanie z poziomu smartfona jest gorsze niż piekielne tortury. Wolałbym słuchać Justina Biebera, jednocześnie chodząc po szyszkach i pijąc wywar z wasabi (jak ja nienawidzę wasabi) niż grać w ten sposób. Cytując klasyka: OSZUKALI MNIE, BANDA POLSKI DECYDENTÓW K…

Jeśli jakimś cudem dalej zamierzacie wypróbować aplikację Remotr, to dajcie znać, czy zadziałała. Ale jakoś nie wydaje mi się, żeby był niechlubnym wyjątkiem.