Google usuwa ze Sklepu Play aplikacje dbające o bezpieczeństwo użytkowników

Tego jeszcze nie było. Już w poprzednim tekście pisałem, że po aferze PRISM zaczęło pojawiać się coraz więcej aplikacji dbających o bezpieczeństwo użytkowników oraz poufność danych. Appek tego typu nie brakowało także na Androida. Okazuje się jednak, że Google nie jest im zbyt przychylny, a dowodem na to jest usuwanie aplikacji ze Sklepu Play.

Jak informuje Wall Street Journal, po zaledwie sześciu dniach obecności w Sklepie Google Play, usunięta została aplikacja o nazwie Disconnect Mobile. Appka dbała o to, aby inne aplikacje nie zbierały informacji na temat użytkownika. Przez niecały miesiąc została pobrana około 5 tys. razy i wszystko wskazuje na to, że na tej liczbie licznik się zatrzyma.

Google oczywiście na argument, który przemawia za takim działaniem

Twórcy Androida (a raczej firma, która kupiła system, a teraz go rozwija) twierdzą, że polityka prywatności wyraźnie określa, że nie wolno umieszczać w Sklepie Play aplikacji, które w jakiś sposób wpływają na działanie innych appek. A Disconnect Mobile właśnie to robiła, bowiem blokowała wypływ informacji na temat użytkownika.

Z tych samych powodów w marcu 2013 roku ze sklepu z aplikacjami na Androida zniknął AdBlock Plus, rozszerzenie świetnie znane posiadaczom Chrome’a oraz Firefoksa, które blokuje wyświetlanie reklam na strona internetowych.

– Kiedy zostaliśmy usunięci ze Sklepu Play, to w tym samym czasie zablokowano wszystkie inne aplikacje do blokowania reklam. Dosłownie wszystkie – mówił Ben Williams, rzecznik prasowy firmy Eyeo, twórców AdBlocka Plus.

Twórcy Disconnect Mobile twierdzą, że bardzo uważne tworzyli swoją aplikację, aby nie naruszyła polityki Google. W tym celu wydali na to aż 300 tys. dol. Jednak ich zdaniem regulaminy są tak niejasne, że w praktyce Google może usunąć praktycznie każdą aplikację, jaka im się tylko nie spodoba.

– To jest jak w noweli Kafki. Zostajesz wyrzucony albo aresztowany z powodów, których nawet nie rozumiesz – powiedział Casey Oppenheim, jeden z założycieli Disconnect Mobile.

Nie udawajmy jednak, że nie wiadomo, o co chodzi

Reklamy internetowe to główny biznes Google. Internetowy gigant zarabia na nim krocie i nie na rękę są mu aplikacje, które blokują wszelkiej maści banery. Dlatego też dla AdBlocka nie było w Google Play miejsca i aż dziwię się, że podobnie nie postąpiono z rozszerzeniem do przeglądarki Chrome.

google

Nieco inaczej wygląda sytuacja z aplikacjami dbającymi o nasze bezpieczeństwo. Chociaż z drugiej strony, to w końcu samo Google jest liderem w zbieraniu informacji na temat użytkowników, dzięki którym… są między innymi serwowane spersonalizowane reklamy. Poza tym mały startup, tworzący tego typu aplikację, mógłby podpaść wielkim graczom, a na to Google nie może sobie pozwolić. Lepiej poświęć pionka, niż później wysłuchiwać zażalenia dużo ważniejszych graczy rynku mobilnego.

Nie zmienia to jednak faktu, że sprawa bardzo śmierdzi. Jasne, zasady to zasady, ale przecież aplikacja nie robiła nic złego. Wręcz przeciwnie, dbała o prywatność użytkowników. Google mogłoby się zabrać za appki, które zbierają nasze dane, zamiast usuwać te, które przeciwdziałają temu. Wygląda jednak na to, że użytkownik nie był, nie jest i pewnie już nigdy nie będzie najważniejszy. Ważne, żeby hajs się zgadzał.