Asystent Google i wiele innych funkcji tylko w Pixelach

Wczoraj Google zaprezentował swoje nowe smartfony – Pixel oraz Pixel XL. Oprócz dobrej specyfikacji charakteryzują się one także kilkoma ciekawymi funkcjami z Androida 7.1. Jeśli ktoś myślał, że po aktualizacji jego telefon również będzie mógł z nich korzystać, to mam złe informacje. Wiele funkcji Pixeli będzie zarezerwowanych tylko dla tych urządzeń.

Pixel i Pixel XL cechują się bardzo dobrą specyfikacją techniczną. Mają ekrany AMOLED, wydajne procesory Qualcomm Snapdragon 821, 4 GB pamięci RAM i – podobno – najlepsze aparaty, jakie do tej pory pojawiły się w smartfonach. Tak przynajmniej wynika z testów niezależnego serwisu DxOMark, który miał okazje już je przetestować. Aparaty otrzymały notę 89 punktów, dzięki czemu przewyższają między innymi HTC 10, Sony Xperię X Performance oraz Samsunga Galaxy S7 Edge.

Nowości tylko dla Pixeli

Ale specyfikacja techniczna to nie wszystko. Bardzo ważne jest także oprogramowanie. Google użytkownikom Pixeli proponuje także nielimitowane miejsce w Zdjęciach Google i to dla fotografii w oryginalnym rozmiarze, całodobowe wsparcie techniczne przez dedykowaną aplikację, funkcję Smart Storage, kilka trików fotograficznych oraz nowego Asystenta głosowego, z którym można niemalże rozmawiać jak z człowiekiem (niestety, nie w języku polskim). Nowością jest także zupełnie nowy Pixel Launcher, który wygląda bardzo ciekawie i estetycznie. Szkoda tylko, że wszystkie wymienione funkcje są zarezerwowane tylko dla smartfonów z linii Pixel. Nawet jeśli jakieś urządzenie zostanie zaktualizowane do Androida 7.1, to nie otrzyma tych wszystkich funkcji, nawet nowego launchera.

Na szczęście są funkcje, które będą dostępne dla wszystkich. Są to między innymi – Daydream VR, poprawki w przypadku reakcji ekranów dotykowych, nowy gest dla czytnika linii papilarnych czy też możliwość ręcznego zarządzania pamięcią. To jednak błahostki w porównaniu do tego, na co mogą liczyć użytkownicy Pixeli.

google-pixel

Dlaczego?

Smartfony z rodziny Nexus powstały początkowo jako urządzenia dla deweloperów. Miały wyznaczać trendy i pokazywać, w jakim kierunku będzie rozwijać się rynek. Służy do testowania nowych rozwiązań i aplikacji. Z czasem zainteresowali się nimi zwykli użytkownicy, którzy dostrzegli w nich ciekawe urządzenia z najlepszym możliwym wsparciem w przypadku Androida. Przestały też wyznaczać trendy, a stały się kolejnymi smartfonami w ofercie. Jednak nie były to urządzenia Google’a, a przynajmniej nie w 100%. Zawsze miały logo producenta – LG, Samsunga, Huawei czy też HTC.

Seria Pixel ma to zmienić. Są to smartfony Google’a i tylko Google’a. Może są produkowane przez kogoś innego, ale iPhone’y też są wytwarzane w fabrykach Foxconn, a nie bezpośrednio przez Apple. Od początku Pixele mają być urządzeniami dla użytkowników, a nie deweloperów. Mają konkurować z Samsungami, Huawei lub Sony. Chociażby dlatego Google chce, aby były w pewien sposób wyjątkowe. A najlepszym na to sposobem są dodatkowe funkcje.

O Pixelach trzeba myśleć, jak o Xperiach lub Note’ach. Można nawet powiedzieć, że Pixel Launcher to kolejna nakładka, jak TouchWiz lub BlinkFeed, tylko stworzona przez Google’a. Czysty Android wygląda inaczej. Elementem nowej nakładki są właśnie takie usługi, jak Asysten lub całodobowa pomoc techniczna. Tak samo, jak LG ma od dawna dzielenie ekranu, a Samsung Galaxy S Edge zakrzywione ekrany i związane z tym dodatkowe funkcje. To już nie są Nexusy i nie możemy myśleć o Pixelach, jak o następcach poprzedniej serii. To zupełnie inne smartfony, w całości zaprojektowane i należące do Google’a.

źródło: Pocketnow