Pirackie Windowsy też zostaną zaktualizowane do Windows 10 i to do legalnej wersji, ale…

Jeszcze kilka lat temu wydawałoby się to kompletnie niemożliwe, ale czasy się zmieniły, tak samo jak sposób dystrybuowania oprogramowania. Dzisiaj użytkownicy Maców otrzymują kolejne wersje systemu całkowicie za darmo. Tak samo dzieje się w przypadku Androida, iOS-a oraz Windowsa Phone. Wyjątkiem był desktopowy Windows, ale aż do najnowszej wersji „10”. Co więcej, nawet piraci będą mogli zainstalować dziesiątkę, która na dodatek zalegalizuje system na ich komputerach.

Aktualizacja:

Jak podaje Spider’s Web – aktualizacja ma być dostępna także w Polsce!

Tak przynajmniej donosi agencja Reuters, która informacje uzyskała w trakcie telefonicznego wywiadu z Terrym Myersonem z Microsoftu. Potwierdził on, że nawet nielegalne kopie Windows 7 i Windows 8 będzie można zaktualizować do Windowsa 10, a na dodatek proces ten zalegalizuje system operacyjny. Tym samym możliwe stanie się korzystanie z wszystkich aktualizacji i dobrodziejstw desktopowych okienek.

Pojawia się jednak pewien problem. Otóż Terry Myerson w swoich wypowiedziach wyraźnie wspomina o Chinach. To właśnie w tym kraju taki proces ma być możliwy do przeprowadzenia. Nie wiadomo, czy tak samo będzie w pozostałych częściach świata. Co prawda nie ma żadnego, sensownego uzasadnienia dla takiej decyzji, bo czemu np. Europejczycy mieliby być traktowani inaczej, ale nigdy nic nie wiadomo. W końcu Windows od zawsze był płatny, a walka z piratami przywdziewała już różne formy.

Nie zmienia to jednak faktu, iż nie możemy być do końca pewni, czy wszyscy piraci będą mogli się cieszyć z darmowego i legalnego Windowsa 10. Poza tym rodzi się pytanie, czy najnowsza wersja systemu będzie sprzedawana także w wersjach pudełkowych. A jeśli tak, to jaki będzie tego sens, jeśli każdy będzie mógł pobrać i zainstalować pirata, a po chwili dokonać aktualizacji i zalegalizować swoją kopię systemu?! Także na razie wstrzymałbym się z huraoptymizmem i poczekał na bardziej precyzyjne informacje.

Mam jednak nadzieję, że Chińczycy nie będą żadnym wyjątkiem.