Transformers Battle Tactics – to na serio bardzo taktyczna gra

Transformersy to strasznie ostatnio wyeksploatowana marka w świecie multimediów. Najpierw mieliśmy trzy całkiem niezłe filmy. Potem przyszła kolej na czwartą część, na którą lepiej spuścić zasłonę milczenia. Były też gry, które też chyba lepiej przemilczeć. Nawet Angry Birds Transformers nie nadawało się do niczego. I tak już miałem trochę dosyć wielkich robotów zmieniających się w przeróżne pojazdy. Natrafiłem jednak na grę Battle Tactics i postanowiłem dać im ostatnią szansę. Transformer, roll out!

O co chodzi w Transformers Battle Tactics?

Tytuł gry już wskazuje po części z czym mamy do czynienia – z taktycznymi bitwami. Gra opiera się na turowych potyczkach dwóch czterorobotowych drużyn. Jedną sterujemy my, a drugą jakiś inny gracz. Można też toczyć inne bitwy, ale całe sedno Battle Tactics polega na walkach przez Internet z innymi, żyjącymi osobnikami, a nie sztuczną inteligencją. W ten sposób zdobywamy doświadczenie, budujemy lepsze Autoboty lub Decepticony, awansujemy na wyższe poziomy itd.

transformers-battle-tactics (6)

W grze w sumie jest dostępnych aż 75 różnych robotów, o różnej sile rażenia. Wraz z postępami zyskujemy możliwość odblokowywania coraz to silniejszych osobników i dołączania ich do naszych zespołów. Nie jesteśmy w żaden sposób ograniczani co do ilości posiadanych robotów, ale każda drużyna może się składać maksymalnie z czterech Transformersów.

Ruszamy na pole walki

Początkowo system walki może się okazać nieco skomplikowany. Nie martwcie się, też tak miałem. Jednak z czasem załapiecie o co chodzi i rozgrywka zacznie przynosić coraz więcej radości. A zapewniam, że zabawa jest naprawdę przyjemna, ale zarazem wymagająca. Walka nie polega na tym, aby na oślep atakować przeciwnika, aż ten padnie pod naporem strzałów. Każdą bitwę, każdy ruch trzeba dobrze przemyśleć i zaplanować, bo w praktyce pojedynek dwóch równorzędnych drużyn może się skończyć wynikiem 4:0. Uwierzcie mi, że taktyka odgrywa tutaj kluczowe znaczenie.

transformers-battle-tactics (1)

Walka jest turowa, więc ruchy drużyn odbywają się na zmianę. No prawie na zmianę, bo przed każdą kolejną rundą jest losowanie, kto ją zaczyna. To też ma dość spore znaczenie, ale jeśli wszystko przemyślimy, to nawet zły los nie przeszkodzi nam w wygraniu. Jeśli nie zauważyliście na zrzutach ekranu, to pod każdy Transformersem znajduje się pięć kwadratów z liczbami. Oznaczają one siłę ciosu w danej rundzie i są za każdym razem losowane. Oczywiście im dany robot staje się silniejszy, tym mocniejsze stają się jego ciosy. Co ważne, w innej postaci, np. samochodu uderzenia mają inną moc, co też ma spore znaczenie.

I teraz tak, los zdecydował, z jaką siłą uderzy każdy z naszych robotów. Teraz możemy zdecydować o tym, czy robot ma się przemienić w pojazd, czy zostać w aktualnej postaci. Jak już wspominałem – ciosy mają różną moc, więc wylosowane 9 jako robot może się zamienić w 10 jako samochód. Jeszcze rozumiecie? Teraz mamy do rozdysponowania jeszcze 3 punkty umiejętności specjalnych. Przed każdą walką możemy wybrać cztery takie umiejętności, a każda z nich może kosztować od 1 do 4 punktów. Są to np. ponownie losowanie siły ciosu dla jednego z naszych robotów lub całej drużyny (może być lepiej, ale może też wypaść gorzej) celowanie w jednego konkretnego robota z przeciwnej drużyny (normalnie ciosy są zadawane losowo), ostrzał rakietowy, zablokowanie możliwości przemieniania się, czy też ściągnięcie wszystkich ciosów na któregoś ze swoich robotów. Możliwości jest wiele. Sam jeszcze nie wszystkie odblokowałem.

Ważne jest też to, że jeśli mamy 3 punkty, a chcemy wykorzystać dwie umiejętności po 2 punkty każda, to w danej rundzie powinnyśmy skorzystać z jednej umiejętności, a  drugą załadować do połowy. W ten sposób w kolejne rundzie zużyjemy tylko jeden punkt na aktywowanie ciosu specjalnego. Jeśli tego nie zrobimy, to punkty nie przenoszą się do kolejnych rund i do dyspozycji znowu będziemy mieli tylko 3.

I gdy już wylosowane zostaną siły wszystkich ciosów, zadecydujemy o przemianie i rozdysponujemy punkty specjalne, to wtedy poznajemy siłę ciosów przeciwnika i dowiadujemy się, kto rozpoczyna daną rundę. Po tym następuje wymiana ciosów (specjalne przed zwykłymi), a po niej kolejna runda. I tak do momentu aż w którejś z drużyn nie zostanie żaden robot.

Za każdą walkę otrzymujemy wirtualną walutę, za którą możemy awansować nasze roboty na wyższy poziom, a także punkty, które pozwalają na rekrutować kolejne Transformersy. Niestety nie mamy możliwości uzbierania większej kwoty, aby od razu zwerbować silniejszego Deceptikona lub Autobota. Jesteśmy ograniczeni naszym poziomem. Z czasem także odblokowujemy kolejne ciosy specjalne. I tak awansujemy na kolejne poziomy, walczymy z coraz to silniejszymi oponentami i wspinamy się w światowej drabince.

transformers-battle-tactics (11)

Oprawa audio-wizualna

Grafika jest przyjemna dla oka i na pewno nie będzie nikomu przeszkadzać. Nie spodziewajcie się jakiś wyczesanych robotów i zapierających dech w piersiach efektów specjalnych. Deweloper zdecydował się na kreskówkową oprawę i myślę, że była to słuszna decyzja. Nie można się też przyczepić specjalnie do dźwięków i muzyki. No może bywają lekko irytujące, ale ja i tak zazwyczaj wyciszam każdą grę, aby nie przeszkadzać osobom obok mniej lub domownikom, więc ma to dla mnie drugorzędne znaczenie.

Grać w Transformers Battle Tactics czy nie grać?

transformers-battle-tactics (2)

Moim zdaniem jak najbardziej grać. Wiem, że cały mechanizm walki wydaje się nieco skomplikowany, ale trudno go opisać tak, aby się taki nie wydawał. Zapewniam jednak, że szybko się połapiecie i po kilku bitwach będzie kombinować i zastanawiać się, jak tym razem zabrać się za przeciwnika. Nie zrażajcie się tym, że na początku możecie przegrywać. Sam poniosłem chyba 4-5 porażek z rzędu, ale potem było już tylko lepiej.

Transformers Battle Tactics możecie pobrać za darmo ze Sklepu Google Play (Android) lub Apple App Store (iOS). Gra oczywiście ma mikropłatności.

apple_store

google_play