Od wczoraj obowiązują nowe przepisy podatkowe. Dotyczą także gier i aplikacji

Od 1 stycznia zaczęły obowiązywać nowe przepisy Unii Europejskiej na temat stawek podatkowych za dobra cyfrowe. Dyrektywa znana pod numerem 2008/8/EC sprawiła, iż teraz podatek będzie odprowadzany w tym kraju, w którym dobro zostało zakupione, a nie tam, gdzie mieści się siedziba sklepu, wydawcy, czy też dewelopera. W większości przypadków oznacza to wyższe ceny.

Ale o co chodzi?

Do tej pory prawo działało tak, że wydawca, czy też deweloper odprowadzał podatki tam, gdzie mieściła się jego siedziba. Dlatego też wszystkie zakupy dokonywane w Amazonie przez Europejczyków były transferowane przez Luksemburg, gdzie chociażby podatek od ebooków wynosi zaledwie 3 proc.  Zresztą podatki w tym niewielkim kraju są wyjątkowo niskie, więc wiele firm właśnie tam miało swoje siedziby.

Jednak od wczoraj to się zmieniło. Dyrektywa Unii Europejskiej nakazuje, aby podatek za dobra cyfrowe kupione w Polsce był rozliczany właśnie w Polsce i to po lokalnych stawkach. Dla przykładu nad Wisłą obowiązuje podatek w wysokości aż 23 proc. na ebooki. Niestety, tak samo jest z aplikacjami i grami mobilnymi. Do tej pory Apple, Amazon i Microsoft rozliczali się przede wszystkim po stawkach „luksemburskich”, gdzie na te dobra obowiązywał 15-procentowy podatek. W Polsce na aplikacje i gry obowiązuje taka sama stawka, jak na elektroniczne książki, czyli 23 proc.

Taniej w Google Play?

Co ciekawe, ceny w Sklepie Google Play mogą się zmniejszyć, ponieważ Google rozliczał się do tej pory w Irlandii, gdzie stawka podatkowa wynosiła 23 proc. Akurat nie dotyczy to naszego kraju, gdzie stawka jest identyczna, ale np. Brytyjczycy mają 20-procentowy podatek, a Niemcy 19-procentowy, więc oni mogą wyjść na tym korzystnie, pod warunkiem, że użytkują akurat Androida.

To oczywiście nie wpływa bezpośrednio na zwiększenie cen dóbr cyfrowych, ale skoro do wydawcy/dewelopera będzie teraz trafiać mniej pieniędzy, to logicznym jest iż spora część delikatnie podwyższy ceny dla europejskich klientów, tym bardziej, iż ekonomiści już teraz ostrzegają, że nowe przepisy mogą negatywnie wpłynąć na mniejsze firmy. Te, chcąc się przed tym bronić, mogą zrobić tylko jedno…

Mam mieszane uczucia

Mnie nowy przepis z jednej strony się podoba, a z drugiej budzi pewne zastrzeżenia. Po pierwsze, gdyby firmy od początku nie kombinowały i uczciwie rozliczały się z podatków, to teraz nie miałyby problemu. Poza tym żadna z wielkich firm nie ma swojej siedziby w Polsce, więc trafi do nas nieco pieniędzy z dóbr cyfrowych, a tych przecież nigdy za wiele. Jednak ceny w App Store, czy też Windows Phone Marketplace mogą się zwiększyć, a to nigdy nie jest dobra wiadomość dla użytkowników. Dlatego też mam nieco mieszanie uczucia, ale prawda jest taka, że to, co myślimy, nie ma żadnego znaczenia. Nowy przepis już obowiązuje i Unia Europejska raczej się z niego nie wycofa.

za: The Verge